BLOGMAS -15- Bombki

by - 23:08:00

Starałam się wrócić do domu o takiej porze, by zdążyć podziałać kulinarnie bez udziału chłopczyka
Krzątając się w kuchni, zauważyłam padający za oknem śnieg.
Bajka jednak nie trwała długo.
Pani zimo , to jawna niesprawiedliwość, zrzuć w końcu białe szaty!


Kilka razy pytałam na blogu o pewne ozdoby, które wisiały na choince cioci.
Już teraz wiem że były to cukrowe serduszka, obwarzanki.
Za radą jednej z blogowych koleżanek, postanowiłam wyczarować podobne.
Nie jest to jednak tak prosta sprawa, proporcje białek, cukru pudru i żelatyny muszą być idealnie wyważone.
Jeśli jednak ubieracie słodkie drzewko, możecie z powodzeniem pobawić się lukrem królewskim.
Myślę że efekt może być zachwycający.


Serduszka ,,pokraki,, to debiut.
Z samym lukrem pracowałam kilkakrotnie, ale z żelatyną mieszałam go po raz pierwszy ;)



Wojtuś dopomina się o choinkę.
Wyjaśniłam chłopcu, że jak posprzątamy całe mieszkanie, ubierzemy drzewko.
Pomaga mi ze wszystkich sił.




Ścieraliśmy kurze w akompaniamencie kolęd. 
Myślałam że padnę ze śmiechu obserwując mimikę chłopca.
Z pewnością odziedziczył to po mamusiu- co w sercu, to na twarzy ;)
Utwór ,,Jezus malusieńki,, bardzo go poruszył.



Wieczorem za namową koleżanki, wybraliśmy się zagłosować na najpiękniej ubrane stoły wigilijne.
Miałam swoich faworytów...



...Wojtek podobnie.
Nie wiem czy to  Neniferiki czy szczodre częstowanie pierniczkami, przykuło go do jednego ze stolików ;)


Na stoisku, które odwiedzam rokrocznie, musieliśmy kupić obiecaną bombkę.



W pierwszej kolejności, chłopczyk wybrał ,,sowę,, dla siostry.
Ola niestety nie mogła być z nami, w czwartki harcerze mają zbiórkę (taki priorytet)
Wcześniej wypatrzyła własnego faworyta - pegaza.



Dla chłopca wybór świecidełek był zdecydowanie za duży...



...jednak oczy zaświeciły mu się na widok takiego ,,cuda,, (brakowało do kompletu)
Z ubiegłych lata mamy już lokomotywę i motor...będzie zmotoryzowana choinka ;)



Wracając do domu , wyciągnęłam ze skrzynki korespondencję.
Wojtek tak bardzo cieszył się z odebranej kartki świątecznej, że o mały włos nie poszedł z nią spać.
W tym roku świadomie wysyłał  życzenia i chyba załapał jak działa poczta ;)


Jutro ogarnę  salon i w weekend możemy ubierać bożonarodzeniowe drzewko.

You May Also Like

11 komentarze

  1. Twój Wojtuś skradł moje serce :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Wojtuś uczuciowy i wrażliwy, Leon też ma podobnie, czasem mnie prosi żeby wyłączyć "smutną muzykę", bo mu się płakać chce. Muszę też uważać na bajki, wystarczy scena, że komuś się krzywda dzieje i się rozkleja (ja zresztą też - nigdy nie zapomnę jak mi głupio było jak płakałam jak bóbr na Królu Lwie w kinie pełnym dzieci).
    Bardzo fajna ta impreza z bombkami i stołami, sama bym się z chęcią wybrała, no i jest na co popatrzeć. Fantastyczne wyroby, śliczne bombki. Bardzo lubię takie szklane kolorowe cudeńka, toteż nie jestem w stanie utrzymać jednej kolorystyki na drzewku ;-) Bombka autko?! Super! Pirat też niezły i ten zegar, bo kojarzy mi się z "Dziadkiem do orzechów".
    Ściskam serdecznie! PS. Jestem uzależniona od Twoich wpisów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bestyjeczko, w takim razie do kina możemy chodzić razem...podobnie płaczę jak bóbr i czasem sama muzyka potrafi mnie tak wzruszyć ,że aż wstyd gdy na sali zapalają światło.
      Ten zegar rzeczywiście piękny...żałuje że pegaza nie już nie było.

      Usuń
  3. Cudeńka lukrowe wyczarowałaś Kamilo,cudeńka."Zielona Pani" będzie królową.Tradycja.codzienność-uwielbiam obserwować,jak wprowadzany jest w nią chłopczyk.Jak to się mówi-co zasiejemy,taki plon zbierzemy.Z małego blondaska wyrośnie mądry i piękny duszą mężczyzna.Mimo,że mój chłopczyk to już dorosły facet,rytuał corocznej nowej bombki pozostał,zresztą tak jak inne rytuały.Co wynosimy z rodzinnego domu,idziemy z tym przez życie i nie jest to żadne odkrycie.co do porządków,te największe czekają nas dopiero po świętach-bo teraz to syzyfowa praca.Pozdrawiam gorąco calutką rodzinkę Roksana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roksano, święte słowa. Zaczytując się w ,,Opowieściach bielszych niż śnieg,, dostrzegam te życiowe zależności. Pozdrawiam serdecznie wierną Czytelniczkę ;)

      Usuń
  4. Zdjęcie Wojtusia opierającego się z zaangażowaniem o szafkę podczas sprzątania skradło moje serce :-)! U nas też trendy motoryzacyjne na choince ;-) Tak sobie myślę ....Chyba dobrze, że brak jarmarków świątecznych z prawdziwego zdarzenia w stolicy. Mój portfel by mocno ucierpiał. Wszystko takie cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym motywem, to chyba taki wiek...za kilka lat będziemy się z tego śmiać ;) Kiedy olcia była mała pół choinki obwieszała baletnicami.

      Usuń
  5. Zapowiada się efektowna choinka. Czekam z niecierpliwością:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az się sam boje, co to będzie kiedy Wojtuś wkroczy do akcji ;)

      Usuń
  6. Magia po prostu:) Cudne serduszka.
    uściski przedświąteczne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wojtuś ze szmatką rozczulający. Normalnie jak styrana pani domu, która resztką sił już ciągnie i na twarz pada ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/