Jesienny rapsod

by - 02:25:00



W niedzielę nadarzyła się sprzyjająca okazja (chyba ostatnia w tym roku) by wybrać się na rodzinne grzybobranie.
 Powietrze żeśkie od deszczu, parująca ziemia i kolor nieba zwiastujący piękną pogodę 
-czego chcieć więcej!




 Jesienne wycieczki do lasu są dla mnie osobistym memento mori. 
Pierwsze prawdziwki pokazywał mi palcem tato.
Pamiętam zbiory w takich ilościach, że tylko mama załamywała ręce...
Pamiętam tą jesień,  kiedy po chemioterapii mój przewodnik tracił siły...




...i  ulewę, która zaskoczyła nas w lesie .
 W naciągniętych na głowę kapturach, staliśmy naprzeciw
 deszcz zacinał
przekrzykiwaliśmy siebie wzajemnie
,,Tato zmokniesz...chodźmy do samochodu,,
prosiłam z troską
,,Kamcia , ja tak dawno nie byłem w lesie...  
 czy ty myślisz, że mnie teraz wystraszy taka burza?...,,






 Ten kadr z przeszłości tak często do mnie wraca ...
 i od razu staję na baczność, sama przed sobą
 




 Wiem że w życiu ważne są małe radości
czułości
proste słowa
które często gubimy w codzienności




 A czas nadal płynie ...panta rhei...



You May Also Like

14 komentarze

  1. Piękny spacer i cudowna sesja zdjęciowa... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne kadry, mądre słowa! Ten post zapada w pamięć. Uściski dla Słodziaka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zbiory widzę udane. Wzruszyłam się tym bardziej, ze mój tato to też zapalony grzybiarz, on zaopatrza całą rodzinę i jeszcze moich teściów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo...doskonale rozumiem ...przez moją ciąże i nieobecność taty , święta Bożego Narodzenia były znacząco okrojone z grzybów...

      Usuń
  4. ochhh tak
    są chwile, miejsca, czynności, które zapadają w pamięć na zawsze
    ja też chodziłam na grzyby z moim tatą
    i zawsze grzybobrania będą mi się z nim kojarzyć
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie cudne grzyby. Zazdroszcze bo jestem totalnym laikoem:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Urzeczona słowami i obrazami zostawiam cząstkę siebie. :***

    OdpowiedzUsuń
  7. Serducho mi ścisnęło. Dziś mija dokładnie rok, kiedy odszedł nasz tato/ teść . Tyle wspomnień. I taki piękny dzień i słońce za oknem. A w gardle ścisk.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniałe wspomnienie i piękna wyprawa pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale masz tyle pięknych wspomnień...

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne wspomnienia, piękny post, mądre słowa. Tak często zapominamy, co jest najważniejsze. W codziennym, zabieganym życiu, kiedy po drodze spotykają nas różne problemy, choroby, gubimy czasem to, co jest ważne. Dziękuję Kamilko, że przypominasz o tym.
    My na razie oglądamy jesienny świat z okna. Moje dzieci drugi tydzień chore, mąż razem z nimi. Między inhalacjami, podawaniem leków, oczyszczaniem noska dobrze jest obejrzeć piękne zdjęcia lasu, przypomnieć sobie, co jest w życiu ważne. Pozdrawiam Cię serdecznie :))))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/