Idzie nowe ...

by - 11:22:00


 Dekoracje świąteczne to już przeszłość. Zawsze kiedy w styczniu znika choinka, robi się jakoś tak pusto...
Na wiosnę mogę poczekać (tym bardziej że ferie zimowe jeszcze przed nami) , ale brakuje mi światła. Z niecierpliwością wypatruję dni, które zaczną wykradać cenne minuty długim nocom.



Właściwie jeśli chodzi o zmiany wnętrzarskie , nie bardzo mam Wam co pokazać.
Pojawiają się drobne roszady, chociażby w postaci świeżych kwiatów w wazonie.
Doszłam jednak do takiego etapu w życiu, że wszystkie plany dotyczące domowych reorganizacji, muszą dojrzewać powoli. Wydaje mi się że łatwiej wtedy uniknąć błędów i satysfakcja z nowości jest większa.







 Ostatnio przeczytałam że dopiero urządzają trzeci dom ,można powiedzieć o nim, ten właściwy , idealny , wymarzony...
Mam sprecyzowaną wizję przyszłego lokum.
Pociągają mnie francuskie klimaty, nieco nostalgiczne. 
Jednak bycie rodzicem i gospodarowanie na małej przestrzeni nauczyło mnie jeszcze jednego-musi być funkcjonalnie (to banał o którym często zapominamy, nie biorąc pod uwagę domowników).
Całe wnętrze powinno odzwierciedlać gusta rodziny. Przyznam się że przymuszam ,,resztę,, by nagięła się do moich wizji, ale ostatnio daje im coraz większy margines samodzielności...i przymykam oko chociażby na plakaty wieszane przez córkę.

Jak widzicie, w teorii jestem mocna, sprawdzianem będzie nowe miejsce bycia , życia ;)






Być może kiedyś pokuszę się i pokażę Wam kilka inspiracji internetowych, zdradzając co tak naprawdę gra mi w duszy. A tymczasem gdybyście mieli ochotę przewertować albumy tematyczne, z cudownymi fotografiami.
Zajrzyjcie do poniższych pozycji
1. La vie est Belle-Henrietta Heald  2.Interiors-Nina Campbell  3.A life lees ordinary-Zoe Ellison and Alex Legendre

Wyobraźcie sobie że wszystkie albumy znalazłam na  Westwing i może nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie cena. Trzy książki można było nabyć w cenie dwóch.

Ponadto co u nas ...zdrowiejemy.
Ola- fanka, wzdycha do wokalistów z brytyjskiego zespołu.
Wojtek dzielnie maszeruje do przedszkola.
Mama z tatą próbują życie rodzinne wyprowadzić na prostą.
Tylko Luśka (jak zwykle) ma wszystko w głębokim poważaniu ;)




p.s. 1
Tak się jakoś układa że ostatnio zwieńczam posty kulinarnymi dygresjami ...no cóż ;) 
Wszystkim łakomczuchą, polecam przepis na domowe lizaki ( u nas miodowa wersja ).
Instruktarz znajdziecie tutaj  klik



 Nie są tak ładne jak te ze sklepu, ale smakiem przypominają mleczne landrynki.


p.s.2
 Wiem że Ktoś z Was pytał, gdzie można kupić Misie Bruno. Niestety z niewiadomych mi przyczyn komentarz nie został opublikowany .
 Zatem odpowiadam -figurki do dostania jedynie na portalach aukcyjnych i giełdach staroci ;(


Do miłego !

You May Also Like

26 komentarze

  1. Trzeci dom mówisz? Takiego powiedzenia jeszcze nie słyszałam, ale naprawdę coś w tym jest. Pierwsze nasze mieszkanko, to był jeden pokój, ale za to bardzo duży. Urządzony był beznadziejnie, to fakt, ale takiej wielkości pokój miłoby mi było mieć w posiadaniu. Głównie były tam meble z tak zwanego "odzysku". Obecne mieszkanie jest dla nas za ciasne, brakuje mi jeszcze jednego pokoju. Zmieniać wiele już tutaj nie będę. Czeka mnie jeszcze tylko dostosowanie najmniejszego pokoju dla mojego Najmłodszego. Myślę często o przeprowadzce i wiem, że gdybym miała większy metraż i musiała wszystko od początku urzandzać, wiele bym zmieniła.... Ba! Kto, wie... Kto wie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie nasze obecne mieszkanie jest tym trzecim lokum ;)
      We wcześniejszych nie zdążyłam się zadomowić. Jednak wszystkie przeprowadzki zahartowała mnie w pewien sposób. Teraz jak pomyślę o pakowaniu dobytku, to aż mnie kłuje w żołądku...ale chciałabym ...bardzo...

