Nowości w mojej kuchni i kwiaty na stole cz. 4

by - 04:25:00


 Małymi kroczkami , jesień wkrada się do naszego domu. W salonie zrobiłam rekonesans wśród bibelotów. Wyeksponowałam wszystko to, co o tej porze roku cieszy oko najbardziej. Do kompletu brakowało mi jedynie prostej kompozycji, tak dla równowagi.


Cykl ,,kwiaty na stole,, ma być na tyle prosty, by posłużył za inspirację, bezproblemową do odtworzenia.


Wbrew pozorom ,,dary jesieni,, wcale nie są ułożone przypadkowo.
W mocowaniu roślin niezwykle przydatny okazał się klej lniany. Jest to produkt, używany z powodzeniem do mocowania ,,żywego,, materiału w bukietach ślubnych, konstrukcjach. Jednak jak ze wszystkim, stosując go należy zachować umiar. Na jednym z pokazów, wraz z przyjacielem przekonaliśmy się jak ,,słuszna,, ilość produktu , potrafi odbarwić płatki storczyków ;)
Ponadto klej przydaje się również podczas tworzenia ozdób komunijnych , wianuszków, dekoracji świec, a także biżuterii kwiatowej. Ta ostatnia (wbrew panującemu przekonaniu) nie jest nową fanaberią florystów, jej korzenie sięgają starożytności.


Poniżej mała ściąga z użytego materiału 
Głóg, lipa, olsza czarna, dąb bezszypółkowy, dąb szypułkowy,
jarzębina, nawłoć kanadyjska, wrzosiec, chmiel, słonecznik, kocanka,
szyszki kosodrzewiny, dzika róża (dwie odmiany, spośród dwudziestu rosnących w Polsce)


Idąc dziś tropem prac twórczych, to muszę się pochwalić moim ,,nowym-starym,, żyrandolem, który (żeby było zabawniej) swoje miejsce znalazł w kuchni.


Od jakiegoś czasu przeglądałam sklepy internetowe w poszukiwaniu tego idealnego, ale niestety ceny szybko stawiały mnie na ziemię. Tak wygląda źródło westchnień i inspiracji.


Zdjęcia-inspiracje 1 Francuska Weranda 2 Maison Chic 3 Wobeline 4 Westwing


Później na blogu EdiPassione  zobaczyłam metamorfozę lampy i jak w ,,Zaczarowanym ołówku,, zaświtała mi myśl- a może by tak zmierzyć się za starym żyrandolem, zalegającym w piwnicy?
Pomysł odwlekałam aż do momentu, kiedy całkiem przypadkowo, znalazłam w swoim mieście farby Annie Sloan. Dziewczyny, potwierdzam wszystkie zachwyty nad nimi. Praca z tymi produktami to czyta przyjemność. Podpowiem również że na fb. znajduje się grupa fanów Annie Sloan , gdzie miłośnicy dzielą się cennymi radami i praktyką.


Przejdźmy jednak do sedna.
Przemalowałam  mój wątpliwy antyk, mąż go zawiesił bez uszczypliwych uwag (pod tym względem dawno skapitulował, jakoś litościwie nie komentuje moich, domowych akcji samozwańczych ..he, he)




Zadowolona z efektu zacierałam ręce i każdemu z gości kazałam podziwiać dzieło...chodź nie każdy z nich podzielał mój zachwyt. ;)
Nooo..., specyficzny gust mam i w dodatku odbiegający od panujących kanonów chyba...Oni mi tu z jakimś ,,modern ,, i ,,wenge,, wyjeżdżają.
A ma być przecież Francja -elegancja!


I w dodatku oczami wyobraźni widzę tu powieszone kryształki.
Cudownie będą odbijały zimowe słońce...i nastrój świąteczny zagości ...i w ogóle pięknie będzie!



