Nie jedz tego -to jest na święta ;)

by - 12:41:00

Drogie Panie Domu vel Cesarzowe Własnej Kuchni !
Czy już zainaugurowałyście sezon przedświąteczny i któryś z domowników dostał ścierką za podjadanie z lodówki tego , czego nie powinien ?
Wiem, że podczas wigilijnej kolacji większość potraw smakuje lepiej, nie wnikam czy dzieje się tak na skutek spektakularnych umiejętności gospodyni, czy może ,,głodówki,, poprzedzającej święta.
Od kilku dni odnoszę  wrażenie że stróżuję przy piekarniku. Słodka manufaktura wystartowała, myślałam że rodzina po pierniczkach będzie miała dość (700szt). 
A tu w dalszym ciągu wszystko znika  ...w dodatku winnych nie ma...czary ?


Tak jak pisałam- pierniki to blade wspomnienie...


 ...dlatego na klasową wigilię Oli , postanowiłam zrobić trufle.
Nie pytajcie w jakiej ilość, mądrzejsza o doświadczenie znacząco przemnożyłam proporcje.
Kilkadziesiąt  cukierków zostało, biorąc po uwagę zapowiedzianych gości,
 przewiduję że do poniedziałku braknie ;)


 W przyszłym roku przeskoczę na inne smaki.
Olka po powrocie ze szkoły, zdał mi szczegółową relację , po czym westchnęła (z typowym grymasem nastolatki) Wiesz , mamy przygotowały tyle dobrych rzeczy...ale brakowało mi pierogów...
Pominę fakt, że jedna z moich znajomych, upiekła dla czwartoklasistów trzy tace pasztecików (najwyraźniej również cierpi na ADHD).
Ze śmiechem odpowiadam córce Olcia  kto byłby chętny żeby ulepić tyle sztuk
Na co dziecko, kwituje -poklepując mnie po plecach
Jak to kto...ty...ty przecież lubisz takie ilości...jak dla wojska!

I pomyśleć, że na własnej krwi wyhodowana ;)



W przerwie między pierniczkami a pralinkami, były jeszcze inne ciastka.
Mówię Wam chyba zmienię branże ;)


Jeżyki dla Wojtusia , z zeszyciku babci.


A teraz publicznie się do czegoś przyznam.
Mam słabość do świątecznych lampek (niekoniecznie migających i grających).
Przeglądając ozdoby choinkowe naliczyłam dziewięć kompletów światełek.
Przełożyłam to na nasz metraż i od razu przypomniała mi się głupkowata, amerykańska komedia ,,Wesołych świąt,, Kto widział chodź fragment -zrozumie.



Kiedy lampki ujrzały światło dzienne, musiały zawisną-rozbłysnąć.
Chyba niekoniecznie TAKĄ atmosferę chciałam stworzyć.
Czerwony klimat...Olcia śpi u babci....


...a mama zamiast przenieść się do nowej sypialni, ślęczy przed laptopem ;)
Dobrej Nocy

P.S.Dla zainteresowanych przepisami

CIASTKA Z MAKIEM BABCI MARYSI
Składniki

100 dkg. maki
45 dkg masła
3 łyżki sypkiego maku
30 dkg cukru
1 jajko , 3 żółtka

Mak mieszamy z mąką , dodajemy resztę składników i zagniatamy kruche ciasto. Dzielimy na części ,każdą rozwałkowujemy na grubość około 0,5cm. Wykrawamy ciasteczka i pieczemy na papierze pergaminowym, do zrumienienia (180C)

TRUFLE RUMOWE 
Po przepis odsyłam tu- Domowe wypieki Klik

TRUFLE KOKOSOWE 
Szczegóły znajdziecie na stronie Moje Wypieki Klik

You May Also Like

40 komentarze

  1. Hahaha, no pięknie ;))))
    A na serio, to znów mnie zachwycił klimat Twoich zdjęć. Niemalże czuję zapach tych trufli i ciasteczek. Masz sprawdzony przepis na ciastka z makiem? Maku mi zostanie i rada bym skorzystać .
    A ja w piątkowy wieczór... zmykam przetrzeć okna i zawiesić firanki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gizo, właśnie zdałam sobie sprawę że nie zamieściłam wzmianki o zdjęciach ...aparat szwankuje i jakość pozostawia wiele do życzenia. Tym bardziej dziękuję.

