O współpracy z matką naturą ;)

by - 04:26:00


Znudziło mnie już ćwierkanie w tle, dlatego sączy się teraz muzyka niczym podkład ze ślubnej kasety VHS ;)
A co tam! Dla zmęczonych synaps, funduję sobie ostatnio taki relax. Słucham na przemian z Magdaleną Kanią, którą współmiernie z Rihanną zagłusza mnie Ola ;)



Kiedy jeszcze czerwiec zapowiadał się słonecznie, wyruszyliśmy do lasu i na pobliskie łąki. Z każdej wyprawy wracam z naręczem kwiatów, by trochę dłużej nacieszyć oczy ich ulotnym pięknem.
Skrupulatnie suszę ,ucieram , maceruję. Od jakiegoś czasu zastanawiam się skąd u mnie takie tęsknoty, ciekawość. Chodź jestem typową humanistką, to zawsze ogromnie fascynowała mnie biologia. Kiedyś nawet brałam udział w olimpiadzie przedmiotowej ...niestety bez spektakularnych wyników (za moich czasów laureaci,  mogli wybierać w uczelniach państwowych).
Ponadto brat mojego dziadka praktykował ziołolecznictwo. Jak przez mgłę pamiętam rządki brązowego szkła, a w nim tajemnicze mikstury.
Kto wie, może i u mnie ten gen postanowił się uaktywnić (?)



***
Czekam na bezalkoholowego szampana, oglądając jak w akwarium pływające w ogromnym słoju cytryny i kwiaty czarnego bzu. Jeszcze troszkę cierpliwości...
Za to do ciasteczek, dekoracji (taki piękny kolor i w dodatku naturalny) mam już gotowy cukier różany.




Sposób wykonania jest banalnie prosty. Wystarczy płatki róży (odciąć białe końcówki)  utrzeć z cukrem. Następnie całość rozsypać na lnianej ściereczce . Kiedy specyfik przeschnie (u mnie wystarczyło 12 godz.) przesypać wszystko do szczelnego pojemniczka, by nie ulotniły się olejki eteryczne.




No i oczywiście muszę pochwalić się moim prezentem z okazji Dnia Matki ;)
Do tej książki już kilkakrotnie zaglądałam w księgarni. Jednak najczęściej w koszu zamiast ,,Pysznych chwastów,, lądowały bajki dla dzieci, prasa. Czyjeś bystre oczka uchwyciły ten moment.



 Z nowym pomocnikiem przystąpiłam do działania.
Upiekłam pokrzywową tartę.  Dla tych co właśnie w tej chwili krzywią się przed monitorem , wyjaśnię że pokrzywa jest mniej intensywna w smaku niż np....rukola ;)
Moja babcia przyrządzała ją w podobny sposób jak szpinak ( z czosnkiem , jajkiem) i już jako dziecko potrafiłam docenić walory tej potrawy. Olka która na widok zieleniny ucieka z kuchni, zjadła zapiekankę ze smakiem.
Więc nie taki diabeł straszny jak go malują ;)

TARTA Z KREMEM JAJECZNYM I POKRZYWĄ
SKŁADNIKI
ciasto
1i 1/2 szklanki mąki
120g masła
szczypta soli
farsz
1/2 szklanki sparzonych i posiekanych, młodych listków pokrzywy  (gdy pokrzywa jest dorodniejsza zbieramy wierzchołki)
1 mała cebula
1 łyżka masła
2 jajka
200ml śmietany 18%
100g żółtego sera startego na tarce
sól pieprz

Z mąki i masła zagniatamy ciasto , dolewając porcjami odrobinę zimnej wody.
Gotowym ciastem wylepiamy formę do tarty.Cebulę i posiekaną pokrzywę należy zeszklić na maśle.
Jajka roztrzepujemy ze śmietaną , dodajemy ser, następnie ,,chwasty,, z patelni, doprawiamy do smaku ;)
Mieszankę wylewamy na ciasto.
Pieczemy  45minut w 180stopniach.
(najlepiej z termoobiegiem , zapiekanie tylko dół)

ORYGINALNY PRZEPIS ZNAJDZIECIE W KSIĄŻCE MAŁGORZATY KALEMBY-DROŻDŻ
(,,Pyszne chwasty,,)








Najlepszy był jednak komentarz córki dołączony do życzeń.
I tu mała dygresja ...moje dziecko nie ogląda kreskówek, filmów przyrodniczych (nad czym ubolewam) tylko nie wiedzieć dlaczego -TVP seriale.