Ponadto jako wyraz konsekwentnego dążenia do własnych ideałów, wzbogaciłam się o kolejną bombonierkę ;)



Pozdrawiam serdecznie Wszystkich Zaglądających, z małym zapytaniem na sam koniec. 

Wszyscy wokół złowieszczą że ściółka w lesie sucha,
 A tymczasem wczoraj na targowisku, co drugi stragan uginał się od prawdziwków...rosną gdzieś te grzyby, czy nie ?

You May Also Like

31 komentarze

  1. Bardzo ciekawa dekoracja z darów jesieni :))
    Żyrandol bardzo fajny, inny niż wszędzie, niespotykany, przyciąga wzrok.
    Grzybów u nas niestety nie ma, ale cały czas liczę, że w końcu się pojawią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie planuję grzybobranie i nie wiem czy bardziej nastawiać się na sam spacer po lesie ;)

      Usuń
  2. ojej, dzisiejszy "bukiet" przepiękny!!!! jako pomysł, genialny!
    bombonierka cudna :) a żyrandol... wow!!! hehe, wenge, modern :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I podpowiem że pomysł można wykorzystać używając naczyń o różnych kształtach, co może potęgować zamierzony efekt. Oczywiście w zależności od okoliczności.
      Wenge, modern i tryptyk ze storczykiem ;)

      Usuń
  3. U nas totalny wysyp prawdziwków (okolice Zielonej Góry) !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, co prawda trochę daleko, ale dziękuję !

      Usuń
  4. Jak zwykle-cudnie! Co zrobić,że mi się u Was podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko to chyba dobrze, cieszy mnie to ;)

      Usuń
  5. Żyrandol super! Stworzyłaś styl francuski jak się patrzy:) A bomboniery mam w domu w Polsce takie same:) Zabieram się za tartę z jabłkami, jutro a w niedzielę spróbuję któryś z Twoich przepisów, bo muszę kupić sobie blaszkę. Niestety tutaj w Niemczech mam tylko do tarty:( A tak się napaliłam na ten drugi przepis na szarlotkę, który mi poleciłaś:) Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedźmy francuski...przynajmniej do takiego ma aspirację ;)))
      Ala, tę drugą szarlotkę bardzo Ci polecam ...nie wystrasz się tylko, gdy ciasto będzie stosunkowo rzadkie. To jest jabłecznik półkruchy i nie od parady ma przydomek ,,skubany,, Wypróbowałam wiele przepisów, ale ten na stale u nas zagościł.
      W piekarniku właśnie piecze się ciasto ze śliwkami ;)

      Usuń
  6. świetna barwna jesienna aranżacja!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podoba mi się kompozycja. Pomysł prosty, ale sama bym na taki nie wpadła.
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  8. Znowu westchnęłam na widok kompozycji jesiennej - wygląda przepięknie, trochę jakby porozrzucane od niechcenia w misie, ale widać, że całość została przygotowana przez profesjonalistę :)
    Drugi mój zachwyt dotyczy zdjęcia ze ściągą użytych roślin. Myślę, że wydrukowane i powieszone na ścianie będzie wspaniałą ozdobą.
    Swojego czasu z dużym zainteresowaniem czytałam i oglądałam realizacje z użyciem farb Annie Sloan. Wrażenie robi łatwość z jaką można przemalować dosłownie wszystko! Dobrym przykładem jest Twoja Szykowana Lampa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł z wydrukiem fajny , tylko jakość zdjęcia pozostawia wiele do życzenia ;)
      Farby są genialne! Kolory, konsystencja, wydajność , zapach ...i właśnie możliwość eksperymentowania z różnymi powierzchniami. Być może kiedyś się zawezmę i zmienię wygląd sekretarzyka.

