,,Sielanka,,

by - 07:01:00


Dominika w jednym z komentarzy napisała, że powinna przyświecać nam myśl o nadchodzących świętach, kiedy listopad puka do drzwi, dodam- z całym inwentarzem (chorobowym).
Przyznam że mam serdecznie dość smarkania,  pokasływania,
 sprawdzania temperatury i stawania dzieci, męża do pionu.
Aktualny stan rzeczy powoli wszystkich wyprowadza z równowagi.
 Wyczerpują się pomysły na wspólne zabawy.
Klocki, puzzle, układanki, piosenki, malowanki, wyliczanki- po raz 159!



Tak jak Ola potrafiła godzinami nawlekać koraliki, tak Wojtek uwielbia przesypywanie, ugniatanie.
Chyba nawet tory i lokomotywy którymi chętnie się bawi, nie są w stanie przebić zwykłej kaszy.
Jeśli pragniecie zabawy w kolorze, przypominam sposób na farbowanie ryżu z ubiegłych lat klik





Oprócz zainteresowania pierwiastkiem motoryzacyjnym, Wojtek z wielką przyjemnością ogląda filmy przyrodnicze. Mogę jedynie snuć domysły, czy w trans wprowadza go głos Krystyny Czubówny, czy to miłość do zwierząt przyciąga chłopca przed telewizor? 
Mam mieszane uczucia i nie do końca jestem przekonana do takiej formy edukacji.
Mała główka analizuje i później wysłuchuję historii o wilkach i ,,groźnych orzełach,,



Niekiedy podczas zabawy przypomina mi się własne dzieciństwo. 
Metrowe budowle z klocków domino i ,,studzienki,, układane z zapałek.
Jak widać niektóre rzeczy są ponadczasowe.



Ostatnie Święto Zmarłych nie przeszło bez echa -cmentarz ;)


A teraz moje małe przyjemności.
Kiedy zobaczyłam ten olejek zapachowy, wiedziałam ze muszę go kupić.




Oprócz wspomnianego ,,zapachu,, stałam się szczęśliwa  posiadaczką nowego garnuszka w wersji XXL.
To szczegół, że zaledwie kilka dni wcześniej  mama podarowała mi zestaw 12 innych kubków, z ukochanej białej porcelany. 
Jednak ten ,,jarzębinowy,, był arcy wyjątkowy. W ubiegłym roku zastanawiałam się nad termosem, z podobnym motywem...tak długo się zastanawiałam, aż w końcu wykupili całą partie.



Sami rozumiecie, drugi raz nie mogłam popełnić tego samego błędu ;) 




 Plusem jest zapewne pojemność. 
Przy takiej porcji herbaty przyjemniej archiwizuje się różne rzeczy. U mnie listopada na ogół jest takim miesiącem, kiedy segreguję czasopisma, książki i zdjęcia.


 Tych ostatnich nazbierało się naprawdę sporo...chociaż nie narzekam, lubię w taki sposób umilać sobie jesienne wieczory .





Pozdrawiam serdecznie i  życzę Wam udanego weekendu...W ZDROWIU!

You May Also Like

22 komentarze

  1. Uwielbiam wielkie kubki ;) U nas dominuje obecnie lekarz, dentysta, i wszelkie zajęcia związane z młodszą siostrą:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot to! Dentysta na dokładkę!
      Fantastycznie, teraz macie wszystkie dzieci w komplecie;)

      Usuń
  2. Słodziak z Twojego małego skarba:) Taka codzienność, wspólne chwile są najpiękniejsze. Śliczny kubeczek:)
    udanego weekendu dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mało optymistyczny wstęp ;(
    Trzymajcie się ciepło i ucałuj Wojtusia.
    Grazka

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdolniache masz w domu :-)! A jaki masz pomysł na czasopisma? Ja próbuję robić fotki zdjęć które mnie inspirują, ale zaległości tylko rosną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi, podobnie fotografuję artykuły które mnie inspirują. Niektóre z czasopism, przechowuje ,,w całości,,. Najlepiej sprawdzają się do tego celu segregatory.

      Usuń
  5. Kamilko, uśmiechnęłam się w duchu, kiedy zobaczyłam ten stosik gazet mieszkaniowych na stole ;). U mnie też jest taki stosik. Trzymam ulubione gazetki z poprzednich lat, wyjmuję porami roku i w wolnej chwili oglądam ;). To takie moje małe przyjemności. Kubki też bardzo lubię. Ostatnio kupiłam 2 "sweterkowe" w biedronce: jasnoróżowy i błękitny. Wiem jak to jest, gdy w domu choroby. Ja miałam takie ostatnie 2 lata odkąd Mikołaj poszedł do przedszkola. Najpierw łapał on, potem od niego Hania. Trudne to bardzo i wykańcza jak nic innego. Teraz Hanię męczy alergia (skóra atopowa i kaszel), a najgorsze jest to, że nie wiemy, co ją uczula, bo testy nic nie wykazują. Życzę Ci dużo siły i pozdrawiam serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, alegrii ogromnie wam współczuje...pamiętam ten rozdział, kiedy córce dokuczały wysypki, a wszyscy rozkładali ręce, nie było wiadomo co jest przyczyną. Wyeliminowaliśmy z jadłospisu białko, czerwone mięso, owoce jagodowe, egzotyczne, orzechy, kakao, kiszonki...Pomogło, ale nowa dieta była bardzo skąpa w mikroelementy. Pocieszające jest to że z wiekiem wszystko minęło, musimy jedynie uważać na duże dawki laktozy.
      Wzajemnie, dużo zdrowia!

