Domowe klimaty

by - 04:41:00


   Kobieta musi uczyć się odpoczywać.
Przynajmniej taka kobieta jak ja. Dzień ,,bez dzieci,, zdarza się u nas baaardzo rzadko. Dociera do mnie coraz częściej, że zamiast standardowo ścierać kurze i nadrabiać wszystkie domowe braki, powinnam zająć się sobą. Tylko dlaczego kiedy klapnę zadkiem na balkonowym fotelu, podparta lekturą , bez przerwy myślę o stercie prasowania (?)
Grześ (tkwiąc w przekonaniu że jego połówka aktualnie leży i pachnie) dzwoni w okolicach piętnastej, pytając ,,Kochanie, ugotowałaś coś dobrego?,, ...No więc kochanie odpowiada ,,że od rana biega ze ścierką na wysokości lamperii i obiadu brak...bo dla samej siebie nie chce mi się sterczeć przy garach,,

I to wcale nie jest tak, że nie chciałabym pod nieobecność domowników pomalować paznokci, wziąć prysznic bez dobijającej się do łazienki rodziny.
Jednak cały czas mam świadomość że przed obowiązkami nie ucieknę , część z nich trzeba wykonać ...a z Wojtkiem u nogi trwa to zazwyczaj trzy razy dłużej. I nie myślcie sobie że ja mam jakąś obsesję sprzątania...wcale nie jest u nas sterylnie. Uwierzcie na tych kilkudziesięciu metrach bałagan robi się sam.
A ja w takim chaosie nie mogę się odnaleźć.





No to sobie ulżyłam ;)
A teraz przyjemniejsza część programu, czyli balkon 2016.
Jeszcze Wam tegorocznego kwiecia nie pokazywałam , a obawiam się że jak wrócimy z kolejnej wyprawy, może nie być tak ładnie...zwłaszcza że jakaś zaraza zaatakował mi część roślin.





Balkonowy klimat nieco się u nas zmienił za sprawą pnącza. Mamy więcej upragnionego cienia, ale i przez to rośliny atrakcyjne są głownie z listowia.
Zielsko prawie wchodzi do domu, ale jest tak jak lubię.
Poniżej widać zimowy,,chochoł,, który robi aktualnie za podpórkę groszku pachnącego...bez kwiatków a jakże !










Tym zielonym akcentem żegnam się z Wami...ale nie na długo ;)
Mam tyle zdjęć do segregacji, że postaram się jeszcze w tym tygodniu wrzucić kolejny post.





You May Also Like

21 komentarze

  1. Ja myślałam, że Pan Mąż to raczej zaproponuje wyjście we dwoje na jakiś pyszny obiadek ;) A groszek u Ciebie drań - znam ten typ. Mi dopiero po 3 latach prób się udał jako-tako.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już za bardzo kręcę nosem , to proponuje ;)
      Ania, wydaje mi się że za późno wysiałam groszek...i w dodatki biały nalot się zrobił na liściach...przypomina trochę ,,mączniaka,, ..ale czy top rzeczywiście przyczyna? Czytałam że bardzo lubi wodę i kaprysi przy zmienny warunkach atmosferycznych.

      Usuń
    2. Mój mimo warunków jakie są kwitnie. Ale sypnęłam mu zdrowo obornikiem granulowanym (lubi jeść), na początku uszczykiwałam pędy, żeby się wzmocnił. Część miałam z rozsady, część wysiany bezpośrednio ale dość późno - dogonił tego pierwszego. Teraz co ok. tydzień obcinam wszystkie kwiaty, żeby pobudzić nowe do kwitnienia. W zeszłym roku nie dałam obornika i nie obrywałam kwiatków i miałam dosłownie 3 na krzyż ;)

      Usuń
    3. Ania mój groszek w ogóle nie kwitnie. Nie uszczykiwałam go, ale dostawał za to solidną porcję odżywki do kwiatów balkonowych. Uwielbiam zapach kwiatów, ale w przyszłym roku sianie groszku w donicy sobie podaruje.

