Dzień kobiet, dzień chleba!

by - 02:48:00

Witajcie Moje Drogie!
Daję wiarę ,że wczoraj zostałyście odpowiednio dopieszczone przez swoich panów. 8 marca to dla mnie od dawien, dawna dzień wzmożonej pracy, dlatego z przyjemnością świętowałam w weekend.

I teraz uwaga!
Nie podróżowałam (lokalnie to się nie liczy),
 nie przelewałam drinków,
nie oglądałam męskich osobników odzianych w skórzane majtki , bądź inne sznurki,
nie tańczyłam  (chodź było wesoło ).
Za to w okolicach północy, wracałam do domu wraz z kompankami znieczulonymi zdradzieckim cydrem, z przerzuconym przez plecy 5 kg workiem mąki ;)


 W sobotę uczestniczyłam w warsztatach pieczenia chleba.
Tak , tak...wiem co pisałam nie tak dawno.
 Jak to zwykła mawiać moja babcia - ,,zarzekała się żaba błota,, ;)



Kiedyś próbowałam własnych sił piekąc drożdżowe chlebki, ale to nie to samo co gliniasty ,żytni, kwaśny chleb.Wydawało mi się że zakwas potrzebuje celebracji, nadprzyrodzonych umiejętności... i że to ,,dokarmianie,, rozczyn- to nie moja bajka...





A jednak ,,podłapałam,,  ;)
W tym tygodniu żywię rodzinę własnymi wypiekami...




...jak na debiut nieskromnie napiszę, chlebek wyszedł całkiem smaczny.
W kuchni wyrasta właśnie kolejna tura, tym razem pokusiłam się o eksperymenty z ziarnami..

 Ponadto odkryłam nowe smaki- próbowałyście kiedyś kawy z żołędzi ?
Na sklepowych półkach widziałam podobne cuda, ale napar którym ugościła nas gospodyni warsztatów , był nieporównywalny...delikatny, zaskakujący smakiem i kusząca palonym aromatem.
Co lepsze, dzięki spotkaniu dowiedziałam się o kilku miejscach w okolicy , które oferują naturalne produkty.
Wyobraźcie sobie że mam po sąsiedzku młyn, który działa nieustannie od ponad  600 lat i w dalszym ciągu oferuje lokalnym odbiorcom mąkę!



Pozdrawiam Was serdecznie życząc udanego tygodnia .
Wojtuś w przedszkolu, wiec po kilku dniach niebytu domowego matki poganiacza, muszę się dziś zabrać za odgruzowanie mieszkania ;)


You May Also Like

18 komentarze

  1. Moja przyjaciółka piecze własne na zakwasie. Na wigilii przyjacielskiej największą atrakcją okazał się właśnie ciepły jeszcze chleb z ziarnami. Każdy chciał skubnąć chociaż kromeczkę i zapłapać się na dokładkę. Kiedyś się nauczę...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bestyjeczko, mam dostęp do dobrego chleba ...ale ten zapach w domu ...mmm...
      Zbierz siły , naprawdę warto.

      Usuń
  2. Chlebuś wyszedł Ci jak marzenie! A co do imprezy jaką miałaś, to świetna! Sama chętnie wzięłabym w takiej udział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, wabikiem na sobotnią imprezę była właściwie ta kawa z żołędzi.
      Mąż padł, kiedy zobaczyła w niedziele rano wór mąki na stole ;)

      Usuń
  3. Kamilo, pierwsze próby za Tobą. Podpowiadam, spróbuj wzbogacić smak chleba, suszoną śliwką lub podsmażaną cebulką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! brzmi ciekawie. Chociaż zanim będę eksperymentować ze śliwkami muszę zużyć zapas powideł ;)

      Usuń
  4. Mam od niedawna książkę "Chleb. domowa piekarnia" tam jest łopatologicznie opisane jak robić zakwas o wkrótce planuję zrobić zakwas i upiec na nim chleb. Do tej pory piekłam tylko na drożdżach.
    Młyn działający od 600 lat - jestem w pozytywnym szoku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O młynie słyszałam , ale nie miałam zielonego pojęcia że w dalszym ciągu jest czynny i tradycyjnymi metodami pozyskuje się tam mąkę. Planuje wycieczkę, więc będzie na blogu ciut więcej w temacie.

      Usuń
  5. Mam już parę chlebków za sobą, ale wybór jego rodzajów jest tak duży, że chyba nie może się znudzić:) A takie warsztaty to z pewnością skarbnica wiedzy. I masz rację co do zapachu w domu... cudowny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu masz całkowita rację. Przymierzam się do wypłynięcia na głębsze wody i jutro wypróbuję przepis na chleb mieszany (z ziarnami)...zobaczymy co z tego wyjdzie ?

      Usuń
  6. Chlebek z takiego pieca to dopiero musi być pyszny:)
    Wpadam do Ciebie na chlebek:)
    cudnego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie pyszne były podpłomyki z tego pieca!

      Usuń
  7. Własnoręcznie upieczony chlebek mmm pychota, Twój wygląda bardzo smakowicie:)
    A kawy z żołędzi chętnie bym spróbowała. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gospodyni warsztatów zdradziła mi przepis na kawę , ale aż tak dużej chęci samorealizacji nie mam ;)
      Strasznie żmudny proces!

      Usuń
  8. Aż zazdroszczę, tak pozytywnie. Sama już od jakiegoś czasu piekę chleb z drożdży ale na taki z zakwasu jeszcze się nie odważyłam. Żyję w przeświadczeniu, że to zbyt czasochłonne no i że nie dam rady zrobić właściwego zaczynu. A Twoje chlebki wyglądają mega apetycznie. Jeszcze brakuje tu kostki wiejskiego masła i szczypiorku. Hmmm pycha :) Pozdrawiam serdecznie Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato podczas warsztatów wiejskie masełko było i bułeczki z powidłami, humus ,domowe sery ...generalnie przypomniałam sobie prawdziwy smak podstawowych produktów.
      Myślę że masz podobne obawy co do zakwasu, jaka ja na początku. Warto się przełamać , drożdżowe wypieki goszczą u nas często, ale chleb na zakwasie jest smaczniejszy ...i zdrowszy ;)

      Usuń
  9. Chlebek wyszedł wspaniale jak na pierwszy raz! Muszę się pochwalić, że też piekę własny chlebek w specjalnym wypiekaczu, w którym toczy się powolutku cały proces: mieszanie, wyrastanie ciasta itd. Kawki z żołędzi nigdy nie próbowałam, ale myślę, że warto spróbować nowych smaków. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beato, z zaciekawieniem odkrywam kuchenne ,,przydasie do pieczenia,, ...koszyki, specjalne kamienie, o maszynie też słyszałam. Zapewne bałagan w kuchni mniejszy ;)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/