Poświąteczny post i życzenia

by - 04:39:00


To miał być wyjątkowy wieczór z choinką , kolędami w tle i suto zastawionym stołem.
Niestety do własnego scenariusza nie dopisałam obezwładniającej gorączki (nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałam taką temperaturę) i ,,niespodzianki,, która postawił do pionu całą rodzinę.
Nie będę się wdawać w szczegóły, długo by o tym wszystkim pisać.
Boże Narodzenia minęło w stresującej atmosferze.
Jedynie dzieci nieświadome kłopotów, próbowały rozweselić towarzystwo.





Po powrocie do domu było tylko gorzej.
Wirusy postanowiły się rozgościć, no co ja tu będę czarować polegliśmy wszyscy.
Grzesiek nawet pofatygował się do lekarza  (co jest  zupełnie do niego niepodobne) więc macie jako taki obraz sytuacyjny ;)
Zaraz po świętach okazało się że, wypada u nas kolęda.
Ksiądz znajomy , więc głupio było go nie wpuścić.
Mieszkanie doprowadziliśmy do względnego porządku i czekaliśmy na wyjątkowego gościa.
Wiem, że  na temat wizyt duszpasterskich zdania są podzielone.
Nasza minęła w luźnej atmosferze. Wojtek był tak zaoferowany przybyszem, że częstował wielebnego cukierkami z choinki, a na sam koniec wpadł na pomysł żeby ten pobawił się z nim kolejką;)

Pamiętam jednak ,,kolędę,, po której wcale nie było mi do śmiechu.
Pewien proboszcz, przybył do instytucji w której odbywałam staż. Byłam najniższym trybikiem w hierarchii pracowniczej, więc specjalnie się nie wychylałam. Za to moje przełożone, staranie przygotowały stół z niezbędnymi wyróżnikami. Wyobraźcie sobie, że ksiądz po odmówionej wspólnie modlitwie, usiadł w sąsiednim fotelu , wyciągnął paczkę papierosów i odpalił jednego od lichtarza... odsłaniając tym samy połyskujące na palcach złote pierścienie.
Chyba nigdy nie zapomnę tego widoku i nie mam tu na myśli używek.
Zachowanie plebana było skandaliczne, wszystko się we mnie gotowało (podejrzewam że w innych biuralistkach również) ale nikt nie miał odwago zwrócić mu uwagi...




Tyle pysznych potraw przeszło mi koło nosa, zupełnie podczas choroby nie miałam apetytu.
 Jednak kiedy już doszłam do siebie, musiałam nadrobić świąteczne braki.
 Opychałyśmy się z Olą czekoladkami, które znalazłyśmy pod choinką. Tyle naszego!





Przy okazji dołożyliśmy kolejne obrazki do pudełka ze zbiorami.
Niektóre z nich przypominają fantastycznych ludzi.
Miałam szczęście spotkać na swojej drodze, kilku kapłanów z ogromnym powołaniem i charyzmą...mądrością życiową.
Takich z którymi można było dyskutować na każdy temat, bez obawy że zaczną głosić poglądy jak do ludu ociemniałego.



 Z wiadomych przyczyn Sylwestra spędzamy w domu.
Nie jest mi z tego powodu przykro (odbijemy w karnawale)
Kupiliśmy szampana Piccolo, mamy zimne ognie, nową ,,planszówkę,, do przetestowania,
 więc z pewnością nie będzie nudno.
Wojtek ogromnie się cieszy, już wie że dziś nikt nie będzie gonił go do łóżka ;) 

Jeśli brakuje Wam pomysłu na przekąski (ot takie nic wielkiego) zróbcie popcorn karmelowy.
Super, do przegryzania kiedy szykuje się np. specjalny seans filmowy.
Wykonanie banalne.
Na papierze do pieczenia wysypujemy popcorn
(idziemy na łatwiznę kupujemy gotowy, niesolony).
Następnie w garnku rozpuszczamy szklankę cukru z łyżką masła.
Gdy powstanie nam jednolita masa (uwaga bardzo gorąca!) polewamy prażoną kukurydze i czekamy kilka minut aż wystygnie.
Jeśli wolicie słone przekąski-drugi wariant.
Popcorn na blaszkę+ posypujemy startym parmezanem+ polewamy 2łyżkami roztopionego masła + doprawiamy solą i papryką w proszku.
Na 3-4 minuty do piekarnika.
Gotowe!



 Po tych frykasach dzieci chyba ozdrowiały.
Wczoraj wieczorem zdzierali gardła śpiewając kolędy.
Na ciotkę powinnam klątwę rzucić za  te ofiarowane cymbałki.
W połączeniu z ,, anielskim głosem,, Aleksandry... szyby w oknach pękają;)))


 Będąc w świątecznym klimacie, pokażę Wam zmotoryzowaną część choinki i laleczkę, którą kilka lat temu zmajstrowała mała Ola. Do tej pory zawsze chowa się gdzieś pomiędzy gałązkami i przypomina mi o tym, że czas jest jednak niebłagalny.




Nie przedłużając.
 Kochani! 
Spieszę do Was z życzeniami, w końcu 2017 Rok stoi już za progiem...
Bądźcie dla siebie dobrzy.
Tylko tyle i aż tyle.

