Co w trawie piszczy

by - 09:59:00


 Nazbierało się kilka tematów, które chciałbym poruszyć na blogu.
Trudno to zebrać w logiczną całość, o chronologii nie wspominając.
W dwóch słowach, nastają konieczne zmiany ;)

Z tematów lżejszych i przyjemniejszych, odwiedziliśmy działkę.
Ogrody kwitną , pachnie i nawet warkot kosiarek mało mi dokuczył.




Poniższe zdjęcie chciałam Wam koniecznie zaprezentować. Kto pamiętam moje ambitne plany nasadzenia sprzed dwóch lat ? ...to proszę możecie teraz boki ze śmiechu zrywać . Rozrysowałam , z  centymetrem krzaczki sadziłam....a potem przyszedł mój świętej pamięci teść i postawił płotek (nadmienię z gotowej palisady).  Nadaremne były prośby i błagania .., ,,wkopany w ziemię na pewno przegnije,, grzamiał ...,,żwirek będzie lepszy od kory ,, ...Amen -nie było gadania ...I tak właśnie skrzydła mi podcięto.
Chodź teraz z uśmiechem na to spoglądam -przynajmniej jest po dziadku pamiątka ;)



Altanka wątpliwego koloru- farbę wybierała Babcia ;)
Przełykam ten widok i nie marudzę, teściowa potrafi udobruchać mnie tym co sama wychodowała.
Wątpliwy brąz, przywołujący wspomnienie ławek w parku, na których w latach młodości namiętnie skubałam słonecznik...więcej skojarzeń przemilczę ;)



Żeby całkiem na taką marudę nie wyjść, co to tylko wytyka palcem
,,sprzedam ,, Wam sposób babci na ,,hodowlę,, pomidorów...O tu nie można Jej niczego zarzucić, zbiory są pyszne.
 Dzień przed sadzeniem (teściowa wybiera zawsze różne odmiany pomidorów) wykopuje we właściwym miejscu dołki...Czekają one na sadzonki jeden dzień (kiedyś zrobiliśmy nawet eksperyment i kilka krzaczków posadziliśmy bez wcześniejszych wykopów -różnica we wzroście była znaczna ) ... Po czym do każdego nalewa gnojówki z pokrzyw (takiej kilku dniowej ) i siup ,,pomidorka,, zasypujemy ziemią.
Miniony tydzień był odpowiedni na sadzenie (zawsze wybiera dni przed 15 maja ) ale to chyba zależy od regionu Polski i aktualnej pogody.


 Zanim jednak doczekam się pomidorów , będą ekologiczne truskawki ;)


 
 Oczywiście w ramach relaksu zaliczyliśmy wianki ze stokrotek i wylegiwanie się na zielonej trawce .




 A w domku powrót do rzeczywistości



W tygodniu (jak na maj przystało) był placek z rabarbarem i jabłecznik upieczony od początku do końca przez Olę ( sama wpisała sobie ciasto do własnego grafiku- pomocnik na medal!)



 I nie obyło się bez bzu ,którego konfiguracja kolorystyczna ulega ciągłej zmianie.





Tym pachnącym akcentem kończę dzisiejsze wywody, dziękując Wam za odwiedziny i życząc udanego weekendu.

You May Also Like

16 komentarze

  1. Brawo Olcia! Mamusia ma z Ciebie prawdziwą pociechę, nie mówiąc o Wojtusiu...
    Miłej niedzieli Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olcia to mój najukochańszy Pomocnik- Córka numer 1!

      Usuń
  2. Bez ach bez! Jest cudowny ale kolejny rok zachwycam się jego zapachem na krzakach, choć bardzo bym chciała jakoś szkoda mi zerwać ;) Działak wygląda pieknie! ąz chciało by sie tam teraz teleportowac! U nas królują żółte poziomki, akurta te wysiałamw zesżłym roku a w tym opanowały już połowe ogródka! Toż te krzaki to jakieś giganty! Chętnei wpadłabym na te ciasta...ślinka cieknie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do bzu, to w mojej okolicy jest kilka krzaków które szabruję do woli...obawiam się że i tak w najbliższym czasie ten teren zostanie zrównany z ziemią, więc wyrzutów nie mam ;)

      Żółte poziomki , nie słyszałam ...ot nowinka!
      Deilephilio, a wiesz kto był u nas największym amatorem tych prawdziwych? ...Luśka ..serio ;)
      Nam po wyprawach po te leśne apetyt minął , a pies potrafił opędzlować cały zagon ;)))

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia. U nas bez już powoli przekwita :( Szkoda. Ale będzie jaśmin niedługo, więc ciągle coś w ogrodzie kwitnie. Truskawki też posadziliśmy - mam nadzieję, że coś z nich będzie w tym roku, bo w zeszłym niestety było bardzo marnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kamilko, pieknie u Ciebie na dzialeczce, najwazniejsze , ze wiaza sie z tym rozne rodzinne wspominei i anegdoty. Pozdrawiam i zycze milego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anegdot nazbierało się sporo, zwłaszcza że działka była ,,oczkiem w głowie ,, teściów.

      Wzajemnie ;)

      Usuń
  5. Jestem przed śniadaniem a tu takie zdjęcia ciasta!! :) Mniam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dopijam poranną kawę i przydałby się słodki dodatek ....ale z racji tego że dziś mamy zaproszenie na tort -w domu pustki ;)

      Usuń
  6. Prześliczna i zadbana działka. Kolorowa, pachnąca i na dodatek pełna późniejszych plonów.
    Pozdrawiam ciepło
    Mam ochotę na ciasto z rabarbarem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mną ,,chodzi,, tarta rabarbarowa ;)

      Usuń
  7. Hihi dobre! Najważniejsze że z rodziną się dobrze żyje to cenniejsze od kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ...czasem dobrze popatrzeć na niektóre rzeczy z przymrożeniem oka ;)

      Usuń
  8. Z tymi pomidorami to w jakieś takie znajome nuty uderzyłaś z tym sadzeniem... Niestety ja ostatnio wszystko w pędzie, więc niech się cieszą, że w ogóle z doniczek się wyprowadzą :D
    Brawo dla Oli za placek - ja nie potrafię ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/