Pierwsze balkonowe kwiatki i zaklinamy wiosnę !

by - 03:29:00


 Wczoraj ochoczo zabrałam się do prac balkonowych, sadząc kwiatki i rozbierając ,,chochoły,, 
Od razu w człowieka nowe życie wstąpiło, gdy wyjrzała na świat przez umyte okna.
A dziś...cóż ..śnieg , deszcz i jeden z najpodlejszych scenariuszy pogodowych.




Mimo wszystko uśmiecham się do siebie.
Właściwie po tym jak, w czasie rozkwieconej majówki na zamku Książ , zielone dęby łamały się pod ciężarem śniegu,  obecna aura nie powinna mnie zaskakiwać.





Przecież ,,W marcu, jak w garncu,,  albo (o ironio!) ,,Kwiecień plecień bo przeplata. Trochę zimy, trochę lata,,  
Mimo wszystko zaklinam wiosnę i usilnie wierzę, że słońce rozświetli nam Wielkanoc .





W bukietach podobnie rozdaję wiosnę!
Taką odrobinę charakterną , w asyście  anemonów, clematisów, pachnącą hiacyntem.
Troszkę w powijakach, ale ma cieszyć oko siostry, nie moje ;)





I na sam koniec podsumowanie mojej (już!) trzytygodniowej diety.
Dzielnie się trzymam , omijam słodycze , piekę chleb, wcinam warzywa i ciągle powtarzaj sobie
 ,,albo ciastko , albo gruba dupa ,, ;)
Dzisiaj, wracam ,,na stare śmieci,, (czytaj pilates, naprzemiennie z fit ball) i zapewne po treningu będę człapać jak pies Pluto. 
Lepiej żeby było trudno, niż nudno.. prawda ?



Udanego tygodnia Dziewczynki i nieliczni Chłopcy !



You May Also Like

22 komentarze

  1. Ja jeszcze z kwiatami na balkonie czekam, aż będzie cieplej, ale w mieszkaniu rządzą obecnie żonkile :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilo, bratki odporne są na niższe temperatury. Z kwiatami na balkonie, zacznę szaleć dopiero po ,,zimnej Zośce,, ;)

      Usuń
  2. Gratuluję! Że wytrzymałaś tyle na diecie, w sumie podziwiam :)
    Podobno w święta ma być 20 stopni :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee...tam zaraz dieta, zmieniłam nawyki na zdrowsze ...no i słodycze precz z mych oczy!
      Najtrudniejszy był pierwszy tydzień .Teraz jest łatwiej , cukier się unormował i mam motywacje - dopięłam spodnie ;)))

      Usuń
  3. Kamilo zaklinam wiosnę i nieustannie czerpię inspirację z Twego bloga! Jaka d... jaka dieta, lepszym pomysłem będzie zakup nowego lustra ;)
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się że małżonek jest najbardziej wiarygodnym lusterkiem. I jak zawsze kłamał, udając że nie widzi dodatkowego sadełka , to ostatnio przestało mu to wychodzić ;)))

      Usuń
  4. Ja jeszcze kwiatków na tarasie nie mam, ale jak popatrzyłam na Twoje, aż pozazdrościłam :)
    pięknie!
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, mama obawy czy ten pospiech był słuszny.

      Usuń
  5. Ja wczoraj też skusiłam się na bratki, ale nie zdążyłam ich posadzić a dzisiaj zima :(
    Bukiet dla siostry piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivonna, u mnie wczoraj było podobnie, dziś słonce...nie nadążam za tą pogodą.

      Usuń
  6. W marcu jak w garncu czyż nie ? Czas na wiosnę. Kwiatki niezwykle urokliwe :)
    Pozdrawiam - Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie ludowej prawdy trzeba się trzymać.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. A ja z premedytacją kupiłam sobie spodnie o 2 rozmiary mniejsze i noszę je:))) Cudowny kolor brateczków, miałam takie kilka lat temu, ale jakoś zawsze ciągnie mnie do białych:) W sobotę jadę do gospodarstwa ogrodniczego po kwiaty, kiedyś towar u nich zamawiałam jak prowadziłam galerie wiec mam chody:))) Już niedługo wiosna, ależ będzie się działo, ptaki już świergolą:))
    Kamilko pozdrawiam Cię cieplutko - wiosennie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilonka, zawsze sadziłam fioletowe bratki (chyba ten najpowszechniejsze) ale ostatnio budzi się we mnie potrzeba zmian...we wszystkim. O letnich donicach też myślę nieszablonowo-jeszcze nie rosły u mnie czerwone pelargonie ;)

      Usuń
  8. Kamilo , ależ zazdroszczę Ci tej wiosny na balkonie :))) Ja dopiero w czwartek wybieram się po bratki na targ. Już nie mogę się doczekać ... i znów będzie szaleństwo przy kupowaniu. Zawsze jadę ze ściśle sprecyzowanym planem co do kolorystyki.... a wracam z barwnym misz-maszem, bo wszystkie są takie piękne, bo wszystkie tak kuszą, że nie mogę się oprzeć i muszę przytulić prawie każdy z kolorów :))) I ściśle zaplanowana koncepcja rozpływa się ;)))
    U Ciebie widzę wspaniałą konsekwencję :))
    Bukiet prześliczny :)
    Gratuluję wytrwałości w diecie , to nie lada sztuka :)
    Ściskam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agness, konsekwencji kolorystycznej nauczyłam się w pracy. Chodź przyznaje, że początki kiedy jeździłam na giełdę były różne. Miałam karteluszki z zamówieniami, a patrząc na dywany kwiatów wszystkie kolory chciałam przygarnąć ;)
      Ostatnio w hurtowni, obsługująca mnie dziewczyna stwierdziła, że zawszy wybieram te kwiaty, których nikt nie wybiera ...no osobliwy gust mam czy jak?

      Usuń
  9. Oj ta wiosna taka niezdecydowana w tym roku. Już, już niby jest, a za chwilę pac - śnieg. Bardzo jestem ciekawa co też nam się w kwietniu objawi pogodowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne kwiatki, ja nie mogę znaleźć białych bratków.Silnej woli też nie mam, bo dziś sięgnęłam po pączka, a tak się dobrze trzymałam :-( Od jutra znowu zacznę odchudzanie :-) Najlepiej jakbym omijała sklepy ze słodyczami.Chyba użyję Twojego motta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marilyn, w mojej okolicy podobnie , białe bratki zdarzają się rzadko.
      Dobrym zamiennikiem słodyczy są suszone owoce .Noszę w torebce i jak mnie dopada mały głód, mam je zawsze pod ręką.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/