Polska Biało-Czerwoni !

by - 12:50:00


 W sobotę Ola wybyła na pływalnię , więc w domu ostała się mniejszość żeńska.
Chłopaki zarządzili że (jak większość Polaków) oglądamy mecz...większość z wyjątkiem mnie.


 Zapewne na lincz publiczny się narażę wyznając, że za piłką nożną nie przepadam. Kiedyś nawet próbowałam zrozumieć skąd u męża w czasie mistrzostw takie emocje , jakby co najmniej trzecie dziecko mu się urodziło. Twardo siedziałam oglądając rozgrywki,  próbując dostrzec pozytywy i wmawiając sobie ,,że na zielonym przecież oczy odpoczywają,,


Z mistrzostwami nawet wiążą się fajne wspomnienia. 
Ponad dwanaście lat temu, z koleżanką montowałyśmy na dachu, ogromne kwiatowe kule.
Biało- czerwone goździki miały wyrażać naszą solidarność z resztą zapaleńców.
Kiedyś Wam o tych akcjach kwiaciarnianych napiszę, już na samą myśl o nich robi mi się wesoło ;)



Chłopaki w napięciu oczekiwali na mecz.
Ten starszy rozsiadł się na sofie , a ten młodszy skakał mu po głowie wymachując na komendę chorągiewkom. Nie pozostało mi nic innego, jak tylko ewakuować się do kuchni, by nie skompromitować się doszczętnie.



 Kilka dni temu Grzesiek zapytał ,,Kamcia jaki wynik obstawiasz?,,
Liznąwszy mimo woli nieco wiadomości odpowiedziałam że ,,2:0 dla Polaków, przecież w ostatnim meczu SAŁATKA tak dobrze grał,,
 Mąż omal nie padł ze śmiechu na podłogę.



Nie... nie to żeby w reprezentację nie wierzył. 
Kiedy mi wyjaśnił dlaczego rżał jak koń , rechotaliśmy już oboje.
Zawodnika KAPUSTKĘ za foux pas ogromnie przepraszam ;)



W czasie gdy moje chłopaki wykrzykiwali ,,Gol!,,  przygotowywałam małe pożegnanie sezonu truskawkowego.




Przepis na smakowite tarty znajdziecie u Doroty 
Moja jest banalna. Kruche ciasto, krem budyniowo-maślany + owoce.
Jeśli natomiast pieczecie drożdżowe bułeczki owocowe, pokuście się o małą modyfikację.
 Do mąki wmieszajcie kilka łyżek kakao i kruszonkę wzbogadzcie o cynamon.
Pycha! 




 Do tego koktajl truskawkowy, galaretka owocowa i będzie przy czym świętować sukces ,,NASZYCH,, 
Do boju Polska !  ;)




You May Also Like

16 komentarze

  1. Przyznam się szczerze, że i ja nie oglądałam meczu. Wystarczy mi wynik i krótka opowieść moich panów o grze ;)
    Strasznie mi przykro, ale sezon truskawkowy przeszedł mi koło nosa w tym roku. Nie tylko nie zrobiłam żadnych przetworów, ale nawet nie pojadłam. Jakoś tak niewiele ich było i bardzo szybko się skończyły. Twoje truskawkowe desery wyglądają obłędnie, najchętniej skubnęłabym kawałeczek tarty :))
    Pamiętam, jak nosiłam takie kolczyki z czereśni ... wydaje się, że tak niedawno to było... ;)
    Ściskam, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnoszę podobne wrażenie ,że truskawkami w tym roku delektowaliśmy się krótko. Dżemu nie popełniłam (mam znaczny zapas z ubiegłego sezonu) jedynie trochę owoców zamroziłam.
      A ja pamiętam jak nie tak dawno drylowałam Oli czereśnie, bo jeszcze nie umiała wypluwać pestek ;)
      Biegnie ten czas jak szalony.

