BLOGMAS -5- Skarpety naszykowane!

by - 21:25:00

Dzisiejszy poranek trącił o szaleństwo.
Wojtek (jak w każdy poniedziałek) zaczął się buntować, przed pójściem do przedszkola.
W głowie miałam sprawy niezwłoczne do załatwienia, a na dodatek już byliśmy spóźnieni
Zapinając chłopcu kurtkę tłumaczyłam ,że dziś zapewne jeden z elfów będzie zaglądał przez okno...
 i liczył dzieci, bo jutro ich grupę odwiedzi Mikołaj ...no a jak Wojtusia nie będzie (?)...
pomogło.

Po powrocie do domu zabrałam się za pakowanie prezentów






 ...i lukrowanie pierników, które to musiały błyskawicznie wyschnąć i zostać zawinięte w paczuszki.
Sytuację pomogła mi opanować Olcia i zupa pomidorowa, przyrządzona na wczorajszym rosole ;)





 U nas jak w hurtowni, no ale cóż ja poradzę że obiecałam pomóc Mikołajowi i tylu znajomych było grzecznych.



 Kilka pierniczków do dekoracji zostawiliśmy Wojtusiowi.




Jestem pełna podziwu.
Znając rozmach chłopca , obawiałam się po skończonej pracy będę dłutem zeskrobywać lukier z szafek kuchenny...a tu proszę , pełna kultura.

Luśka (tradycyjnie) liczyła na swoją dolę ;)

Dygresja-poniżej widać jak blogger traktuje zdjęcia- dostrzegacie ten  szary filtr?...to nie jest mój zabieg ;(



 Po powrocie taty, pojechaliśmy oglądać świąteczny konwój...


...niestety nic nie robiło większego wrażenia, niż długie kolejek do atrakcji, które przewidział organizator.
Ola była zawiedziona.
Wojtkowi do szczęścia wystarczyła ogromna , oświetlona choinka.



W ramach nieplanowanej rozrywki, zabraliśmy rodzeństwo na wieżę ratuszową.
Piękne to nasze miasto nocą.


Po powrocie należało powiesić skarpety, żeby Święty nie miał wątpliwości kto tu był grzeczny.



Wojtek naszykował ciasteczka i mafeweckę dla renifera.
Przeczytałam mu wybraną książeczkę o Mikołaju, po czym poszedł zasypiać z tatą ...i już myślałam że mam z górki, kiedy pojawiała się starsza latorośl ,oznajmiając
 że to nie fer i ona też chce świąteczną bajkę 
Wpakował się ,,koza ,, do mojego łózka i jak za dawnych lat, słuchała opowieść o ozdobach choinkowych schowanych pod szafą.





 Myślę że personalizowany list od Mikołaja, będzie strzałem w dziesiątkę.
O tym Wam jeszcze napiszę.



A my tymczasem grzane winko, świąteczny film (polecacie konkretne tytuły?) i czekamy aż cała kamienica zaśnie.
Jak co roku będziemy pomagać Mikołajowi i wieszać ciastka na klamkach.


Miłego 6 grudnia !

You May Also Like

32 komentarze

  1. Jaki śliczny papier na prezenty! Ciekawa jestem porannej reakcji dzieci:)
    A Wojtuś przy lukrowaniu- pełen profesjonalizm:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atanerko, nawet mnie zaskoczył...jak nie Wojtek ;)

      Usuń
  2. pierniczki podobnie jak Wojtuś do schrupania, prezenty zapakowane tak jak najbardziej lubię, potwierdzam piękne to nasze miasto, gorąco pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie prezenty zapakowane na biegunie, odbiegają od standardów;)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Cudnie! My co roku w okolicy Świąt oglądamy film Family Man :-) z Nicolasem Cagem. Jeśli nie znasz, polecam gorąco. Potem jeszcze polecę kilka tytułów i zajrzę ponownie, by ogrzać się ciepłem bijącym z Twoich zdjęć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O super! zapisze tytuł w kalendarzu.

      Usuń
  4. Witam.Zaglądam tu od czasu do czasu, a dziś niespodzianka… Zgodzę się z Panią
    w stu procentach, piękne to nasze miasto nocą :) Pozdrawiam serdecznie, Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pani ;)
      Również miło mi poznać czytelników z okolicy.

