poniedziałek, 23 września 2019

Wdzięczność


Zapewne część z Was zaglądając tutaj tkwi w przekonaniu, że mam cukierkowe życie.
Zgrzeszyłabym narzekając. Jednak te skrawki pokazywane na blogu to te lepsze momenty. Szkoda mi czasu i energii na resztę.


Ostatnio zauważyłam w blogosferze pewien coming out, wiele publikujących osób wraca. Instagram zbiera swoje żniwo (jest zapewne łatwiej, szybciej) jednak dla mnie blogi cechuje pewien komfort odbioru.
Wchodząc na Wasze strony odczuwam spokój, domyślam się że jestem proszonym gościem. Oddaję się refleksji, opłakuję Wasze smutki i podzielam radości. Cenię te wykradzione chwile spędzone przed komputerem. Chłonę atmosferę miejsc które tworzycie, to mój prywatny relax. Przez ten długi czas z wieloma z Was zdążyłam nawiązać bliższy kontakt, za co jestem ogromnie wdzięczna.
Rozpisałam się jak zwykle a chciałam tylko napomknąć, że cieszę się z takiego obrotu sprawy ;)




Przez ostatnie dni dużo myślałam o wdzięczności, być może dlatego że to uczucie mnie zdominowało. Przyszło samo, mimowolnie.
Po przeprowadzce obawiałam się, że spadnie na mnie widmo spełnionego marzenia. Nawet psychologowie wspominają o takim zjawisku. Dostajesz to czego pragniesz i czujesz niedosyt, albo rozczarowanie. Te dobre odczucia zostają przytłumione tym czego jeszcze brakuje, co mogłoby ułożyć się lepiej. Dokładnie jak w powiedzeniu ,,daj mu palec, a będzie chciał całą rękę,,
Nie widzę nic złego w dążeniu do perfekcji, jednak skupianie się na tych wszystkich niedostatkach, sprawia że tracimy radość z tego co ,,tu  teraz,,



Wychodzę przed dom oddycham leśnym, rześkim powietrzem, wokół mnie skacze rozbawiony zwierzyniec, dostrzegam nowe listki na posadzonej rabacie i odczuwam wdzięczność.
Tak jest za każdym razem.
Przeczytałam kiedyś, że najprostsza modlitwa powinna rozpoczynać się od słów ,,dziękuję,,
Ba! Od tego powinniśmy rozpoczynać i kończyć każdy dzień i nie mam tu na myśli mechanicznego wypowiadania ważnych słów, ale o wdzięczności przez duże ,,W,,
Kiedyś próbowałam tłumaczyć to sobie , jak zadanie z matematyki. 
Teraz doświadczyłam i wiem, że za takim postrzeganiem świata idzie otwartość, zainteresowanie życiem i teraźniejszością.




Zauważyłam że ludzie często skupiają się na tym co się nam należy, co powinniśmy i przez to nie dostrzegają tego co dostają. Wydaje nam się to takie oczywiste.
Tymczasem wdzięczność motywuje.
Być może dla wielu z Was to banał , ale zastanówcie się jak wiele otrzymaliście od bliskich, od świata.

Podobno większość poradników traktujących o szczęściu, opiera się na wdzięczności.
O tym można przeczytać, ale to trzeba poczuć i nosić w sobie.


Przeglądam oferty sklepów internetowych z roślinami ( czego tam nie mają to już podrzędna sprawa).
Jestem wdzięczna, że mam gdzie posadzić te wymarzone gatunki. 
I że całkiem przypadkiem odkryłam Ziemowity pod płotem. 
To moje imieninowe kwiatki, które dostawałam od  babci z wiązką życzeń.




Kiedyś akcja grzybobranie była zakrojona na dużą skalę. 
Zaznaczona w kalendarzu niedziele, wyjazdy, pikniki w terenie. Tymczasem w przerwie między powinnościami wychodzę za dom i mam pokaźna garść kozaków.
Jestem wdzięczna za ten ,,ogon,, kocio-psi podczas każdej przechadzki i radość na buzi synka, który tak ochoczo podejmuje nowe wyzwania.





Grzesiek uporał się z częścią drzewa na zimę, chodź przed nami jeszcze sporo pracy.
Dziękuję za to że pogoda zapowiada się łaskawa.
Trzeba nasze jabłonie nieco odciążyć od nadmiaru owoców.




Tydzień minął pod hasłem wywiadówek, wyjazdów. Jestem wdzięczna za moje dzieci, które odnalazły się w nowych miejscach. I za mądrych nauczycieli-tak mamy to szczęście!
I za przyjaciół którzy mimo wszystko pamiętają o nas.
I za Olinkowy wyjazd na festiwal do Wambierzyc, wiem że te spotkania procentują.




I ciesze się że mimo przeziębienia, potrafię wykrzesać z siebie chęci by przygotować frykasy na niedzielę.
I za ten wspólny, rodzinny czas dziękuje.