      Przepis na ciasteczka postaram się dodać jutro wieczorem ;)

      Usuń
    2. Przepraszam ,że przepis dodałam dopiero dziś - wieczorne porządki pochłonęły mnie do reszty ;)

      Usuń
  2. Ty to masz zdrowie Kobieto :) Dobrze Cię Ola podsumowała ;) hihihi
    Życzę wytchnienia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, pieczenie to taki łatwy sposób na stresy...człowiek przynajmniej nie musi się zmużdżać .
      A dla kilku sztuk to mi się po prostu naczyń nie chce brudzić ;)

      Usuń
  3. Mniam pojadłabym tych trufelków jak ja bym chciała choć z jeden rok tak na spokojnie przygotować wszystkie smakołyki,niestety z racji zawodu wracam póżno i wszystko z zegarkiem ,jedyna pociecha odpalić kompa i zerknąć co tam ten pracuś Kamila dziś serwuje ha ha .Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni rozgrzeszam wszystkich pracujących...naprawdę wiem jak to wygląda będąc ,,na etacie,,.
      Zawsze staram się wszystko rozplanować przed świętami , chodź często ja sobie ...życie sobie;)
      Moja Droga bierz poprawkę na to, że (teoretycznie) mam teraz duuuużo ,,czasu wolnego,,.
      A na trufle zapraszam ;)

      Usuń
  4. Omamuniu, ależ się apetycznie i pachnąco zrobiło;-) Sama bym podjadła z ogromną przyjemnością, więc się jakoś Twoim domownikom specjalnie nie dziwię;-))) Serdeczności ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Florentyno, dlatego patrzę na ich łakomstwo, troszkę przez palce.

      Usuń
  5. Kamciu mój mąż też już podjadał farsz do uszek :) i dostał ścierą, lampki kocham i mam zamiar jes wykorzystać niebawem do wykonania pewnego planu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yvette...zabrzmiało intrygująco ! Mam jednak nadzieję, że domu nie będziesz ,,owijać ,, lampeczkami ;)

      Usuń
  6. Znaczy się: dobre było ;-). Wiem, że kosztuje to mnóstwo pracy, ale na pewno się cieszysz jak tak wcinają, prawda? Warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy się: dobre było... i mamo zrób jeszcze ;)))

      Usuń
  7. Pięknie i świątecznie u Ciebie :) no i pysznie :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Kamilko :)
    Jak widzisz także nie śpię, a jest już... czwarta rano! :O
    Czytam posta i uśmiecham się niemal na głos :D
    Byłam u Ciebie zawsze, podziwiałam wianki, tylko napisać nic nie mogłam z braku netu. Tablet musiał wystarczyć do samego przeglądania i robienia opłat ;)
    Podziwiam Cię za te hurtowe ilości, jesteś WIELKA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo, już zastanawiałam się czy Ty również blogową wyprowadzkę zaplanowałaś ...no myślę, wsiąkła ;)
      A tak poważnie to cieszę się ,ze się odezwałaś.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. Mmm, ale przepysznie wyglądają, aż chce się zjeść :)

    NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Kama,
    Zuch-dziewczyna. Podziwiam i zazrdoszczę. Przy Tobie wychadzę na lenia. Pięknie i rodzinnie. Pozdrawiam Światecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, zobaczyłbyś jakie pobojowisko zgotował nam rano Wojtek ...wszystko byłoby jasne, kto tu na lenia wychodzi ;)))

