sobota, 24 sierpnia 2019

Pokój sześciolatka


Po raz pierwszy mam opory, by pokazać na blogu nasze wnętrza. 
Bynajmniej nie jest to spowodowane tym, że urządzanie i przemeblowywanie przestało mi sprawiać przyjemność.  
Kocham to! Uwielbiam domowe zmiany, metamorfozy.
Jednak patrząc na wnętrza publikowane w sieci, nasze wymyka się wiodącej konwencji.
Brakuje instagramowych gadżetów, modnych w sezonie dodatków.
W trzech słowach-nasz dom trąci myszką ;)
Mimo tego odpowiada mi panujący klimat i dobrze się tu czujemy.
 Nie bez znaczenia jest fakt, że nie mam złotej karty by porywać się na wielkie przedsięwzięcia. Sam zakup domu i ziemi, był dla nas ogromnym przedsięwzięciem finansowym.
Przed sezonem zimowym mamy jeszcze w planie wymianę okien, dlatego reszta zeszła na drugi plan.
Byłoby cudownie gdyby udało się wszystkie zmiany wprowadzić od razu, za to teraz nawet drobne roszady sprawiają ogromną satysfakcję. Po latach gnieżdżenia się na 50m chłonę światło , przestrzeń.
Być może dlatego każdy nowy bibelot wybieram starannie, przemyślanie.



Dziś zapraszam Was do wojtkowego królestwa.
Starałam się by pokój naszego sześciolatka był przytulny i co najważniejsze, został zaakceptowany przez głównego zainteresowanego. Wojtek ma dużo do powiedzenia w temacie wnętrzarskim. Jestem świadoma tego, że to ostatnie podrygi kiedy większa decyzyjność stoi po mojej stronie.

Część mebli to scheda po po starszej siostrze. 
Biała seria z IKEA pomieściła większość książek i gier planszowych.
Jednak najpiękniejsza jest drewniana szafa...dla niewtajemniczonych szafa dżentelmena. 
Syn poukładał w niej krawaty, muchy i taki przydomek jej nadał.
W końcu własna i nie ciasna.



Łóżka w chłopięcym pokoju zostały po poprzednich właścicielach. 
Celowo stoją dwa, dzięki temu mamy dodatkowe miejsce noclegowe dla kuzynostwa. Natomiast wieczorową porą zawsze można się wślizgnąć pod kołdrę i poczytać wspólnie książeczki.



Na kąciku do nauki skupimy się w przyszłym roku, kiedy to Wojtek pomaszeruje do szkoły.
Aktualnie miejsce do rysowania, klejenia i majsterkowania jest wystarczające.
Tablica nad biurkiem jeszcze nie powieszona, zastanawiam się nad większą (korkową)













Lubię panująca tu kolorystykę. Niebieski na ścianach nie jest oczywisty, błękitny...to taki anielski odcień, trochę vintage. Idealnie komponuje się z ciepłym odcieniem drewna.
Myślę że gdy uda nam się wymienić wspomniane okna, pokój sześciolatak zyska. Z tej strony domu mamy ciekawy widok. Aktualnie przysłonięty firanką, która jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż prezentacja szkaradnej futryny.










Teraz tak myślę, że powinnam ten post rozpocząć słowami ...Witajcie w nowym domu!
W takim razie...
 Moi Drodzy proszę się rozgościć ;)

21 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba! Nie trzeba top gadżetów, by stworzyć pokój marzeń. W tym pokoju można cudownie marzyć. Myślę, że tablica Korkowa pięknie się wkomponuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam fajną tablicę korkową z rysunkiem mapy. Jeśli jeszcze uda mi się ją dostać, napewno kupię.
      Dziękuję za słowa uznania.