Olka jako wielka fanka ,,Rancza,, bezlitośnie stwierdziła że ,,na starość mamo skończysz jak ta babka co mieszka w lesie i czaruje,, ;)))




Jakoś ta wizja wieku rentowego pośród łąk specjalnie mnie nie przeraziła  Ba! wręcz wydała się zabawna i całkiem do przyjęcia ...



 ...do momentu kiedy  nie przypomniały mi się wszystkie Świtezianki, Balladyny i co gorsza Horpyna ;)


You May Also Like

24 komentarze

  1. Oczarowałaś mnie tym cukrem różanym, niestety nie mam nigdzie w pobliżu takiej róży, ale mam księgarnię więc jutro lecę po tę dobrze się zapowiadającą książkę ! Mieszkasz w urokliwym miejscu....
    Ta tarta musi być wspaniała :)
    Ja piłam ostatnio lemoniadę z pokrzywy i jestem miło zaskoczona jaka jest dobra.
    Serdecznie pozdrawiam-H

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam ,że lemoniadę z pokrzywy robi się podobnie jak tę z pietruszki...muszę Grześkowi podsunąć taki pomysł.
      Przyznam że cukru różanego wcale nie planowałam ...spacer i zbieg okoliczności.
      Poszukaj.. może w okolicy rośnie różany krzak i czeka właśnie na Ciebie ;)

      Usuń
  2. A zgódź się! Ja tam biorę taka miejscówkę w lesie z chwastami i ziołami w ciemno! :) znajdę Ci jakis przyjemny kącik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteśmy już dwie :D)

      Usuń
    2. To ja dziewczyny idę z Wami :) Znajdzie się i dla mnie jakiś kącik? Na różany cukier chyba się skuszę, na mojej róży kilka płatków jest to może się uda. Ależ ta zapiekanka z pokrzywą wygląda smakowicie. Podeślij przepis plisss. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    3. To może od razu pomyślmy o osadzie ;)))
      Jutro postaram się wrzucić przepis.

      Usuń
  3. Czad! Piękne zdjęcia! Piękna Ty!
    Książka o chwastach musi być moja, tak mi apetyty na tarte narobiłaś.
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażko...moja osoba w szczególności...zwłaszcza bez retuszu ; D)))
      Książkę polecam, zaczęłam zaznacza przepisy...po czym stwierdziłam że to bez sensu , tyle fajnych receptur.

      Usuń
  4. Na tartę się wpraszam! Narobiłaś mi wielkiego smaka na pokrzywę porównując ją do rucoli (uwielbiam ją). A jak już będę na tej tarcie ukradkiem zwinę garść różanego cukru!

    P.S. Jak chodzi o muzykę to mam nadzieję, że kiedyś zatęsknisz za ptakami ;)

    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdaleno jesteś u mnie mile widzianym gościem.

      Co do ptaszków ...z pewnością ;)

      Usuń
  5. To mój pierwszy ślad na Twoim blogu. Wiedziałaś co jest mi potrzebne, po dniu spędzonym w biurowcu.
    Życzę Ci równie miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie może być inaczej ...zwłaszcza po takim komentarzu ;)

      Usuń
  6. A przepis na tartę poproszę!
    Jakie ładne foty i jaka śliczna Makowa Panienka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis jutro...jeszcze dziś pobojowisko w łazience muszę sprzątnąć Mąż za jakąś dewastacje się zabrał i pewnie północ nas tam zastanie ;)

      Usuń
  7. Ach te corki, zawsze mame zgasza )))) ladna jestes ) Iwona

    OdpowiedzUsuń
  8. Oli ostatnio dowcip wyjątkow się wyostrzył ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tam, oj tam - Ty będziesz taką piękną i tajemniczą wiedźminką :D

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja mam jeszcze z poprzedniego sezonu różanego taki właśnie swój cukier. Stracił trochę na barwach :(
    pozdrawiam serdecznie. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z poprzedniego sezonu mam ususzone płatki róży...może ciasteczka wzbogacę ich smakiem (?)
      Pozdrawiam i dziękuję

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/