To już jesień

by - 03:51:00


Moi Drodzy,
Starałam się systematycznie publikować Wasze komentarze,  i za każdym razem korciło mnie żeby na każdy osobno odpowiedzieć. Znając jednak moje słabości, powstałby pod poprzednim postem kolejny psalm dziękczynny ;)  Dlatego nie chcąc przechodzić obojętnie obok tylu wyrazów sympatii, dziś taki niecodzienny wstęp.
Jestem Wam wdzięczna za każde słowo, komentarz wiadomość (na maile postaram się systematycznie odpowiedzieć)
Uwierzcie, nie przypuszczałam że mam tylu wiernych Czytelników! Nie ukrywam że czasem zaglądam w statystyki.  To są jednak słupki, tabelki...ale kiedy czytam ,,czekam na Twój post , jak na odcinek ulubionego serialu,, to ma zupełnie inny wymiar. Ściska mnie w dołku, chodź (Marlena pozdrawiam) nam bliżej do dramatu obyczajowego niż telenoweli ;)




Rozpoczęła się cudowna jesień.
Pani Sabinka wręczając Wojtkowi laurkę , przypomniała nam o Dniu Przedszkolaka.


 Dobrze że w domu czekała na nas szarlotka , która niepostrzeżenie wpisała się w jakże ważne święto.



Przepis na ciasto znajdziecie na blogu.
Od lat korzystam z tej samej receptury, ewentualnie zmieniam formę. 




Kto na diecie może sobie chociaż popatrzeć ;))) 



W ubiegłym roku szukają odpowiednich lektur dla syna, natchnęłam się na tę pozycję. 
Opowiadania tak bardzo mnie zachwyciły, że obiecałam do niej wrócić, kiedy Wojtek podrośnie.

PRZYGODY JEŻYKA SPOD JABŁONI
Wydawnictwo Skrzat


O tym że Wojcieszek zapałał miłością szczególną do głównego bohatera, nikogo chyba nie muszę przekonywać ;)
Roztropny jeżyk, pewnego dnia postanawia zamieszkać w ogrodzie.  W czasie kiedy stara się urządzić domek na zimowe chłody, poznaje swoich sąsiadów (pieska, wróble, zajączka i małego chłopczyka). Pędząc na pomoc nowym przyjaciołom, spotykają go ciekawe przygody.
Zapamiętam tę książkę jako jedną z pierwszych, którą przeczytaliśmy rozdziałami i zdradzę Wam że Mikołaj podaruje Wojtusiowi druga część...ale o tym ciii...






 Czytając wspomnianą lekturę ,,strzeliłam sobie w kolano,,
Głównemu bohaterowi towarzyszy koleżanka ,,Jeżynka,,
I takim to sposobem, niedługo zabraknie dla Wojtusia miejsca na poduszce. Aktualnie sypia z dwiema maskotkami...i niestety z dwiema, domaga się chodzić do przedszkola.
Więc niech Was na ulicy nie zdziwi widok matki i małego chłopczyka, szurającego po chodniku przytulankami ...to my!



I jeszcze kilka wojtusiowych dialogów które nieustanie mnie zaskakują i rozśmieszają.

Uzupełniamy ,,Teczkę trzylatka,, lepimy wałeczki improwizujące jeżowe kolce.
Po chwili Wojtek wprowadza własne modyfikacje, myślę sobie ...cwaniak jeden, idzie na łatwiznę
-Eee...Wojtek mieliśmy lepić kolce, nie łatki.
-ale ja robię takie kropki...bo...bo ten jeż ma przecież ospę mamusi 


 -A co to? Tak auto pędzi ospale?


 -Mamo , mamo popatrz co znalazłem!
-No widzę Wojtuś, super!
-To ślimacek...a wiesz jak się woła ślimacka ?
-no nie mam pojęcia?
-o tak ...ślim , ślim ...



Ola ze skarbonki wysypała monety.
-Wojtek pomożesz mi policzyć ? 
Synek zagarnia do siebie znaczną część pieniędzy po czym stwierdza
-to mi starczy na kopalkę ...a resztę Olcia ty sama policz...dobra?


-Mamo, ładnie wyglądasz, zazdroszczę Ci tej spódnicy.



Wojtek głaszcze i przytula się do psa, po czym dodaje z czułością 
-Lusiunia śmierdzisz , umyj zęby  


...i każde moje zdanie zakończone Wojtusiowym ,,a cemu? a dlacego?,, ;)

Cdn.

You May Also Like

20 komentarze

  1. Humor w krótkich majtkach GENIALNY! Ja też uwielbiam posty od Ciebie i przyznam szczerze, że jest to jedyne miejsce gdzie zostawiam komentarze. Czuję się tutaj wyjątkowo.
    Książeczkę zapisuję ku pamięci, Leon jest w grupie "Jeżyków" więc jak na zawołanie. Jutro mają święto w przedszkolu, występy, jesienny poczęstunek...i go ominie, właśnie walczy z gorączką :-(( buuuu.
    U nas na topie ciasto z jeżynami :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O nie nie, ...to ja powinnam czuć się wyjątkowo po takim komentarzu ;)
    Biedny Leoś, ale chyba z mamą w domu nie jest tak źle? My pierwszą falę adaptacyjno-chorobowa mamy za sobą...przynajmniej w to wierzę.
    Dużo zdrowia zatem i cierpliwości (wiem jak to jest kiedy okupuje się domowe pielesze i wszelkie czasozajmowacze zawodzą).

    p.s. Zrób tak jak napisałaś, upiecz ciasto i dopiero później zdradź składniki...Deserów z jeżynami NIGDY nie próbowała ...aż dziwne (?) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...z tatą, nie jest źle, świetnie się bawią :D A ciacho polecam z przepisu: http://www.food2.pl/2014/08/ciasto-kruche-z-jezynami-oraz-budyniowa.html HYHY właśnie zauważyłam, że do pianki budyniowej nie dodaję oleju (jakoś mi to umknęło) ale robiłam już z 5 razy i za każdym razem jest pyszne.