Za Was i Wam też dziękuje.
Za obecność, uwagi i chęć powrotu tutaj.

Pięknego tygodnia!

14 komentarzy:

  1. Dziękuję że napisałaś, pięknie napisałaś ☺ Blogosfera zmieniła się przez minione 10 lat, odkąd ją znam, ale jest niepowtarzalna. Masz rację, ten jej spokój. ..tutaj bardziej czuję się u siebie, niż na jakims forum.
    U nas brak grzybów, sucho. Ale zimowity też są ☺ Piękna filiżanka. Zdrowia życzę ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Och ! Jak pięknie to napisałaś ! Czuję to sercem - podobnie jak Ty !
    U nas też - coroczne porządki przed zimą, drzewo trzeba poukładać, komin naprawiony - w ostatniej chwili, jeszcze w ogrodzie trochę trzeba ogarnąć... Mnie dopadł jakiś wirus i całkowicie odebrał mi siły na kilka dni. Dziś wychodzę z choroby i mam nadzieję, że to już koniec.
    Jeśli chodzi o blogi mam bardzo podobne przemyślenia. Myślałam o tym dzisiaj rano. Żaden instagram ani facebook nie zastąpią mi tego blogowego świata. Tu jest spokój, pasja i są ludzie, którzy nie znaleźli się tu przypadkiem. Piękne zdjęcia !!! Dobrego tygodnia Tobie życzę !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dziękuje za Ciebie , za to ,że zapraszasz nas do swojego pięknego świata.Basia

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj!
    Piękny post, mądry, wartościowy... Podzielam Twoje przemyślenia na temat wdzięczności. Myślę sobie, że nikt nie ma życia usłanego różami, ale nieraz nachodzi mnie refleksja, że mam za co dziękować Panu Bogu. Staram się czerpać radość z drobnych rzeczy, cieszyć się z tego, że "szklanka jest do połowy pełna."
    Mój blog jest młodziutki, ale dzięki takim jak Ty mądrym, inspirującym, odważnym i kreatywnym kobietom ośmieliłam się go założyć, bo BLOGOSFERA to według mnie wyjątkowa przestrzeń. Wspomnę tylko, że nie mam ani FB ani Instagrama.
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i cieplutko pozdrawiam. Anita

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie napisane Kamilko. Tak często zdarza nam się zapominać o wdzięczności za to, co nam się w życiu zdarza. A zdarza się bardzo dużo dobrego. Widać to dopiero wtedy, kiedy zaczynamy się nad tym zastanawiać. Od kiedy wieczorami, przed zaśnięciem zaczęłam analizować swoje dni chwila po chwili, widzę jak wiele w moim życiu powodów do wdzięczności. A kiedy to dostrzegamy, powodów do wdzięczności w naszym życiu zaczyna być coraz więcej. Byłam we wrześniu na długim urlopie, daleko od domu, w głębi lasu. Co rano brodziłam boso po rosie, a słowo dziękuję było moją poranną modlitwą;-) Bo nie sposób inaczej reagować na piękno, które zapiera dech... Czasem nie jest to takie oczywiste i powodów do wdzięczności musimy poszukać nieco głębiej. Ale zawsze się znajdą. Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za piękny, refleksyjny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć :)
    Jak Ty to wszystko pięknie ujęłaś, tak mądrze, dodatkowo muzyka wyciszająca na Twojej stronie, jesienna aura za oknem... dziękuję!
    Czuję wdzięczność i ganię siebie czasem, kiedy o niej zapominam, tak łatwo zapomnieć być wdzięcznym, kiedy przygniotą do ziemi troski.
    Zdrowia! ❤

    OdpowiedzUsuń
  7. Lepiej bym tego w słowa nie potrafiła ująć, ale podpisuję się pod Twoimi przemyśleniami o wdzięczności w 100%.
    Również tych dotyczących blogosfery, ja stanowczo bardziej wolę tworzyć wpisy na bloga niż na instagramie i też zauważyłam, że powoli zaczyna się blogosfera na nowo ożywiać. I całe szczęście:-)))
    Pozdrawiam serdecznie:-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. wonderful forest walk!
    And your photos are gorgeous!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie i mądrze napisałaś. Dziękuję za ten wpis. Jesteś jedną z wielu Kobiet, które mnie inspirują i motywują do zmian.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny wpis :). Ja też staram się dostrzegać dobre rzeczy, być wdzięczna za nie. Pozdrawiam Cię serdecznie :). Ola

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bloguję 9 lat ale 2 lata miałam przerwę tematy miałam rożne obecnie mam bloga o fotografii ale na blogach znajduję rożne wskazówki technikę oraz porady przepisy zawszę cenie punkt widzenia autora, refleksja się pojawia przy czytaniu oglądaniu zdjęć punkt widzenia na nowe tory życiowe.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tobie też dziękuję za to miejsce i że mogę tu zaglądać i delektować się ciepłem który tu stworzyłaś ☺

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.