Sok z brzozy

by - 02:46:00


Jeśli mąż (tak samo jak ja obecnie) pukał się w głowę, kiedy zbierałam pędy sosny-to możemy okrzyknąć się parą roku ;)

Grzesiek, codziennie bladym świtem zbiera ,,plony,,
Nie wiem czy słyszeliście o soku z brzozy, ale podobno ma fantastyczne właściwości zdrowotne.
Oprócz wielu mikroelementów, 
według medycyny ludowej posiada właściwości przeciwnowotworowe (polecany w szczególności palaczom).
Szklanka soku zawiera dzienne zapotrzebowanie na potas, fosfor, magnez i wapń. Więcej na ten temat nie będę się mądrzyć , mąż jest bardziej oblatany w temacie.
Tak więc popijam...a Grzesiek dowozi ;)




,,Czepialskim,, wyjaśniam że w naszym przypadku, zbiór osokoły jest legalny.
Z pewnością łatwiej byłoby znaleźć drzewa w bliższej okolicy, ale przynajmniej mandatów nie musimy się obawiać.
Grzesiek czerpie dobra na polu kuzyna, rośnie tam sporo brzózek...i tu Was zaskoczę-wcale nie ,,samosiejek,, 
W dalszej rodzinie jest jeszcze jeden ,, bardziej nawiedzony,, 
Korzystając z gościnności właściciela ziemi, sadzi drzewa dla ptaków i zasiewa ary ziemi ziołami, w celu dokarmiania dzikiej zwierzyny.
Tak że ten , tego...małżonek codziennie rano mknie obwodnicą , by później przemierzyć łąki i pozyskać naturalne soki dla rodziny.
Cóż za poświęcenie!





Jeśli jesteście zainteresowani produkcją, polecam filmy Pana Łuszka Łuczaja dostępne w popularnym serwisie.
Niestety kompletnie nie znam się na pozyskiwaniu, podobno ważne jest by brzoza nie wypuściła jeszcze liści...no generalnie proponuje poczytać na ten temat.




Ze swojej strony mogę jedynie podzielić się opinią na temat walorów smakowych.
Sok wyglądem i konsystencją przypomina wodę, czasem może zabarwić się na słomkowy kolor. Jest delikatnie słodki i idealnie nadaje się do popijania między posiłkami.




A! i przestrzegam , niech Was sklepowe etykietki nie zwiodą.
Sok z brzozy po pasteryzacji, traci właściwości zdrowotne ;)

You May Also Like

17 komentarze

  1. Szkoda że w mieście nie ma takich możliwości. Ten kupowany to chyba nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi, zdecydowanie to nie to samo.
      Być może ktoś w Twoim mieście, ma brzozę w przydomowym ogrodzie. To jakaś alternatywa ;)

      Usuń
  2. Czyli zła wiadomość. Bo kupowałam w sklepie sok z brzozy znanej firmy na O i cieszyłam się mogąc go pić. A teraz nic :-( Bo świeżego nijak w stolicy nie wytrzasnę :-( Na każdym kroku nabijają nas w butelkę, dosłownie i w przenośni. Inna sprawa, że sok mi nie pomoże, skoro wokół tylko smog, bród i zanieczyszczenia. Przynajmniej Wy macie prosto od brzozy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, w czwartek byłam na swoim ryneczku, później pojechałam do dyskontu. Wyraźniej widziałam różnice między wielkością i kształtem warzyw...ech ...niekiedy myślę że fikcja pokazana w filmie z Lui de Funes ,,Skrzydełko czy nóżka,, niedługo może okazać się prawdą.

      Usuń
  3. Wspaniały ten mąż, dobrze, że macie taką możliwość. Korzystajcie ile się da :-) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też pozyskuję wodę brzozową , mam to szczęście ,że za płotem rośnie wiele dorodnych okazów ☺
    Pozdrawiam ciepło ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ituś, ja Ci tych, pobliskich drzew zazdroszczę z całej siły.
      Buziaki

      Usuń
    2. ☺ ☺ ☺ są plusy i minusy mieszkania prawie w lesie , minusy uaktywniają się zwłaszcza jesienią ,kiedy trzeba zagrabić ogromną masę liści ... tak ,że zważ na to czego zazdrościsz ☺ ☺ ☺

      Usuń
  5. Moja Droga, mi bieganie z grabiami, lekarz mógłby zapisać...tak dla zdrowia i sportu oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sok z brzozy to jeden z tych cudów....natury.Kiedyś tam kiedyś moi dziadkowie regularnie pozyskiwali ten sok.Zebys Ty Kamilo widziała jakie oni mieli czupryny,nie jeden młodzian takowej dzis nie ma,nie wsponinając o innych cudownych właściwościach tegoż specyfiku.Cała sztuka w jego umiejetnym pozyskaniu i miejscu sroplenia tegoż.Jednym słowem trzeba wiedzieć jak,gdzie i kiedy.Zazdrościć pozytywnie osobistego laboranta buziaki Roksana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś o wpływie soku na włosy nie pomyślałam , a to rzeczywiście skarbnica mikroelementów.
      Roksano, również znałam pewną , starszą panią, która pomimo sędziwego wieku nosiła elegancko upięty kok, w kasztanowym odcieniu. Blask jej włosów robił takie wrażenie, że kiedyś odważyłam się i zapytałam o ,,złoty środek,, Podobno po każdym myciu włosów, płukała głowę wyciągiem z suszonej pokrzywy.

      Usuń
  7. U nas jeszcze nie ma soku, ale pwnie na dniach się pojawi! Nie mogę się doczekać, a dla męża Twego przesyłam serdeczne pozdrowienia :) zaimponował mi, a ten kuzyn od ziół to już w ogóle..i jego też pozdrawiam :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale Tobie dobrze! Mam u siebie jedną dorodną brzozę, ale kompletnie nie znam się na pozyskiwaniu soku z brzozy. Wiem tylko, że dobry... Może za rok ogarnę jakoś temat? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ania koniecznie spróbuj. Byłam z mężem kilka razy na polu i wydaje mi się że to prosta sprawa. Uważam że to ,,złoto,, na wiosenne przesilenie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest też woda, która działa przeciwnowotworowo. Taką wodę daje filtr do wody redox fitaqua :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/