      Usuń
  9. Śliczna kompozycja, taka prosta, a taka ładna :) Grzybki rosną na Śląsku, potwierdzam - dziś rano wróciłam ze świeżą dostawą z lasu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wiadomość, właśnie wyruszamy na grzybobranie :)

      Usuń
  10. Niezwykle oryginalna i piękna dekoracja na stole :) a żyrandol.. że też miałaś jakiekolwiek wątpliwości, czy go zawiesić! Jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu w porównaniu do poprzednika, każdy żyrandol będzie prezentował się o niebo lepiej :)))

      Usuń
  11. Bardzo mi miło że mój post pomógł w decyzji o przemalowaniu lampy. Wyszło pięknie!!! Czym nakładałaś farbę bo wyknanie jest dla mnie perfekcyjne. Kolor wyszedł idealny o ile pamiętam używałam tych samych kolorów ale Twoj jest piękny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EdiPassione, żyrandol malowałam techniką ,,suchego pędzla,,
      A wiesz że nad kolorami długo się zastanawiałam , chciałam żeby idealnie pasowały do zdobionej listy powieszonej nad płytą. Chyba się udało ;)

      Usuń
  12. Lampa super i dekoracja na stole również, bardzo delikatna, co do kryształków na żyrandolu to polecam zakupić prawdziwe kryształy czeskie, na naszej giełdzie staroci od Pana - Czecha, który sprzedaje żyrandole, części do nich i kryształy na sztuki ( swoją drogą bardzo miły młody człowiek). Sama zakupiłam u niego wiele w rożnych wielkościach i kształtach i co najważniejsze cena bardzo przystępna, gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie Ci dziękuje za podpowiedź . Przyznam, że mam kilka szkiełek do podwieszenia, ale z chęcią powiększyłabym kolekcje. Teraz jak o tym przeczytałam, to nawet stoisko kojarzę...koniecznie muszę zaliczyć giełdę , ale obawiam się że dopiero w listopadzie ...
      Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  13. Gorąco pozdrawiam i życzę udanych łowów na giełdzie, wiem że w zimnych miesiącach nie zawsze przyjeżdża do nas, może warto wybrać się 4 października, pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam o najbliżej dacie , ale niestety w niedzielę jestem poza miejscem zamieszkania ;(

      Usuń
  14. A ja mam takie lustro w łazience, to znaczy ramę (jak Twój żyrandol – kolor i faktura). Jeden chłopiec, synek znajomych szczerze jak to dziecko zapytał, czy to ze śmietnika :-) A dla mnie to Francja w czystej postaci. Nazwę farb już zapisuję. A zbieranie grzybów pamiętam z dzieciństwa, wspaniała przygoda i spacer po lesie. Teraz bym się nie odważyła sama zbierać – po prostu się nie znam na grzybach. Serdeczności, żyrandol w moim guście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz że ostatnio w jednym ze sklepów, krążyłam obok lustra i miałam ochotę je kupić, potraktować farbą i powiesić w przedpokoju...pomysł odłożyłam jednak do przeprowadzki.
      Tiaaa...dziecięca szczerość ;)))

      p.s. Nieskromnie napiszę że znam się na grzybach( jeśli mam wątpliwości nie wkładam do koszyka)

      Pozdrawiam

      Usuń
  15. Jestem ciekawa jak Ci z grzybami poszło. U nas posucha totalna, chociaż ponoć na targu były. Nie mam pojęcia skąd je ludzie wytrzasnęli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania , nawet mi nie przypominaj, z lasu wróciliśmy z koszykiem szyszek.
      Rodzina mi doniosła że w okolicach Drawska Pomorskiego są grzyby...u nas totalna posłucha ;(

      Usuń
    2. Też słyszałam, że na północy lepiej. Ale weekendy teraz maksymalnie wypełnione porządkami ogrodowymi, więc nie ma szans, żeby aż tam się wybrać :( Zupa na Święta będzie z zapasów zeszłorocznych...

      Usuń
    3. Mam jeszcze trochę zapasów grzybów w zalewie z soli, brakuje tylko suszonych ...no i samej frajdy ze zbierania nie bedzie :(
      Cóż klimat się zmienia

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/