      Usuń
  5. Jak miło...czuję się u Was świąteczną atmosferę!Pierniczki jak z domowej manufaktury:) Pięknie ozdobione...czy mogę poprosić o przepis na tak piękny lukier.Dobrego dnia, pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, proponuje wejść na stronę ,,Moje wypieki,, korzystam z tego przepisu
      http://www.mojewypieki.com/post/pierniczki-2009---dekoracja-lukrem

      Usuń
  6. Nie odzywałam się ostatnio, ale zapewniam, że każdy z wpisów blogmasowych czytam z otwartym sercem i wypiekami na twarzy. Tyle pozytywnej energii z nich płynie, że dla wszystkich wystarczy. Ściskam mocno...i czekam na dalsze emocje. Tym listem spersonalizowanym to mnie MOCNO zaciekawiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie ogromnie cieszą blogowe odwiedziny, zwłaszcza tych osób które wirtualnie znam najdłużej ;)
      Obiecuję że temat listu rozwinę.
      Buziaki

      Usuń
  7. Matko, kochana, właśnie dostrzegłam, że ze Świdnicy jesteś! :D ja też! Ale ten świat mały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę i następna, lokalna blogerka ;)))

      Usuń
    2. Cieszę się bardzo, bo to niedaleko ode mnie :))). Ja polecam film "Ja cię kocham, a ty śpisz" i "Family man", a dla Wojtusia bajkę "Kajtuś czeka na święta". Ja zamówiłam ją na Allegro na dvd i odkąd tu mieszkamy, co roku oglądamy ją oglądamy. Jest przepiękna. Kajtuś codziennie otwiera okienka kalendarza adwentowego. Polecam :)

      Usuń
  8. Ja też,ja też Kamilo,byłam grzeczna!!!!.Przecudnej urody te pierniczki!!Wojtuś się napracował-dzielny chłopczyk.Piękne zdjęcia.Alem ciekawa tego listu od Mikołaja-super pomysł.Pozdrawiam Roksana.Aha...szczodrego Mikołaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikołaj nigdy nie zapomina o tych najgrzeczniejszych ;)
      Dla mnie największym prezentem są dziecię, roześmiane buzie...i serio, potrafię w tym dniu zapomnieć o sobie.

      Usuń
  9. Droga Kamilo,
    Twoje codzienne wpisy to jest mój prywatny kalendarz adwentowy:)))
    Z wielką przyjemnoscią czytam codziennie wieczorem Twoje posty!
    Bardzo dziękuję!!!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło ...cieszę się że podchwyciłyście pomysł. Przyznam że blogmas przyszedł mi do głowy spontanicznie.

      Usuń
  10. Dzielny Wojtuś! Od razu mi się przypomniało jak moje dzieci szykowały ciasteczka i mleko dla Mikołaja. Rany, kiedy to było??? wieki temu :) człowiek szybko zapomina o takich drobiazgach a one takie ważne przecież są :)
    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i zostają na lata najpiękniejsze wspomnienia.
      My jakoś o mleczku nie pomyśleliśmy ;)

      Usuń
  11. Magicznie u Was... A pierniczki cudowne. W końcu taki słodki pomocnik pomagał.
    Niech to będzie dla Was cudny grudniowy czas:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Mogę polecić Ci dwa filmy ,,Świąteczna historia,, i ,,Dwanaście wigilii,,
    Lekkie kino i przyjemnie się ogląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odzew.
      Poczytam recenzję i może wybiorę któryś z filmów ,,dla nas,,

      Usuń
  13. Oj milutko u Ciebie...a Wojtuś toż to pracuś malutki, podziwiam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trafiłam do Ciebie poprzez Dominikę z bellavita. I zostaje na dłużej. Cudownie u Was - tak, jak lubię - rodzinnie, ciepło, domowo.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę się rozpuścić w naszych, blogowych progach.
      Odbijam pozdrowienia

      Usuń
  15. U nas też marcheweczka była i pierniki i jeszcze mały kieliszek winka dla Mikołaja na rozgrzewkę ;) Chociaż trochę mi się nie komponowała ta marchewka z resztą, a wiadomo, że "Mikołaj i renifer" zjeść muszą i odpowiednią ilość okruszków zostawić :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/