O kuchni

by - 08:41:00


Jeśli spodziewacie się dzisiaj stricte wnętrzarskiego posta, będziecie zawiedzeni.
O kulinarnych przyzwyczajeniach, ambitnych postanowieniach i małych grzeszkach będzie.
W kilku słowach -,,co nasza gar-kuchnia serwuje,,

Od kiedy jestem mamą, priorytetem są domowe obiadki.
Pomijając fakt że gotować lubię ,to mam tę pewność jakich półproduktów używam i wiem, co zjada moja rodzina (przyjmijmy za zasadę ,że etykietki w sklepach nie kłamią ).
Planując jadłospis (a robię to zazwyczaj raz w tygodniu, przed większymi zakupami), skupiam się głównie na produktach sezonowych. Oczywiście nie trzymam się kurczowo wytyczonego menu, ale dzięki takiej organizacji nie wyrzucamy jedzenia.
Zapewne znajdą się tacy, którzy zarzucą ,,że gdyby mieli tyle samo czasu co ja...,,
Czas to żadna wymówka, przygotowanie obiady zajmuje mi godzinę...no chyba że porywam się na jakieś wyżyny kulinarne. Przeżyliśmy okres ,kiedy uczyłam się i pracowałam, mając jedynie dwa wolne dni w miesiącu i jakoś dawaliśmy radę. Wszystko kwestia chęci i nastawienia ;)



 Zapasy...tych odwrotnie nie planuję tz. już nie planuję.
Jeśli nadarzy się okazja , sąsiadka podaruje śliwki, znajde ulubioną odmianę pomidorów , dzieci nie chorują, w ogóle cała życiowa układanka jakoś do siebie pasuje i najważniejsze -chce mi się ;)
Walczę z przetworami itp.

Latem postanowiłam wyprzedzić mszycę i z balkonowego ,,ogródka,, mam rezerwę ziół. Czosnek niedźwiedzi i paprykę dokupiłam.



Oprócz zieleniny, dużo owoców mrożę. Zawsze jest gotowy dodatek do ciast, kisielu i jogurty (bardzo rzadko ratuje się gotowymi przetwory mlecznymi z owocowym wkładem). Olka ma dyspensę jedynie u babci (tam zawsze znajdą się Bakusie i inne czarusie) ale przymykam na to oko-wszystko jest dla ludzi. 

W ubiegłym roku mieliśmy nadmiar truskawek, w tym rządzą maliny.



 Ponad te wszystkie zdrowe frykasy, w domu nie może zabraknąć po pierwsze kawy, po drugie czekolady.
Uwielbiam pod każą postacią i potrafię obudzić wieczorem Olcię z zapytaniem ,,czy czasem nie zachomikowała  michałka w pokoju,,
Uzależnienie, co niestety widać po figurze ;)))
Dobrze ,że chociaż Wojtek zamiast ciastek woli pomidory.


Podsumowując tegoroczny sezon przetwórczy-ogórków kiszonych brak, ale w zamian mamy więcej wakacyjnych wspomnień.
Marzą mi się jeszcze grzyby...ale jak pisałam...życie pokarze ;)



You May Also Like

16 komentarze

  1. Och! własne owoce i warzywa!!! masz "pole" do popisu, świetnie. U mnie zabrakło miejsca na ogródek, wiec cieszę się tylko własnymi ziołami :))).
    Serdecznie pozdrawiam -H

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własne nie do końca...ale ze sprawdzonego źródła ;)

      Usuń
    2. Zdrowe??? to najważniejsze !!! Piękne zdjęcia :)))

      Usuń
    3. Żyje taką nadzieja ,że zdrowe, mało pryskane ;)
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  2. aż ki ślinka pociekła:)))))))))))))a co ty wiesz o zdeformowanej figurze od słodyczowych uzależnień...ja to mogę encyklopedię napisać:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tiaaaa...miarka w postaci spodni, z przed trzech lat swoje mówi ;)))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. W sierpniu odwiedzając targowisko , amoku dostaje ...wszystko takie świeże, natura w czystej postaci!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Już tęsknie za działkowymi pomidorami, a sezon ledwie co skończony ;)

      Usuń
  5. Grzybków u mnie pod dostatkiem :) I dziś też przetworowy post! :) W tym roku jak nigdy obrodziły jeżyny, Truskawek i poziomek też było zatrzęsienie, mam zapas dżemów na całą zimę :) Mam też swoją małą grządkę więc i marchewkę i świeże zioła, kalarepkę i całe mnostwo innych pyszności zawsze pod ręką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ubiegłym roku cierpiałam na deficyt grzybowy...zwłaszcza przed Bożym Narodzeniem...zabrakło taty(zapalonego grzybiarza) , a moja końcówka ciąży również nie sprzyjała bieganiu po lesie ;)

      może w weekend ?...

      Usuń
  6. Oj, jakie apetyczne kolorowe zdjęcia :)

    ja też nie lubię różnych tekstów: "Oj, chciałabym mieć tyle czasu na gotowanie". Ja pracuję na cały etat, a sporo czasu poświęcam na gotowanie, robienie przetworów i pieczenie, bo lubię wiedzieć co moje dzieci jedzą. A inni wolą robić coś innego. NI emoja sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto każdy ma inne priorytety życiowe, nasze są podobne ;)

      Usuń
  7. Dlaczego nie ma takiej funkcji żebym mogła to wszystko powąchać? :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/