      Usuń
    4. Czyli po prostu wredny jakiś ten groszek ;)

      Usuń
  2. u Ciebie jak zawsze pięknie ukwiecony balkon :) odpoczywaj Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Dziewczyny, w tym balkonie widziałam potencjał, kiedy po raz pierwszy oglądałam nasze mieszkanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech.. ta ścierka i często usłyszysz- to co ty cały dzień robiłaś a Ty jeszcze przed sekundą myslałaś,nareszcie wysprzątałam że hej.Balkonik zaczarowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to normalne. Tylko kiedy to ja wróciłam po tygodniowej nieobecności, musiałam roztkliwiać się nawet przed równo suszącym się praniem...Kochanie zobacz jak pięknie powiesiłem...chłop na medal ;)

      Usuń
  5. Balkon masz piękny. U mnie w tym roku nie ma nic, bo pod oknami mam żurawie, bynajmniej nie ptaki, a jeden wielki hałaśliwy plac budowy nie motywuje do upiększania balkonu. Mój synek był tydzień z dziadkami na wakacjach i mając czas dla siebie miałam dylemat- sprzątać czy odpocząć z książką w ręku i kawą lub w domowym spa. Cześciej jednak latałam po mieszkaniu i porządkowałam......a najdziwniejsze, że sprawiało mi przyjemność to ogarnianie zabałaganionej przestrzeni i segregowanie zabawek :-) serdeczności - piękne migawki jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, ja Cię całkowicie rozumiem. Pamiętam jak kilka lat temu budowano drogę pod naszym domem, i pyłu było tyle że nie nadążałam go spłukiwać z roślin. Miałam takie cudowne, bukszpanowe kule, które niestety przegrały walkę z placem budowy.
      Porządki w samotności podobnie lubię ...tylko czasem dziwi mnie to, skąd to poczucie winy, ze zamiast ściery- wybrałam książkę. Brakuje mi chyba zdrowego egoizmu.

      Usuń
  6. Odpoczynek, ładowanie akumulatorów jest tak samo potrzebne, jak obecność drugiego człowieka w naszym życiu., Ciężko jest znaleźć złoty środek, ja też w bałaganie nie odpoczywam, i nie jest w moim domu jak muzeum. Zresztą zawsze mówię, dom dla mnie nie ja dla domu. Ja kiedyś wypracowałam sobie czas dla mnie, w każdą sobotę (niepracującą) po generalnym sprzątaniu, męża wyganiałam na spacer z dziećmi a ja oddawałam się zabiegom pielęgnacyjnym, i lekturze. A co do gotowania, akurat to lubię, ale czasami też ogłaszałam, że dziś będzie na obiad garmażerka, albo wyjście, bo mi się po prostu nie chcę stać przy garach. Pozdrawiam serdecznie, masz piękne mieszkanie i cudny balkon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenno, u nas jest chyba problem z tym ,że za dom( porządek) czuję się najbardziej odpowiedzialna...niechcący nauczyłam rodzinę że wszystko robi się samo przecież...ale zaczęłam pracować nad zmianami;)
      Dziękuję za miłe słowa

      Usuń
  7. Kamilo oglądając Wasz dom, czuję klimat i ciepło domowego ogniska. Wróciłam z urlopu i nadrabiam zaległości na Twoim blogu. Jest pięknie!
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażko,u nas ostatnio to wręcz wrzawa atmosfera ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Witaj Kamilo, Przyznam szczerze na zdjęciach Wasz dom wygląda bardzo sterylnie i przede wszystkim ma swój klimat. Ale i tak najbardziej ujął mnie balkon ponieważ kocham kwiaty. A u Ciebie jest ich bardzo dużo aż kipi roślinnością. Lubię jak tak kwiaty dominują. Pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak po prawdzie to u nas w tym roku więcej liści niż kwiatów :)
      Dziękuję za komplement i pozdrawiam

      Usuń
  9. U mnie też pnącze zaszalało w tym roku na balkonie, ale ja nawet w połowie nie mam tylu pięknych kwiatów co Ty. Przepięknie u Ciebie!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam pnącza i bardzo się cieszę ze mam swoje własne.Dzięki niemu mamy troszkę upragnionego cienia.

      Usuń
    2. Uwielbiam pnącza i bardzo się cieszę ze mam swoje własne.Dzięki niemu mamy troszkę upragnionego cienia.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/