Rzutem na tasmę

by - 11:00:00


Post będzie nieco chaotyczny. Przypuszczam że gdybym nie zmusiła siebie do dzisiejszej notki, zdjęcia  czekałyby, przybywałoby nowych tematów i za kilka dni jeszcze trudniej byłoby mi to wszystko zebrać w sensowną całość.
Tak więc dziś ,,rzutem na taśmę ,, kilka wątków.



,,Zimna Zośka,, już dawno za nami, można śmiało szaleć na tarasie i w ogrodach. Chodź jak wspomnę ostanie opady gradu, zastanawiam się czy matka natura z nas nie zadrwiła?
Poczyniłam to co większość, sadząc tegoroczne kwiecie w kolorkach różu i fioletu.
Szerszą, tarasową perspektywę upublicznię, niech się tylko wszystko pokaźnie rozrośnie.
Uwielbiam gdy rośliny zaczynają ,,wylewać,, się z donic.




Do zdjęć kolorystycznie wpasowała się nasza, nowa herbatka, która popijamy bardziej z przymusu niż estetycznych względów. Jest całkiem smaczna i przypomina mi mieszanki ziołowe przywożone z Grecji. Prawoślaz (o nim mowa) doskonale łagodzi schorzenia górnych dróg oddechowych. Ola od dwóch tygodni kaszle tak ,że pewnie w nocy budzi sąsiadów. A mnie dla odmiany dopadło zapalenie ucha , a właściwie uszu...obu ...wiec przygłuchawa jestem. 
Laryngologiczne powikłania to temat drażliwy w mojej rodzinie. Przykładnie staram się zakrapiać , łykam proszki i (o zgrozo!) moje włosy nie wyglądają tak pięknie jak w poprzednim poście ;)




Jak widzicie relaxuję się przy herbacie, kawie - o jakichkolwiek innych trunkach mogę chwilowo zapomnieć.






Przy okazji nasadzeń na balkonie pozostałości bratków (bujnie kwitły tej wiosny) wykorzystałam do wianka. Od samego początku wiedziałam że nie będzie trwałym, szkoda było mi wyrzucić taką ilości twórczego materiału a ciekawiło mi ile delikatne kwiatuszki wytrzymają potraktowane klejem lnianym . ...i cóż 2 godz max. Późniejszy stan kwiatów agonalnych. 
Podsumowując, bratki warto jedynie zasuszyć.




Jak zdążyłam zauważyć na innych blogach, większość z Was korzysta z pogody, biwakuje bądź oddaje się pracą ,,okołodomowym,,   Ogrodu nie posiadam (jeszcze!) więc teoretycznie czasu ciut więcej. Zmykam zatem na leżak i zatapiam się w lekturze.


...mało kobiecej, żeby nie zacytować dosłownie męża...
no co ? Przecie często mu powtarzam, że zainteresowań starczyłoby mi na trzy życia ;)
Od kilku tygodni upodobania literackie, krążą wokół historii drugiej wojny światowej. 
Najlepsze jest to że zagłębiam się w archiwalne wydania i moja lista ,,do przeczytania,, zamiast się uszczuplać , ciągle rośnie.


 Kolejna rzecz o której chcę wspomnieć , a właściwie Wam przypomnieć-to sok z kwiatów czarnego bzu.
Przepis podawałam rok temu o tu  klik



Najlepsza rekomendacją będzie fakt, że tegorocznego , bzowego szampana , Grzesiek popełnił sam. Tak smakował!
Z czego wypada mi się cieszyć -przynajmniej nie będzie mnie zamęczał koktajlem z zielonej pietruszki ;)



I już na sami koniec. Dziękuję za wszystkie podpowiedzi pod ostatnim postem, zamówiłam filtr Vichy, zobaczymy jak się u mnie sprawdzi.

Pozdrawiam 
Do miłego!

You May Also Like

17 komentarze

  1. Najcudowniejszy czas, to taki właśnie jak na Twoich zdjeciach:)
    pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod warunkiem że jest się zdrowym ;)
      Ściskam

      Usuń
  2. Posiedziałabym sobie na takim tarasiku :)) uroczo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatkane uszy mają swoje dobre strony, przynajmniej nie drażnią mnie rozpędzone motory, kiedy sączę herbatkę na tarasie ;)

      Usuń
  3. Współczuję choróbsk w rodzince i życzę Wam dużo zdrówka <3
    Cudne migawki z tarasu, u mnie właśnie wczoraj zostały posadzone letnie kwiaty. Ale bratki wciąż tak piękne i tak dużo mają pąków, że szkoda mi było się ich pozbyć i pozostały na razie między innymi roślinkami w skrzyniach :)
    Jeszcze nigdy nie robiłam soku z kwiatów bzu (zawsze tylko z owoców)
    Ściskam serdecznie, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie choroby, to w sumie nie choroby...ale bardzo dziękuję za słowa troski;)
    Muszę doczytać jak to jest z bratkami, słyszałam że drugi raz kwitną jesienią. Przepis na napój, wypróbuj koniecznie. U nas na stałę wpisał się w sezonowy repertuar.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny klimat panuje na Twoim tarasie :)))). Ja też ostatnio czytam popijając kawę lub herbatkę w towarzystwie roślinek na moim balkonie ;). Uwielbiam ten czas. Całą zimę na to czekam. Moje bratki też w tym roku bujnie kwitły do czasu aż pojawiła się mszyca. Teraz mam jasnoróżowe pelargonie i kalanchoe. Życzę Wam dużo zdrówka i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie rokrocznie, na balkonie pojawia się mszyca. Odpadają opryski z pokrzywowej gnojówki (z wiadomych względów) ale ostatnio czytałam że kwiaty również można traktować wywarem z pokrzywy. Nie pamiętam dokładnych proporcji, ale doczytam gdyż chcę przeprowadzić taki zabieg profilaktycznie...podobno rewelacyjny na walkę z zarazą.

      Usuń
  6. Życzę zdrówka! Nasze kłopoty z Jankowym kaszlem pomału się rozwiązują. Tzn. kaszel zupełnie przeszedł, dzięki inhalacjom, ale ostateczna przyczyna ma się dopiero wyjaśnić, po testach alergicznych.
    Twoje zdjęcia są cudne :-) i opowieści:-) zazdroszczę trochę czasu na czytanie, ale i ja mam go coraz więcej :-) pozdrawiam serdecznie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, u mnie inhalacje przy takich infekcjach to podstawa. Ola jest po prostu niedoleczona ...bo musi na biwak, a to wycieczka, a to zawody sportowe...i taki efekt biegania z chorym gardłem.
      Życzę Ci Kochana, byś miała tego czasu z lekturą jak najwięcej. Zdarza mi się czytać miedzy pracami wszelakim , albo wstaję wcześniej niż reszta rodziny ;)

      Usuń
  7. Piękna muzyka - zatrzymuje na dłużej... Twoja lektura jakby z moich kręgów :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się że echo w tle podoba się nie tylko mnie ;)

      Usuń
  8. Życzę zdrowia, zatrzymalam się i podziwiam taras, piękny.
    Ach i bratkowy wianek skradł moje serce.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ ja bym się chętnie rozsiadła na takim leżaczku... Z książeczką... Posiedź trochę za mnie też ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia, a wianek z bratków cudeńko. Szkoda tylko, że tak nietrwały. Pozdrawiam J.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/