Drogi Mikołaju...

by - 03:56:00


 Wczorajszy (miejmy nadzieję ) ostatni dzień chorobowego aresztu, osłodziliśmy sobie pisząc listy do Mikołaja.
Czy za wcześnie? No cóż...kiedy dziś rano ekipa monterów zawiesiła mi przed domem świąteczne gwiazdy, poczułam się rozgrzeszona. 
A tak naprawdę, to pragnęłam uchwycić ten moment, kiedy dziecięce marzenia nie są jeszcze skażone reklamą.



 Mikołaj dostał wytyczne.
Wiem że uśmiechał się pod nosem , kiedy Wojtek rozrysowując prezenty, pomagał sobie językiem.
Olcia również zdradziła Świętemu, co jej w duszy gra.
Tylko tatuś, jak ta biedna mróweczka siedział i reperował Jeżyka , który zgubił nogę.
Nie wiem co jeszcze za przygody czekają nas z ulubioną przytulanką synka. Za każdym razem kiedy wkładam maskotkę do pralki , drżę czy nie rozpadnie się podczas wirowania.
Próbowaliśmy podmienić ,,Giziunia,, na inną zabawkę ...ale przy temperamencie Wojtka , takie operacje nie wchodzą w rachubę. 
Jeżyk jest absolutnie wyjątkowy.



Korespondencja wysłana na biegun.
Ozdobiona odpowiednio.
Jeśli pragniecie zaopatrzyć się w jedyne w swoim rodzaju etykietki ( naklejki) to gorąco polecam blog  Retro Feelings U Roksany można zamówić piękne rzeczy, w dodatku do każdego zamówienia podchodzi indywidualnie. Od siebie dodam tylko ,że chętnie wrócę do autorskiego sklepiku.



 Jak niedziela to obowiązkowo deser.
Grzesiek kupił żurawinę która niespecjalnie smakowała dzieciom. 
Jak mawiała babcia , jedzenia się nie wyrzuca, więc należało produkt spożytkować.
 Przyrządzić tak by rodzina pozjadała resztki.



KISIEL ŻURAWINOWY
Składniki
0,5kg. żurawiny
1 litr wody 
2-3 łyżki cukru
1/2 łyżeczki przyprawy do piernika
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej 



 Z litra odlewamy pół szklanki zimnej wody, w której należy rozmieszać mąkę ziemniaczaną.
Do garnka wlewamy pozostała wodę, dodajemy żurawinę , przyprawę do piernika i cukier.
Po zagotowaniu , zmniejszamy temperaturę i gotujemy jeszcze 10 minut.
Następnie należy całość zmiksować, powtórnie zagotować i w momencie wrzenia -dodać wcześniej rozpuszczoną mąkę ziemniaczaną.
Gotujemy do chwili aż kisiel zgęstnieje i na powierzchni zaczną tworzyć się bąble powietrza.


Rewelacyjny zimowy deser z dużą dawką witaminy C. 
Taki słodki wstęp do nadchodzącego adwentu ;)


You May Also Like

17 komentarze

  1. Urocze te listy! To naprawdę coś pięknego i wielkie przeżycie dla dzieciaków. A na kisiel żurawinowy jak nic wpasował się w przedświąteczny nastrój! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przechowuję wszystkie listy do Mikołaja, które napisała Ola.
      Wojtusiowy, to pierwszy ....i taki ,,świadomy,, ;)

      Usuń
  2. Przechowaj te listy koniecznie,będą kiedyś wielką radością. Ja listy moich chłopców dołączyłam do wielkiego rodzinnego albumu, który w tajemnicy przygotowałam dla męża na 25 rocznicę ślubu. Oprócz zdjęć wykorzystałam właśnie takie "perełki" skrzętnie przechowywane przez lata. Oglądaniu zawsze towarzyszą łzy wzruszenia i wybuchy śmiechu. Album jest cenną pamiątką rodzinną. A moi dorośli synowie zaśmiewali się do łez gdy otworzyli kopertę i okazało się, że w niej są właśnie ich listy do Mikołaja.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivonno, mam taką ,,chomiczą,, naturę że ogromną wagę przywiązuję do rodzinnych skarbów. Pamiątki po dzieciach archiwizuję w dwóch pudelkach...przechowuję tam pierwsze ubranka, włoski, listy, rysunki...kiedyś dostana te ,,kuferki,, w posagu ;)
      Album -wspaniały pomysł na wyjątkowy prezent!

      Usuń
  3. Zrobiło się u Ciebie bardzo magicznie i świątecznie..
    pozdrawiam Was cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenię sobie takie przygotowania do świąt...niespieszne.

      Usuń
  4. ha! Też muszę się zabrać za listy z dziećmi :))) a ksielki też takie robię, zawsze w okolicach Świąt :) zrobiłaś mi smaka teraz! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, domowe kisiele chętnie robię w sezonie, kiedy owoców jest pod dostatkiem. Żurawinowy to debiut, do tej pory ten smak improwizowały gotowce z torebki...nieporównywalne ;)

      Usuń
  5. Pamietam jak sama pisalam takie listy...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My z mężem w dalszym ciągu piszemy ;)

      Usuń
  6. Kamilo, jest mi niezmiernie miło, że moje skromne naklejki stały się częścią czegoś tak cudownego jak dziecięce listy do Mikołaja:). Dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my dziękujemy. Piękne rzeczy tworzysz, w moim guście i wstępuje w szeregi zadowolonej klienteli.

      Usuń
  7. Ja (jako coroczny Święty Mikołaj) skrupulatnie chowam wszystkie listy Młodego, żeby gdy przestanie już wierzyć, siadł i poczytał je z uśmiechem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Entomko, to zdradzę Ci że my jesteśmy krok do przodu. W tym roku pokazałam Oli właśnie te starsze listy...prawie płakaliśmy ze śmiechu ;)

      Usuń
  8. Uśmiechnęłam się na widok fragmentu listu Oli - też kiedyś miałam identyczną pozycję wpisaną, z bardzo podobnym rysunkiem :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/