Właściwie to mnie tu nie ma

by - 12:27:00



Witajcie! Dziś wpadam dosłownie na moment.
Ostatnio więcej mnie poza domem, niż w domu. A gdy już jestem to wiadomo gar -kuchnia, pranie , dzieci...jednym słowem- codzienna kołomyja ...Jeśli udaje mi się przeczytać w łóżku dwa rozdziały książki , uważam to za osobisty sukces. Na blogach przemykam, jeśli znajdę chwilkę...ale uwierzcie tych chwilek ostatnio coraz mniej...


Z przyjemniejszych prac domowych, pochwalę się że obsadziłam balkon wiosenną rabatówką ...(A! u ogrodnika widziałam już tegoroczną kocankę, angielskie pelargonie i inne cuda...aż ręce zacieram z radości i snuję plany co w tym roku będzie kwitło u nas)
A tymczasem patrzę na bratki i serce mi  rośnie...to chyba jedne z najwdzięczniejszych roślin zwiastujących słoneczne dni.


  
Ponadto dziś na śniadanie chrupaliśmy ,,Pieczonego barana ,, ;)


A tak po prawdzie , to kiedy zobaczyłam u  Doroty (klik) przepis, musiałam go wypróbować.
Ciasto jest dość twarde, kluchowate, ale wydaje mi się że dzięki temu, można precyzyjnie wykroić postać. Kiedyś piekłyśmy z Olą drożdżowe kurczaczki,  które w piekarniku zmieniły się w przerośnięte gołębie, dlatego wiem o czym piszę ;)
Ze swojej strony dorzuciłam do przepisu 3 łyżki cukru , suche drożdże zastąpiłam naturalnymi i podobnie jak Dorotka, nie pozostawiałam barana do wyrośnięcia.
Jeśli macie dzieciak ...lub sami lubicie się bawić -polecam!


To by było na tyle...może po weekendzie uda mi się wykrzesać jakiś dłuższy post...tymczasem zmykam ubijać biszkopt i spaaaaać .
Rano znów pobudka o 5.30 ;)



You May Also Like

23 komentarze

  1. Cudowna wiosna u Was! Zdążyłam zatęsknić.
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie obsadzilas nie chciałabyś wpaść do mnie i zrobić tez tak ślicznie:) miłego weekendu, my jutro pracujemy w ogrodzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi ,że problemy nas ostatnio nie omijają i chętnie przekopałabym nawet czyiś ogródek z przyklejonym uśmiechem do pyska.... byle tylko odciążyć głowę...
      Miłej pracy!

      Usuń
  3. Kradnę pomysł na barana, nie ma co ;) Wyszedł świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota na swoim blogu pokazywała jeszcze drożdżowy koszyczek ;)

      Usuń
  4. U nas też już bratki posadzone na ganku, a domu pilnują barany. Tyle, że ceramiczne a nie z ciasta. Te twoje wyglądają imponująco.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas (idąc tym samym tropem co ostatnio ) ceramiczne ptactwo zwiastuje rychłe nadejście PRAWDZIWEJ wiosny.

      Usuń
  5. Piękny ten baranek! Może w wolnej chwili upieczemy go z Jasiem. Ściskam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze zachęcam zabawa świetna (zwłaszcza z klejeniem kuleczek z ciasta) i jakie wspomnienia!

      Usuń
  6. No patrz.. Wypróbowałaś.Twoja owieczka wygląda nawet bardziej wypasiona, niż moja... hihi! ;) Powinnaś jeszcze posmarować baranie loczki jajkiem, byłyby bardziej z połyskiem. Ja będę ten przepis powtarzać na święta. Też dam więcej cukru niż w orginalnym przepisie, tym razem pozostawię jednak nieco do wyrośnięcia, bo właśnie - ciasto było dla mnie zbyt kluchowate i twarde. Ale powiem Ci, że znikło wszystko co do ostatniej okruszki i nawet na drugi dzień lepiej smakowało niż w dzień pierwszy...
    Serdeczności ślę.................... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto , mam chrapkę na Twój koszyczek drożdżowy ...ale chyba w przyszłym roku ;)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Nie jest ciężki do zrobienia, w sumie stopień trudności taki sam jak i owieczka... Ja będę go piekła i w tym roku... ;)

      Usuń
  7. Ojej! o 5:30?? dawno tak nie wstawałam mój budzik jest łaskawy - 8:30 ;) Co roku patrzę na te cudne bratki i robię wszystko, żeby tylko ich nie kupić, bo potem rosną jak szalone i żal je wyrzucać!
    Co zrobić - przekonałas mnie i jutro je kupię :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście łaskawy ...Wojtek chodzi spać o tej samej porze ...ale nawet gdy ,,przeciągniemy,, porę usypiana budzi się po 6 ...po mamusi chyba taki ranny ptaszek ;)

      Usuń
  8. Prześliczna wiosna na Twoim tarasie, kolorowa i radosna :) U mnie taras jeszcze nie obsadzony, jakoś nie mogę się wybrać na kwiatowe zakupy, a to już najwyższy czas. Aż zazdroszczę ;))
    Super baranek :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agness...tak naprawdę to jeszcze masz czas z obsadzaniem tarasu ...do ,,zimnej Zośki ,, ;)

      Usuń
  9. Piękny Wam ten baranek wyszedł. Widziałam go u Dorotki już i (sorry Dorotko) Wasz wyszedł dużo zgrabniejszy :) Dużo sił życzę skoro takie pobudki masz!

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Kamila ,wiesz co, ostatnie dni dłuższą chwilę przyglądałam się bratkom i ich ślicznie pstrokatym oczkom i co ,zachwyciłam się na dobre do tego stopnia że na pytanie jakie są moje ulubione kwiaty odpowiem bratki (iiii konwalie bo z nich nie zrezygnuję)a już te miniaturowe skradły mi serce całkowicie. Przybieram się do barana ,tylko najpierw muszę uporać się z robotą fryzurową to pewnie sobota mnie zastanie. Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny baran :) Zgrabny. U mnie też już bratki się rozgościły. Lubię te wesołe kolorowe i sympatyczne kwiaty

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj
    Świetny baranek!
    Ja też już nie mogę się doczekać aż obsadzę swój balkon.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny baranek, wygląda bardzo apetycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też już wsadziłam bratki ale mało w tym uroku jeżeli z nieba na nie pada śnieg. Baranek wygląda apetycznie . Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/