      Usuń
  2. No muszę dziś iść po czereśnie w takim razie :))
    A Poooolska :) Licze na więcej!!!!!!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czereśnie -smak lata.
      Mąż równie mocno kibicuje :)

      Usuń
  3. Zacznę od piłki - cała rodzina jest niefutbolowa, nie oglądamy, nie kibicujemy, nie rozumiemy tego świra piłkarskiego, trochę kosmici z nas ;-).
    Widzę czereśnie i łza się w oku kręci - kupiłam na wiosnę jedno najdroższe (jak dotąd) drzewko na działce, mąż kosząc wieczorem wybujałe chwasty, skosił również czereśnię. Żal straszny. Wiem że to lata czekania aż drzewko zacznie rodzić....może na kolejną wiosnę coś się uda posadzić.
    Sezon truskawkowy za to udany. Są i dżemy i wczorajsze zakończenie sezonu drożdżówkami świeżym dżemem....mniam.
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sytuacja z drzewkiem wygląda odwrotnie. Wychodowałam wierzbę na balkonie i nie mam jej gdzie przesadzić :(
      Truskawki to takie owoce których zawsze czuję niedosyt.

      Usuń
  4. ale uczta :-) ja oglądałam mecz bo uwielbiam piłkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chwała Ci za to! Nie wszyscy musimy być tacy sami :)

      Usuń
  5. O mamo jak pysznie u Ciebie! Czereśnie i u mnie pięknie obrodziły w tym roku, już pierwsze zebrane i chwilowo zjedzone, ale jeszcze przetwory zrobię:))
    Kamilko jak zawsze zachwycam się Twoimi zdjęciami:))
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym sezonie planuję tylko niektóre przetwory, mam znaczny zapas z poprzednich lat. Za to systematycznie mroźę i upycham owoce w lodówce.
      Dziękuję:*

      Usuń
  6. Sałatka - piękne :-)! Ja akurat uwielbiam piłkę nożną, całe szczęście, bo jestem otoczona facetami, trzyletni oglądał trochę z nami, a dwumiesięczniaczek też pewnie kiedyś będzie :-) Jutro znów kibicujemy naszym :-) Piękne te Twoje posty, przepis na ciasteczka z M&M już spisałam. Możesz powiedzieć, jakiej firmy kuchenkę dostał Wojcieszek? Chcę taką kupić mojemu Jasiowi. Miałam ucztę w postaci kilku Twoich postów do nadrobienia, nazbierało się, przy dwumiesięczniaczku zaglądam mniej regularnie, ale się poprawię. Bardzo dziękuje za wspaniałe wpisy :-) uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością najmłodszy będzie fanem piłki. Podobno nasze pasje stają się pierwszymi pasjami naszych dzieci.
      Co do kuchenki...pudełko wrzuciłam, a niestety na ,,sprzęcie,, marki nie uwzględniono. Zapytam ciocię Wojtusia o miejsce zakupu i dam znać :)

      Usuń
  7. Ale masz piękną córeczkę, a tarta i bułeczki wyglądają bardzo apetycznie(muszę spróbować). Pozdrawiam Cię serdecznie Kamilko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piłka nożna mnie nudzi :D No bo ile można latać po tej trawie?? Ale mecz sobotni musiałam oglądać... z braku wyboru. Akurat byłam we Wrocławiu z ojcem i bratem (szliśmy wieczorem na koncert). A jeśli oni oglądali i przeżywali, to nawet gazety nie dało się poczytać w spokoju ;) Tak więc chcąc / nie chcąc musiałam się przyłączyć, by jakoś czas zabić :D Dzisiaj nie będę oglądać i sam wynik mi wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu wstyd się przyznać , ale ja czwartkowy mecz przespałam...Rano poklepałam męża po ramieniu, wiedziałam że nasi przegrali, mąż nie krzyczał w nocy jak oszalały ;)
      Mimo że nie oglądam to szkoda, zwłaszcza że z tego co słyszę mamy dobra drużynę i możemy być z niej dumni.

      Usuń
    2. A ja jednak oglądałam - hihihihi. Tak jakoś wyszło ;) Fanką piłki nadal nie jestem, ale rzeczywiście możemy być dumni z naszych!

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/