      Usuń
  2. A wiesz, że ja dopiero w weekend rozebrałam naszą żywą choinkę i pochowałam świąteczne dekoracje ... a wszystko dlatego, że w sklepie zobaczyłam właśnie już wiosenne kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie zawsze choinkę rozbieramy w okolicach Trzech Króli, ale w tym roku za sprawą śniegu nastrój trzymał nas dłużej .
      A co do wiosennych kwiatów o tej porze roku. Odwiedzają hurtownie w styczniu (kilka lat temu )szokowały mnie hiacynty oprószone sztucznym śniegiem, obecnie chyba przywykłam ;)

      Usuń
  3. No niby tak... wszędzie hiacynty i tulipany, a ja jakoś nie umiem jeszcze tej wiosny wyglądać, dobrze, że chociaż jest już dłużej jasno,że przez 1,5 tygodnia śnieg i mróz i słońce cieszyły oczy, natomiast obecna aura nie rozpieszcza samopoczucia, więc ten czas przejściowy co nie jest ani zimą ani wiosną jest wyjątkowo dokuczliwy wizualnie ;)
    ja kiedyś miałam krótkie marzenie o prowansalskim wnętrzu, ale było nie do zrealizowania,a obecnie muszę cieszyć się tym co mam, bo na zmiany nie ma zwyczajnie kasy, a marzy mię się skandynawskie wnętrze, bo od zawsze mnie za serce chwytały, znaczy od lat 80-tych nawet bo jestem wielką fanką i Skandynawii i ... ABBY
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę tu publicznie narzekać, ale dla mnie styczeń to zawsze najgorszy miesiąc.
      Spadek życiowej formy, przesilenie i nowe problemy...Życie to sinusoida i mam nadzieję że teraz będzie już tylko tendencja wzrostowa ;)
      No właśnie Uleńko, priorytety!...ale marzyć nam nikt nie zabroni ;)

      p.s.Za tą ABBĘ to ściskam Cię podwójnie ;)

      Usuń
    2. Tak jest :), marzenia muszą być bo by człowiek zwariował, lubisz ABBĘ ?ale mi miło,
      należałam do 1 fanclubu ABBy w Polsce, mam sporo fotek z tamtego czasu, a jako, ze byłam blond
      laska, to na fanclubowych występach z playback-u podczas słunnych Nocy z ABBą byłam blondyną z ABBy -Agnethą;)

      Usuń
    3. Wyobrażam to sobie ;)
      Ula u mnie w domu jedną z najbardziej ,,ściuchranych,, płyt VHS była ta z koncertami ABBY.
      Wlepiałam ślipia w telewizor i tańczyłam, śpiewałam z dezodorantem w dłoni, marząc o międzynarodowej karierze wokalnej ;)))

      Usuń
    4. :)) super! Ty też z dezodorantem w ramach mikrofonu, jaki świat jest mały ;)w domu też trenowałam z dezodorantem, na "scenie" dostawałam prawdziwy mikrofon ;)

      Usuń
    5. Nawet Pamiętam że to był różowy dezodorant ,,Limara,, ;D

      Usuń
  4. Ciekawa jestem inspiracji wnętrzarskich. Pokazuj co tam wymyśliłaś, ciekawość mnie zżera. Jestem głodna pomysłów ;)
    Grażka
    p.s. No wiesz lizaki o tej porze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w swoim czasie ;)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. Ja też tęsknię za światłem. Od kilku dni jest koszmarnie szaro i mam doła. Kwiatki dodają troszkę energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głowa do góry, już niedługo przyroda nas zaczaruje ;)

      Usuń
  6. Mi też brakuje słońca... Mam nadzieję, że już niedługo dostanę przypływ energii i pozytywnych myśli. Na razie powyjmowałam pastelowe dodatki, a wczoraj idąc po synka do przedszkola słyszałam ptaki... ;))). Pozdrawiam Was serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz że wczoraj, gdy spacerowałam z psem podobnie słyszałam wiosenne trele. Słońce świeciło i na moment można było zapomnieć o ponurej aurze.

      Usuń
  7. Idzie, idzie... u nas piękna pogoda, zerośnieg, słoneczko... wreszcie nadchodzi Moja ukochank wiosna:)
    Piekne zdjecia kochana:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, u mnie podobnie. Roztopy? Jakie roztopy...wiatr wysuszył ulice i aż miło wyjść z domu ;)

      Usuń
  8. To prawda - pośpiech powoduje pojawianie się różnych błędów, których potem żałujemy... I jeszcze jedno - dom ma być piękny i gustowny, ale przede wszystkim taki do użytku, a nie na pokaz. Fajne fotki, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Dom to nie muzeum, to ludzie.

      Usuń
  9. Całkiem już wiosennie i pachnąco u Ciebie;-) A fotki piekne jak zawsze.
    Czekam na obiecane internetowe inspiracje wnętrzarskie.
    A tak na pocieszenie: styczeń już zaraz siękończy, a luty to już prawie wiosna;-))) I światła więcej.
    Serdeczności ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak... tego się trzymam ;)
      Luty na falstarcie , później marzec ...i już wiosna ;)

      Usuń
  10. U Ciebie zawsze pięknie i taki spokój bije od zdjęć Waszego domu :)
    Czyżby się jakieś zmiany lokalowe szykowały?
    Takie lizaki pamiętam z dzieciństwa! Pycha! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokój? to chyba złudzenia ...spokojnie jest wówczas gdy nie ma dzieci ;)
      Temat zmian lokalowych cały czas wałkujemy, ale w obecnej sytuacji to nie taka prosta sprawa...
      p.s.Lizaki z palonego karmelu można było kiedyś kupić we wrocławskim zoo.

      Usuń
  11. Kiedyś wpadnę na kawę i pooglądam albumy :)
    Dzisiaj też kupiłam sobie hiacynty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu jesteś mile widzianym gościem ;)
      Moje hiacynty właśnie kwitną, upajająco pachną, słońce świeci ...wiosna , to już ?

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/