      Usuń
  6. Jeśli wolno spytać , jaki tytuł książki obrazkowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolno spytać ;)
      ,,W Lesie,, Christine Henkel.

      Usuń
  7. Ja już od 4 tygodni w domu, najpierw Hania (5 lat) złapała przeziębienie, później Wojtuś ( 15 m-cy) i jakoś nie chce odpuścić...
    Mam nadzieję, że niedługo choróbska już nas opuszczą, bo jeszcze trochę a wystrzelę się w kosmos:D

    Pozdrawiam serdecznie!
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angina, zapalenie oskrzeli, ucha, zęby...a dziś nocy dla urozmaicenia Jelitówka.
      Ilona doskonale Cię rozumiem, doskonale! Jeszcze takiego kompletu atrakcji u nas nie było.

      Usuń
  8. Zdrowia Wam zycze! Ja swoje przeszlam z dzieciakami w zeszlym roku jak sobie przypomne to az mnie trzesie. A mam dwoch przedszkolakow i jednego roczniaka.

    Moglabys mi zdradzic co to sa za puzzle? Jakiej firmy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kingo, Wojtek generalnie ma silny organizm (do tej pory raz miał podawany antybiotyk). Jednak pech chciał, że chorujemy wszyscy i wirusy, bakterie krążą w domu ;(

      Puzzle z firmy Janod, z tego co pamiętam były jeszcze zwierzęta morskie, owady.

      Usuń
    2. Moj starszak do tej pory tez tylko raz bral antybiotyk, a ma prawie szesc lat. Problem z mlodszymi polega na wziewnej alergii. Odpornosc dobra, ale co chwile alergia daje o sobie znac i sie meczyc z nia trzeba.

      Usuń
    3. Bidulek...mi zawsze szkoda chorujących dzieciaczków. Dojrzały człowiek jakoś dzielniej wszystko znosi, tłumaczy sobie, rozumie, a takie maluchy?

      Usuń
  9. Kamilo! Zdrówka Wam życzę. Bo infekcje, katary, kaszle i inne takie "atrakcje" skutecznie potrafią uprzykrzyć życie i zepsuć humor. Dochodzi do tego wydawanie pieniędzy na leki, osłabienie, zniechęcenie, spadek energii, echhhh....Sio! U nas odpukać zero chorób, ale za to w pakiecie dostałam maksymalnie bolesne ząbkowanie młodszego synka i wszelkie konsekwencje z tym związane. Zakochałam się w zdjęciu ze świecami i figurką-popiersiem. A na kubek nie patrzę- brzydki, brzydki ;-) Żart. Mój mąż zapowiedział, że mnie-nieuleczalną kubkoholiczkę wydziedziczy, jak przyniosę do domu 125-ty kubek :-) Fajnie, że trafiłaś na swój autorski olejek Home fragrance :-))) Zdrówka raz jeszcze !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominko, ze wszystkich sił przepędzam choróbska, w przyszły weekend muszę być zdrowa! Nawet nie ma innej opcji ;)
      A propos mani zbieraczej, ja tak mam właśnie ze świecami...w tym roku bardzo się pilnuję , bo mam sporą nadwyżkę ;)))
      Olejek musiałam kupić (rozumiesz przecież ) ale sam zapach nie jest powalający...nuty świątecznej nie wyczułam.

      Usuń
  10. Kamilo, mam nadzieję, że już choróbska przechodzą i cała rodzinka czuje się znacznie lepiej. Nie wiem czy kurujecie się imbirem z miodem, jeśli nie to naprawdę bardzo polecam, stawia na nogi bardzo szybko, a i spożywany każdego dnia profilaktycznie wspaniale uodparnia i chroni przed chorobami :)
    Jak zawsze jestem pod ogromnym wrażeniem Waszych rodzinnych zabaw, masz niesamowite pomysły <3
    Ściskam serdecznie i życzę dużo zdrówka, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agness Kochana, Wojtuś codziennie rano piej mleko z miodem , mamy taki rytuał...a imbir do herbaty stosujemy naprzemiennie z cytryną i pigwą. Osobiście żuję plasterek korzenia, kiedy dokucza mi ból gardła , niech się chowają ,,sptole...,, i inne ,,neoanginy,,
      Pozdrawiam i dziękuję

      Usuń
  11. Zdrówka Wam życzę! Przesyłam od siebie całe garści:)
    Piękne zdjęcia, a olejek... komentarz niepotrzebny, byliście sobie pisani:)
    Trzymam kciuki za powrót do sił, zdrowia, zanim worek z pomysłami na zajęcie czasu i zabawy się wyczerpie. Choć mam wrażenie, że Tobie to nie grozi:) uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, trzymaj kciuki, pomijając piętrzące się zaległości , w przyszła sobotę muszę być zwarta i gotowa do działania.
      Tia...nie grozi ;)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/