Czas dzieci -maj

by - 00:00:00


Jeśli bloger mówi Wam, że pisze dla siebie, nie zależy mu na odbiorcach ...jak nic wciska ciemnotę ;)
Blog bez Was umiera. Mojego braku motywacji nie wyznaczały statystyki, tylko sam fakt że Home Fragrance od jakiegoś czasu powinno nazywać się ,,Groch z kapustą, Publikując wychodzę z założenia, że mam stałe grono odbiorców...znacie mój dom, podejście do rzeczywistości, nasze realia ...Jeśli ktoś wpadnie na blog i zostaje na dłużej- to fajnie...jeśli tylko przemyka ...cóż, internet rządzi się swoimi prawami. Tylko patrząc ostatnio ,,okiem ,, tych przemykających, uświadomiłam sobie że niezłą sieczkę tutaj serwuję ;)
Ponadto OGROMNIE zaskoczyły mnie wszystkie komentarza pod poprzednim postem...Anonimowe osoby szkoda ,że tak rzadko się ujawniacie ...no ale kopa do działania dostałam-będą posty o szczypiorku  ;)))

A tymczasem majowe migawki.
Wydaje mi się że ten miesiąc to jeden wielki progres w życiu Wojtusia.
Tyle nowych umiejętności, doświadczeń , że nawet trudno to zebrać .
Oli naturalną siłą rzeczy mniej (wszystko przechodzi teraz cenzurę ...he, he) ale jest i starsza Latorośl !




Mały artysta lubi różne środki wyrazu-powyżej świeczka z balkonowego lampionu i ,,kombajn,,



Pominę fakt ,że nasze lokum zdominowały pojazdy ciężkie (czytaj kopara , traktor , ciężarówka) to jeszcze na dodatek muszę robić na spacerach postoje, przy każdej napotkanej maszynie.



Ola ,,szlifuje,, kodeks drogowy i ćwiczy ósemki na rowerze.


Upodobania wojtkowego podniebienia są ...hmm... oryginalne.
Przegryza truskawki koperkiem...na spacerze wcina stokrotki ...no i jest jedynym w domu fanek koktajlu buraczanego. Pomimo wielkiej miłości do barszczu czerwonego, chłodnika litewskiego, trudno mi się przekona do tej mikstury.




Nie napiszę ile razy wyciągałam zabawki z flakonu.


Miska z wodą -tak wiele , za tak niewiele ;)))


Ola dorasta...Podczas wyplatania wianków zdradziła  mi ,że wzruszają ja starsi ludzie trzymający się za ręce...




Drukarka -PRAWDZIWA MAGIA !


 Tak dobrze przeczytaliście ,,pluć,,
Wojtek myjąc zęby, popija pastę z apetytem...dobrze że to ta bez fluoru!


...i nie ma dziecka przez godzinę.


...a właściwie pies przyjaciela ...ale kochany prawie jak własny.

Wcześniej Wojtek zamiast upychać odpowiednie kształty, otwierał całe pudełko ;)

 Ależ mieliśmy ubaw, kiedy synek dostał pierwszego wafelka z wkładką ...bidulek myślał że to jakiś żart...,,zimee...,, wcale nie takie dobre.


...pod namiotem.
Wróciła i żyje !

You May Also Like

19 komentarze

  1. Czuję się tym postem usatysfakcjonowana ;)
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje za kazde zdjecie opatrzone dowcipnym komentarzem, uwielbiam czytac i ogladac, patrzac na Twoje dzieci widze , ile stracilam wychowujac moja corke i jak malo ona dostala ode mnie , bylam mloda i glupia i nie umialam i sama tego nie dostalam. Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona wiesz jak róźnica wieku jest pomiędzy moimi dziećmi. Wydawało mi się że z Olą robiłam dużo... teraz przy Wojtku wydaje mi się ze mogłam jeszcze więcej...Czas weryfikuje takie rzeczy zawsze mogłoby być lepiej...dlatego ważne jest tu i teraz. Są momenty kapitulacji,ale zawsze wtedy staram się szukać pozytywów...Ważne ze macie siebie !