      Usuń
  2. Kamila z przyjemnością przyjęłam zaproszenie do nowego domku, lubię takie ciepłe , "normalne " wnętrza, ale poczekam na kuchnię, bo ona jest zawsze sercem domu, usiądę z tobą przy kuchennym stole z kubkiem kawy i posłucham twoich opowieści :)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuchnia była w pierwszych planach remontowych. Niestety fundusze na nią, pochłonęły inne pilniejsze rzeczy. Chwilowo jestem na etapie oswajanie tego co zastałam.
      Na kuchnię marzeń muszę jeszcze poczekać...ale kawę zawsze mogę zaserwować:)

      Usuń
  3. Bardzo urokliwy pokój! Myślę, że to wspaniała sprawa, urządzanie się w nowym lokum;-) Takie własnie stopniowe, nieśpieszne. Sama radość. I zupełnie nie rozumiem Twoich obaw, że coś jak piszesz "trąci myszką". Jaka myszką, ja się pytam? Kamilko, masz talent do urządzania i zagospodarowywania wnętrz. Widać to na wszystkich Twoich fotkach. Serdeczności ślę i czekam na więcej;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Folrentyno większość bliskich znajomych podsumowywała naszą przeprowadzkę słowami ,,teraz to rozkrecisz się wnętrzarsko,,
      A ja po tych wszystkich turbulencjach potrzebowałam ,,złapać oddech,, wyciszyć się.
      Teraz odczuwam większą potrzebę by przestawić, dodać, zmienić...ale niespiesznie. Wszystko ma swój czas.

      Usuń
    2. To chyba normalna reakcja na mnogość wydarzeń;-) I właśnie niespiesznie, pomału, a radość wróci na pewno. Na razie zmiana, choć niewątpliwie wspaniała, odrobinę Cię przytłacza. Ale zobaczysz jak się rozkręcisz;-) Nie jestem oryginalna w tym stwierdzeniu;-) Buziaki wielkie ślę i czekam na nowe odsłony.

      Usuń
  4. Pokój jest piękny i wyjątkowy:)))szafa dżentelmena super:)))Już bardzo dawno przestałam zwracać uwagę no wnętrzarskie trendy:)))dom ma się podoba właśnie nam i nam też ma służyć:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Lepszej puenty nie trzeba.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie za takie klimaty cenię tego bloga.Z pozoru zwyczajne rzeczy umiejetnie połączone w całość tworza ciepły domowy klimat.Właśnie na tą serię czekałam😀

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Kamili, myślę, że twoje obawy były niepotrzebne. Pokój prezentuje się przytulnie i myślę, że najważniejszy jest klimat i ludzie , którzy tworzą dom A nie modne dodatki. Moda przemija A klimat jaki tworzą mieszkańcy trwa .Dziękuję za zaproszenie do waszego królestwa, było mi bardzo sielsko i miło. Pozdrawiam serdecznie Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato, właśnie bardziej niż na tych modnych dodatkach zamierzam się skupić na klimacie. Chciałabym stworzyć dom wielopokoleniowy.
      Wszystko wymaga jednak czasu i funduszy, ale oby do przodu ;)

      Usuń
  8. Pokój bardzo bardzo mi się podoba, nie widać by trącił myszką, z pewnością pomysł na wnętrza już się narodził :) Wojtuś na pewno jest zadowolony, w takim pokoju to może spokojnie pobiegać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to Cię zaskoczę, pomysły rodzą się powoli. Drewno jakie zostaliśmy w domu nadaje pewien charakter, który chciałabym utrzymać. Niekiedy podczas zwykłego sprzątania dostaje olśnienia.
      WOJTEK NARESZCIE MA PODWÓRKO!

      Usuń
  9. Witam. Fajnie wyglądają takie dwa duże łóżka nawet u małego dziecka :) Ma to wszystko w pokoju swój urok i jest dobrze. Jeszcze raz gratuluję takiej zmiany i chętnie zaglądam. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łóżka zajmują sporo miejsca i ma to większe walory praktyczne, aniżeli estetyczne.
      A tak szczerze to nie myślałam, że kiedykolwiek coś takiego napiszę...starość ;)

      Usuń
  10. Bardzo fajny pokój. Dokładnie taki jak piszesz sielsko - anielski! I co za przestrzeń!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie urządziłaś pokój Wojtusia. Jest przytulny i kilmatyczny. I wcale nie potrzeba, jak widać złotej karty.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.