Kamila

You May Also Like

23 komentarze

  1. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. No, to kochani dużo zdrowia i nie tylko w Nowym Roku !
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Wzajemnie wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Zdrowia i szczęścia rodzinnego

    OdpowiedzUsuń
  4. Wam również. Wszystkiego najlepszego! Ale nie pochwaliłaś się prezentem od Oli. Jestem ciekawa co tam zmajstrowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Olci dostałam bombki. Bardzo w moim guście , srebrne lekko postarzane.

      Usuń
    2. Ej, no to sprytna dziewczyna. Dobry pomysł miała :)

      Usuń
  5. Również spędzamy Sylwestra w domu.

    Kochana wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana Kamilo (mam nadzieje, ze sie noe obrazisz za swobodny ton, ale czytam Cie od dawna i wydaje mi sie, ze jestes moja kolezanka 😊), zycze calej Waszej rodzince duzo zdrowia w tym nowym, 2017 roku. Niech spelnia sie wszystkie Twoje marzenia, a przede wszystkim to, o wiekszym mieszkaniu.

    Mialabym jeszcze prosbe, czy moglabys pochwalic sie co Wojtus dostal na gwiazdke? 😊 Bardzo lubie takie cykle, cos jak gwiazdkowa chwalipieta w Magicznym Domku (widzialam kiedys, ze komentowalas 😊)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kingo, bardzo mi miło że tak odbierasz moje posty. Przyznam że odpowiada mi taka luźna forma kontaktu z Wami ;)
      Zaskoczyłaś mnie swoją prośbą. Nie planuję tematycznego posta , pozwól więc że odpowiem Ci w komentarzu. Wojtek pod choinkę dostał 2 wymarzone resoraki (Zygzaka i Złomka), klocki Lego Duplo, książeczki (,,Zimowy dzień jeżyka spod jabłoni,, i ,,Mój tata ma brata,,)kilka nowych elementów do drewnianej kolejki, cymbałki, ubranka,słodycze.

      Usuń
  7. Kamilko, w tym pierwszym dniu Nowego Roku, życzę Wam przede wszystkim zdrówka!
    Ba! Czasami nie mamy wpływu na takie niespodzianki, mnie też zdarzyły się już podobne święta...
    Trzymaj się kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dużo zdrówka
    Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, radości dnia codziennego, zdrowia.
    P.S
    My też z mężem zajadaliśmy się antybiotykami, choróbsko również nas dopadło, sylwestrem pod kocem z herbatą z miodem i imbirem, pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że ten śnieg i mróz przegonią troszkę te wirusy...szczerze to mam już dość. Wojtek znowu kaszle ;(

      Usuń
  10. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.Przede wszystkim zdrowia.Spełnionych marzeń,tych najskrytszych i tych codziennych.spokoju.Radości z każdego dnia,miłości.Roksana

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo zdrowia dla Ciebie i Twojej Rodzinki w tym Nowym Lepszym 2017 r.
    Z pozdrowieniami T

    OdpowiedzUsuń
  12. Kamilo, mam nadzieję, że u Was już wszystko w porządku i wirusy odpuściły? Uśmiałam się , gdy wspomniałaś, że Wojtuś częstował księdza cukierkami z choinki i proponował zabawę kolejką;-) Mam nadzieję, że wielebny przynajmniej poczuciem humoru się wykazał?
    Uściski noworoczne ślę i wspaniałego, szczęśliwego, zdrowego, radosnego i twórczego roku życzę. Pozdrowienia dla Was wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Wojtka w przedszkolu przewija się kilku księży, tak więc stosunek do nich ma bardzo naturalny...i takiego podejścia powinniśmy się uczyć wszyscy;)

      Usuń
    2. Zdecydowanie tak;-) Tylko księża bywają różni: niektórzy z nich przychodząc po kolędzie skrapiali moje zwierzaki wodą święconą, a inni życzyli sobie, by zamykać je w oddzielnym pokoju;-)Zdecydowanie wolę tych pierwszych i tych, którzy lubią bawić się kolejką;-) Serdeczności ślę.

      Usuń
  13. Kamilo, najlepsze życzenia na cały 2017 rok. Niech Wam upływa w zdrowiu, inspiracji, radości i miłości. Czytałam, co dostał Wojtuś. U nas też ciągle Auta na tapecie - Złomek i Zygzak niezmiennie królują :-) Ufff.... ;-) Dziękuję za domowe ciepło, którym tu się z nami dzielisz :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana zdrówka dla całej Waszej rodziny życzę!!! Spokoju wiele czasu, któe wystarczy na wszystko co ważne w życiu! Mam nadzieję, że już u Was lepiej i, że niedługo będziemy mogli cieszyć się nowymi postami, bo po tym grudniu, to tęskno mi za Wami... naprawdę uwielbiam tutaj zaglądać i zdarza mi się czytać te same posty kilka razy! Dziękuję za to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violetko, ogromnie mi miło...zwłaszcza że to Ty piszesz ten komentarz.
      cieszę się z Waszego powrotu ;)

      Usuń
  15. Mam nadzieję, że wirusy skutecznie z domu pogoniliście;) Zdrówka życzę! Muszę przyznać, że rozpuściłaś nas tymi przedświątecznymi, codziennymi wpisami i teraz tu tak jakoś pusto. Serdeczności przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/