      Usuń
  11. Jejku jakie śliczności!!! Cudne ciasteczka :) tez mam takie pojemniczki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojemniczki znalezione na Westwing,
      Bardzo lubię emaliowane naczynia, zresztą Ty również ;)

      Usuń
  12. Piekąc takie ilości słodkości cukiernię powinnaś otworzyć :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz ,że kilka lat temu żartowałam ze znajomą florystką że musimy połączyć dwie pasje ...to tak w okolicach tłustego czwartku było (obie ,,walczyłyśmy,, z domowymi pączkami) Wyobrażasz sobie taką kwiaciarnię....tu bukiecik , tam ciasto i kawka-żyć, nie umierać ;)))

      Usuń
  13. Ja to jestem wyrodba matka. Piernikow nawet nie pieklam w tym roku..a lampki mamy jedne jedyne na choince plus cottony ale one sa caloroczne;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hally drzewko okręcone kablami, lampki w pokoju Oli ...a nie korci żeby jeszcze jeden komplet upchnąć w kuchni ;)

      Usuń
  14. No właśnie, trzeba się wziąć za pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do odhaczenia na liście zostały mi tylko makowce, przekładaniec i sernik....o ile moje głodomory nie dopadną tego wcześniej ;)

      Usuń
  15. Az tyle? To ja podziwiam i chyle czola. Ja upieklam dwie blaszki z nadzieja ze cos zostanie na swieta ale niestety nie.
    Swiatelka w domu tez uwielbiam i namietnie je wieszam :)
    usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneto, to chyba dziedziczne...moja mama (nadmienię że na wigilii pełno rodziny) piecze takie ilości ciasta, że statystycznie przypada pół blachy na głowę ;)))

      Usuń
  16. Moje pierniczki skrzętnie pochowane:) Czekają jeszcze na ozdabianie. Jutro dzieci zasiądą. I pewnie w tak zwanym międzyczasie, połowa zniknie:)
    Trufle wyglądają cudnie!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis na trufle szczerze polecam, wcześniej praktykowałam inny...ale tamte słodycze są bardziej ,,procentowe,, i nie nadają się dla dzieci. Te praktycznie robią się same ;)

      Usuń
  17. Mialam nic niepisac, bo kto chce sluchac anonimowej czyteliczki..... ale musze..... :) Jestem zachwycona tym blogiem, poprostu musze tu wejsc zeby sie wyciszyc, jakbym przychodzila do najlepszej przyjaciolki na przepyszna herbate z kawalkiem ciasta :) dziekuje za takie miejsce:D Serdecznie pozdrawiam, cicha czytelniczka, Kasia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, przyjemnie mi to czytać.
      Dla mnie HOMEfragrance jest, przerywnikiem w życiu codziennym. Czasem uciekam do Was właśnie na przysłowiową kawę i ogromnie mi miło że Ktoś to czuje podobnie.
      Pozdrawiam cieplo

      Usuń
  18. Oszalałaś kobieto. Ilości rzeczywiście jak dla pułku wojska :D
    Życzę Ci, by na Święta jednak pułk się nie pojawił. By były spokojne, zdrowe, wesołe i radosne :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ANIU, wiesz co jest najlepsze ? oni jedzą , a to mnie w biodra idzie ;)))
      Dziękuję

      Usuń
  19. Dla ciebie i twoich bliskich również najlepsze życzenia.
    Wesołych, pełnych miłości, spokoju Świat Bożego Narodzenia.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne zdjęcia. I trufle <3 ja też robię, ale w wersji zdrowej, bez cukru.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem ciasteczkowym potworem i chętnie zrobię ciasteczka z makiem ;) Dzięki za przepis! A foremka- śnieżynka do pierniczków urocza! Skąd? Skąd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największe kupiłam 2 lata temu przez internet, mniejsze w tym roku w Home&you

      Usuń
  22. Przepis na ciasteczka Babci Marysiu skopiowany :
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/