Przez różowe okulary

by - 03:41:00


Prowincja od jakiegoś czasu przestała być de mode.
Tutaj nawet muchy bzyczą inaczej, a świerszcze potrafią utulić do snu , jak żadna inna muzyka.
Nie przeszkadza mi trzaskanie garnkami sąsiadki z parteru, która przygotowuje pierwsze w tym roku małosolne...
...ani banda rozchichotanych dzieci, wychlapujących wodę z dmuchanego basenu.



Może to mało wychowawcze, ale polowanie na motyle, po wielkich trudach zakończyło się upragnionym sukcesem.


 Dla jednych ewidentnie najważniejsze było lokum Pan Skrzydlaka 
(słoik, kwiatki , szkiełka itp.) 
a dla drugich ,,motyle łapki,,.




Argument w postaci metryki stworzenia -podziałał.
Wieczorem owad mógł cieszyć się wolnością.

Patrzyłam na tę zabawę z przymrużeniem oka, 
w końcu w dzieciństwie sama studiowałam biologię w podobny sposób ;)

You May Also Like

12 komentarze

  1. oh! Kto z nas w ten sposób nie "studiował" biologii ;-)

    A u Was na zdjęciu sielsko, anielsko i różowo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie.... ja też się zakopałam w zieleni, może nie na prowincji, ale w głębokiej, podmiejskiej cichej i chłodnej zieleni.
    I już z przerażeniem myślę o powrocie do miasta....

    Lato na łonie natury mogłoby trwać wiecznie :)

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla dzieci na pewno była super zabawa!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu mało wychowawcze? Każde dziecko powinno mieć okazję chociaż raz w życiu. I przy okazji dowiedzieć się właśnie o metryczce i wypuścić po nacieszeniu oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. to nic złego:) najważniejsze, że motylkowi nie stała się krzywda:) mój tato w dzieciństwie łapał bąki do pudełka od zapałek, bo mówił , że ładnie brzęczały:)
    śliczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  6. u nas lekcje biologii odbywają się obecnie na balkonie - na pelargonii zadomowiła się gąsienica - pomijam straty w liściach - czekamy na własnego balkonowego motyla :) piękna działeczka - u mnie nie ma już śladu trawnika bo nie miał kto podlewać :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś z koleżanką miałyśmy w pudełku po zapałkach raz biedronki, raz ślimaki, tylko te stworzenia w przedziwny sposób uciekały! A my im podusie i kołderki szyłyśmy :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/