sobota, 16 stycznia 2021

Styczeń-nadal świąteczny

Tak wiem, że dla wielu z Was choinka pozostała już bladym wspomnieniem, ale u nas jeszcze pełni swoje honory. Wspaniale przesiaduje się wieczorami w kolorowym blasku  światełek. Noc szybko zapada i niezaprzeczalnie karnawał mamy, to przedłużam moment kiedy drzewko powędruje do pracowni.

Musicie wiedzieć, że w piwnicy posiadam pomieszczenie, w którym w przyszłości ma znajdować się moja pracownia.  Aktualnie zamiast pracowni- jest graciarnia. Plan zakroiłam jak to ma wyglądać, tylko czasu brakuje mężowi, by cokolwiek w temacie ruszyć. O ile z wieloma pracami poradziłabym sobie sama, o tyle wielkogabarytów nie jestem w stanie dźwignąć. Kolejny raz uczę się cierpliwości, zaklinając przy tym Grześka.

Mój najmłodszy majster-klepka z pomocą taty, zbudował karmnik. Ależ jest z niego dumny. Codziennie rano biega wysypywać ziarenka, robią przy tym spustoszenie w kuchni. Okoliczne ptaki mają bardzo urozmaicony jadłospis, o czym dowiedziałam się trzaskając szafkami w poszukiwaniu nasion chia.


Śnieżek najwyraźniej wszystkich wprowadza w frywolny nastrój. Psy uwielbiają zimowe zabawy i niekiedy trudno je zagonić do domu. Znaczne spadki temperatury przekonały Tośkę do pomieszkiwania  przy piecu.  Wcześniej wolała swoją budę.



Po śnieżnych eskapadach nie ma nic lepszego od domowych pieleszy. To moje wieczorne centrum dowodzenia.





Pamiętam, że kiedy mieszkaliśmy jeszcze w mieście a z nieba pruszył śnieg, nosiło mnie i bardzo chciałam wyrwać się w pobliskie góry. Wiedziałam, że zimowa aura jest tam zachwycająca. 
Teraz wystarczy że wyjdę z domu ;)






Właściwie to dobrze że ten śnieg pada. Styczniowa dieta obfituje w bułeczki, placuszki i inne frykasy od których człowiek puchnie. A tak wystarczy zrobić przebieżkę z łopatą i nadmiar kalorii spalony.




Od samej drogi, do domu mamy kawałek. Wychowałam się w górach i pamiętam jeszcze prawdziwą zimę i tatę zakładającego łańcuchy na koła. Nie dziwią mnie opady o tej porze roku i fakt, że trzeba szuflować co by nas całkiem nie zasypało.  Śmiem twierdzić, że taki wysiłek na świeżym powietrzu jest nawet wskazany. Słonko świeci, lekki mrozik trzyma, a ja tak jak latem biegam z kosiarką, teraz wymachuję łopatą. Najwyraźniej pobliscy sąsiedzi widząc mnie w akcji, postanowili się zlitować i na zmianę odśnieżają mi podjazd.
Jestem wdzięczna za życzliwość, zwłaszcza że to sąsiedzi z którym do tej pory nie miałam okazji się spoufalać ;)
To ogromnie budujące, że są jeszcze ludzie którzy myślą o innych.  Świat coraz bardziej wyizolowany zamknięty, a tu proszę tak niewiele trzeba by sprawić komuś radość.



Tylko jak ja teraz spalę te kalorię ;)))


 

12 komentarzy:

  1. Piękna zima! Pozytywnie zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zima dopisała, ale stoki zamknięte. Fajnie się czyta Twoje posty. Z.D


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, stoki zamknięte. Dla pocieszenia napiszę, że w okolicy wielu turystów uprawia narciarstwo biegowe. Warunki są wyśmienite.

      Usuń
  3. Cudo pączusie!!!Jakiś przepis?A kaloriami się nie martw!!!!Pozdrawiam.Aneta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystałam z tej receptury i to najlepsze pączki drożdżowe jakie do tej pory popełniłam :)

      https://www.przepisownia.pl/slodkie-wypieki-przepisy/paczki/3jpec1mz-44010-457239-cfcd2-ssh67p0y

      Usuń
  4. Sielankowy klimacik. Ja cały czas się biję z myślami czy nadawałabym się do zamieszkania na wsi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością taka zmiana to poważny temat. Każda wieś jest inna i każda rodzina inaczej funkcjonuje. Dokonując wyboru, wiele czynników trzeba wziąść pod uwagę.
      My nie żałujemy.

      Usuń
  5. He he, odśnieżysz sąsiadom podjazd ;-) i już kalorie spalone. A tak serio, życie blisko natury to najlepsza decyzja ever.

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  6. I Ciebie jeszcze pięknie, świątecznie! Klimatycznie. Pozdrawiam serdecznie. Aldona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima pięknie prezentuje się udekorowana świątecznie, ale czas już pochować święta do pudełek :)

      Usuń
  7. Nastrojowo i apetycznie. Mi w tym roku wyjątkowo trudno pożegnać się z ozdobami i choinką.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.