,,Burek na liściu sałaty, z kiełbasą po polsku,, -raz !

by - 03:50:00


Kontynuując wątek z poprzedniego posta , pragnę się usprawiedliwić i powiedzieć że ze mną wcale tak źle nie jest. O ile drugie śniadanie czasem umyka w ferworze obowiązków , o tyle pierwsze to priorytet.

Stali czytelnicy bloga zapewne nie będą zaskoczeni jeśli napiszę ,ze kiedy zobaczyłam w sieci podobne bułeczki , musiałam je upiec. A w momencie kiedy inspiracje pokazałam Oli- drogi odwetu nie było.
 Cały tydzień zwodziłam córkę ,że za pieczenie zabierzemy się w w okolicach weekendu...bo szkoła ....bo zajęcia pozalekcyjne ...bo czas.
I tym oto sposobem ( by autorytetu w oczach własnego dziecka nie stracić ) musiałam zakasać  rękawy o godzinie 21.


 I tak właśnie wyglądał nasz piątkowy wieczór.
Ugniatanie ciasta, a na dokładkę wieczorne bajki (plan z poprzedniego weekendu zrealizowany).
Tylko mąż złośliwe docinał  ,,sama zgotowałaś sobie taki los,,
Olka zaserwowała nam opowieść o (uwaga!) rodzinie astronomów.
 Momentami zastanawiam się co w tej dziewięcioletniej głowie siedzi.

,,...rodzina była szczęśliwa ..tata obserwował gwiazdy...mama piekła księżycowe ciasto...a córeczka śpiewała piosenki o Koperniku...,,
Prawdziwy kosmos  ;)))
                              
Wracając jednak do naszych eksperymentów w kuchni.
Ola gotować i piec lubi , zwłaszcza od momentu kiedy może zapisywać autorskie pomysły, we własnej książce kucharskiej.
Nazwy są tak samo wyszukane jak proponowane dania ;)





Tytułowy  

BUREK NA LIŚCIU SAŁATY, PODANY Z KIEŁBASĄ  PO POLSKU
Składniki
 20dkg świeżych drożdży
płaska łyżeczka soli 
płaska łyżeczka cukru
125 ml cieplej wody
250g mąki pszennej

W wodzie rozpuszczamy cukier i drożdże, następnie dodajemy mąke i sól- wyrabiamy ciasto.
Całość odstawiamy w cieple miejsce na 15 minut (do wyrośnięcia) .
Następnie formujemy bułeczki (tutaj trzeba wykazać się własną kreatywnością , najwygodniej jest ulepić kule a później nożem delikatnie rozciąć ją na bokach i zmajstrować pieskowi uszy)
Nos wykonałam z czarnych oliwek, oczy - z ziaren pieprzu.
Bułeczki pieczemy na papierze pergaminowym, około 20 minut w temperaturze 190C
pamiętając ze ciasto w piekarniku rośnie  ;)





 A tu prototyp ;)




Miłego weekendu!

You May Also Like

15 komentarze

  1. Boskie! Uwielbiam wywoływać zdumienie i radość na twarzy Starszego takimi cudami, a że zdarza się to dość rzadko to jego radość jest ogromna 8))
    Czy można prosić o przepis?? plis, plis..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorzystałam z podstawowego przepisu na bułeczki pszenno-drożdżowe. Postaram się później dopisać proporcje .

      Usuń
  2. ..Ale ładnie wyszedł :) fajny jest i na pewno smaczny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bułeczki wyglądają bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super post i świetne zdjęcia, rozbawiła mnie zwłaszcza końcowa pointa z "prototypem". Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  5. ale niesamowity pomysł!;)))
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  6. Dołączam się do prośby o przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak radosnego danie z poczuciem humoru dawno nie widziałam. Patrzę na Twoje dzieło i cieszę się jak dziecko.
    Buziaki ślę

    OdpowiedzUsuń
  8. Ola by Ci nie odpuściła takich bułeczek :) Super wyszły! Z czego zrobiłaś nochale? A rodzina astronautów mnie rozłożyła - jak wszystko co z głowy Oli wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo pomysłowe i pięknie wyglądające danie!!! A nazwa potrawy - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  10. ihihihihihi fantastyczny :0)))

    OdpowiedzUsuń
  11. WEDLE ŻYCZEŃ -PRZEPIS ZAMIESZCZONY ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O, rany, ale się uśmiałam z fotki z Lusią - cudna :) Wypieki córy tez efektowne, kto wie, czy nie pójdę Waszymi śladami ( przezornie nie pokazałam córom tych smakowitych zdjęć ;) )

    OdpowiedzUsuń
  13. Luśka i jej jęzor najlepsza;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/