      Usuń
    2. Lubie takie przepisy, na pewno wypróbuję.
      Zaintrygowała mnie ta pianka. Kiedyś robiłam czekoladowe ciasto kruche, na to surowe gruszki pokrojone w kosteczkę, budyń waniliowy i kolejna warstwa ciasta (startego na tarce). Było smaczne, ale nie tak ładne, jak to które polecasz ;)

      Usuń
  3. Super dzien o pyszne ciasto i piękne przywitanie jesieni!
    ściskam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, tegoroczna jesień zapowiada się cudownie. Mamy tyle planów...

      Usuń
  4. Twoje zdjęcia są jak obrazy. Przepiękne. U nas też był Dzień Przedszkolaka - wracaliśmy z własnoręcznie zrobioną na tę okazję flagą :-) Jeszcze do niedawna nawet nie wiedziałam o takim dniu. Fajnie jest być mamą przedszkolaka :-) A ciasto zrobię, u mnie domownicy mało słodyczowi, ale co tam :-) o sobie też trzeba czasem pomyśleć :-) PS. Teksty dzieci zawsze są warte zapisywania. Po latach będzie wspaniale je odtworzyć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko chyba pisałyśmy w tym samym czasie ;)
      Bardzo się cieszę za zaczęłaś przygodę z blogiem. Przy6najmniej będziemy miały okazję wymieniać spostrzeżenia na temat naszych przedszkolaków.
      Żałuję że nie spisałam olinkowych dialogów.

      Usuń
  5. Szarlotka wygląda przepysznie ; )
    Mi nigdy nie udało się jej, aż tak dopieścić ;))
    Obserwuje i zapraszam do siebie : http://kobiecomania.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku , praktyka czyni mistrza ;)
      Szarlotka jest tym ciastem, które robi się szybko i zawsze smakuje.
      Oczywiście zajrzę do Ciebie.

      Usuń
  6. Kamilo, Twoja szarlotka wygląda obłędnie, już szukam przepisu i na pewno ją zrobię :)
    Wojtusia powiedzonka cudne, uwielbiam takie mądrości maluchów :)
    Że do Ciebie zaglądać uwielbiam i jestem na bieżąco , to Ty o tym doskonale wiesz ;) Baaardzo często zostawiam ślad :)
    Ściskam serdecznie całą rodzinkę, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sobie pomyślę o tych dziecięcych dialogach, to aż zazdroszczę panią przedszkolanką.
      Agness, wszystko wiem ...fajnie że pomimo tylu lat, spotykam osoby które lubią tutaj (z wzajemnością) zaglądać ;)

      Usuń
  7. I ja uwielbiam Twojego bloga i dołączam się do zdania, że "Twoje zdjęcia są jak obrazy". Jak to zodiakalna Waga jestem estetką, a u Ciebie jest tak pięknie, a Wojtuś cudny ;))))). Szkoda, że muszę być na diecie, bo szarlotka tak kusi... Bukiet róż w jesiennych kolorach piękny. Cudnie jest u Ciebie Kamilko. Pozdrawiam Cię serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, pocieszam Cię, podobnie jestem na diecie ...o przepraszam! zmieniam nawyki żywieniowe i od miesiąca regularnie ćwiczę ;0

      Od tych komplementów Wojtek aż ma uszy czerwone ;)))

      Usuń
  8. Oj, u nas też dwa pluszaki są na porządku dziennym. Do przedszkola co prawda już nie wędrują (w końcu to zerówka), ale na Śnieżkę ostatnio z nami właziły ;) I na poduszce swoje miejsce mają obowiązkowo. Buziole dla słodziaka największego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, nasz jeżyk to podobnie turysta. Nad morzem był taki ciekawy wszystkiego ,że tatuś musiał go po nocy szukać z latarką ...po śmietnikach ;)
      A tak myślałam o Tobie, jak się wypoczynek udał?

      Usuń
    2. O matko! Biedny jeżyk!! Wypoczynek udany, chociaż pogoda chciała nam psikusa sprawić, ale się nie daliśmy. Zresztą u nas ostatnio jakaś kumulacja wyjazdów. Dzisiaj biorę się za zaległego posta i postaram się szybciutko wyjść na prostą. Tak więc o wypoczynku też będzie niebawem kilka słów :)

      Usuń
  9. Uśmiałam się że hej,a mojemu Tediemu to tak jedzie ale już nie ma co mu umyć.Pozdrawiam jesiennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla dzieci wszystko jest takie oczywiste i nieskomplikowane...nawet psu nie odpuści ;)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/