      Usuń
  3. Dla każdego coś dobrego ,nawet na chwilę wpadającego. Wojtuś w całej krasie,rośnie na naszych oczach .Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia z traktorem i lodem- hity!:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspólnie spędzony czas - zaprocentuje!
    Baśka

    OdpowiedzUsuń
  6. Leję z ozdoby wazonu! Wojtuś rządzi ;) A propos i przy okazji, żeby nie było potem u mnie na blogu, że nie mówiłam... W poniedziałek będziemy we Wro - wybieramy się z samego rana do ZOO, a potem na Rynek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj. Myślę, że rzeczywiście jest nas sporo anonimowych "podglądaczy". Zaglądam do Ciebie regularnie od około dwóch lat i twoje posty dają mi dużo inspiracji i tematów do przemyśleń. Tematy są mi bliskie właśnie dlatego, że są takie codzienne, normalne. (już drugi rok jemy miód z mniszka :)) Też mam dwoje dzieci i podobne spojrzenie na wiele spraw. Dzięki. Pisz i fotografuj dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mi miło...cieszę się że ,,Ktoś ,, załapał podobnego bakcyla i przemyca kwiaty do kuchni ...obiecuję będzie więcej!

      Usuń
  8. Jedna z moich dwóch córeczek jest już dorosła. Ja jestem taką mamą kwoką , dla której największym szczęściem jest wspólnie spędzony czas. Jest to dla mnie takie naturalne, a teraz po latach, gdy wspominamy wspólne chwile z dzieciństwa , to aż łezka w oku się kręci :)) I jestem najszczęśliwsza na świecie, że mamy tyle dobrych, wspólnych wspomnień :) Teraz, dorosła już córka, jest moim największym przyjacielem :)
    Po Twoich zdjęciach i wpisach zawsze widać, że i dla Was wspólny czas jest czymś najważniejszym :))
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych więzi...zażyłości nauczono mnie w domu ...Mam dwie wspaniałe siostry i wiem że zawsze możemy na siebie liczyć. Siła w rodzinie!
      Przyznaję że czasem ,,Przychówek,, tak daje czadu , że mama ochotę zamurować ich w sąsiednim pokoju ...no ale cóż -życie to sinusoida ...raz z górki , raz pod górkę.

      Usuń
  9. ...jak dobrze, że jednak nadal serwujesz ten smaczny "groch z kapustą". Proszę o dokładkę, i jeszcze, jeszcze! Podałaś kilka świetnych przepisów, może podasz także na swoją wersję "grochu z kapustą?
    ps. Kamilo, to mój pierwszy ślad u Ciebie, choć zaglądam regularnie od ponad roku. Ciekawi mnie wszystko, o czym piszesz; ot, proza życia. Poza tym, dzięki Tobie trafiłam na inne ciekawe blogowe zakątki. Dziękuję, życząc samych wspaniałości dla Ciebie i Rodziny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromni miło mi to czytać...Pozdrawiam również bardzo serdecznie.

      Usuń
  10. Nie oglądam seriali -czytam Home Fragrance ;)
    To mój pierwszy komentarz.
    Dobrze że jesteście, szalenie polubiłam to miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudownie! U nas kredki ida jak ciepłe bułki ale dużym plusem jest ze ściany mało porysowane ;) Piekny ten Wasz maj... :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W artystyczny szale ściany Wojcieszek oszczędził...za to drzwi i obrus już dostały autografy ;)

      Usuń
  12. Fantastycznie to wszystko ujęłaś:) I zgadzam się co do tego, że blog bez Czytelników umiera, wysycha. Tak jest i u mnie. Piszę niby o sobie i dla siebie, ale jak wody potrzebuję choćby obecności Was, Innych, Sprawdzających co u mnie. Szkoda, że tak mało osób się ujawnia, bo statystyki pokazują, że czyta sporo, ale komentujących niewiele. Cóż, pisać i tak będę, i do Ciebie zaglądać, uwielbiam te ptaszki:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/