Kobieta ciężarna-kobieta uprzywilejowana ?

by - 03:50:00


 Od dzisiaj mogę zmniejszyć obroty, co niestety nie zwalnia mnie z bycia mamą, żoną i panią domu. O ile mój wiadomy stan, pozwalał do tej poty na wiele, ostatnio zaczęły mi dokuczliwie drętwieć nogi i  pojawiło się widmo zbliżającego porodu, który najprawdopodobniej zakończy się cesarskim cięciem.


 Od kilku tygodni zastanawiała się czy poruszyć ten temat na blogu, jednak wczorajsza sytuacja  zmotywowała mnie w wyjątkowy sposób. Tyle się mówi o skutkach niżu demograficznym, w telewizji pojawiają się cyklicznie demonstracje walczące o ochronę życia poczętego, ale w cieniu tych wszystkich wydarzeń, społeczeństwo wydaje się głuche na potrzeby kobiet ciężarnych.
Nigdy nie byłam osobą, prowokowaną przez własną naturę do tego , by wystąpić przed szereg i domagać się należytych honorów. Życie jednak wymusza na nas pewne zachowania...

Wczorajsza bieganina , nie byłaby niczym nadzwyczajnym , gdyby nie mój brzusio. Szkolenie, droga powrotna do domu, księgowa , szybki obiad, zakupy, awizo w skrzynce i niestety dokuczliwy upał.
Na pocztę dotarłam późnym popołudniem. W pierwszej chwili ,,ogonek,, składający się z kilkunastu osób, jakoś specjalnie mnie nie przeraził. Jednak po 30 minutach stąpania z jednej nogi, na drugą (najwyraźniej granica wytrzymałości mojego organizmu została przekroczona) ; poprosiłam petentów o to ,,czy mogłabym ominąć kolejkę?,,
Niestey reakcja współtowarzyszy była jednoznaczna...moje słowa odbiły się echem od ścian....po kolejnych 15 minutach wyszłam z urzędu...


 Podczas ciąży, jedyny raz skorzystałam z przywilejów (czego specjalnie się nie domagałam), kiedy to w jednym z dyskontów stając na końcu kolejki,  ekspedientek poprosiła mnie do przodu. W rezultacie cały czas
czułam upokarzający wzrok pozostałych klientów( lustrujących moje zakupy) i te komentarze ,,taka młoda dziewczyna ...ciąża to nie choroba...,, ...

Sytuacja groteskowa , ale to niestety rzeczywistość.
W jednej z telewizji śniadaniowych , oglądałam jakiś czas temu prowokację dziennikarską.
Jadącej zatłoczonym tramwajem ciężarnej , nikt nie ustąpiła miejsca oprócz (uwaga!) kobiety , która jak się później okazało- sama była po ciężkije operacji serca.
O ironio!!!

Od kilku tygodni miesięcznik ,,M jak mama,, prowadzi kampanię społeczną pod hasłem
 podpisuję się pod nią obiema łapkami.
Mam nadzieję że mój przydługaśny post , skłoni niektórych do refleksji, być może do zmiany zachowania.


I na koniec, żeby mi nikt braku produktywności nie zarzucił i tego że jedynie upust własnym frustracją daje-wianek...


 ... a właściwie wieniec, który zawiozłam na cmentarz.


You May Also Like

49 komentarze

  1. Dobrze, że poruszyłaś ten temat. Moje wspomnienia z czasów ciąży są bardzo podobne do Twoich. Ja nosiłam pod sercem dwa serduszka i w ostatnich tygodniach faktycznie było mi już dość ciężko, ale dałam radę w wielu codziennych sprawach. Tylko właśnie takie sytuacje jak długie kolejki - poczta!!!, markety!!! czy dojazd kolejką na wykłady lub poruszanie się autobusem!!! Gdzie stać to jeszcze było ok, jeśli to niedługa droga, ale ja się bałam, że jak taki autobus zahamuje to ja polecę i stanie mi się i dzieciom jakaś krzywda, tego najbardziej się bałam! A w kolejce to i owszem kobiety ustępowały a panowie siedzieli nie zauważając nic dookoła i to nie ważne, że za dwa przystanki np. wysiadali.
    Ja po urodzeniu zauważyłam również taką niechęć do matek z wózkami, szczególnie jak się np. ma bliźniaki i jednak poruszanie się bez problemów typu krawężniki, schodki,brak podjazdów, za małe drzwi albo za drzwiami w sklepie coś tam postawione, czyli ja z dziećmi wjechać i zakupów zrobić nie mogłam,albo porozstawiany magazyn tak, że z wózkiem przejechać między regałami nie mogłam! Ale na mój widok z bliźniaczym wózkiem to wszyscy komentowali: ooo jak fajnie bliźniaki, o jakie słodkie, oooo jak pani pewnie ciężko, ale ja też bym tak chciała...Na moja prośbę: a pomogłaby mi pani/pan przytrzymać wózek jak będę zjeżdżać albo podjeżdżać wjazdem z 10 schodkami? Ojjjj mnie kręgosłup boli, ja nie mogę, nie dam rady...Czasem jednak ktoś pomógł. Mogłabym książkę napisać! I zawsze powtarzałam, że moje dzieci z wózka wyrosną a co z ludźmi na wózkach inwalidzkich?
    Kiedy jedna z koleżanka mi kiedyś napisała, że dostała od woźnej w szkole opierdziel, bo odprowadzając starsze dziecko z młodszym wjechała wózkiem i narobiła śladów kółkami! ostawiała wózek przed szkołą i dziecko brała na ręce. A ja miałabym dwójkę wziąć na ręce, bo pani ślady po kółkach przeszkadzają?!!! W takim kraju żyjemy, niestety. I nie mówię, że wszyscy są tacy, bo na szczęście nie! No ale...się rozpisałam, szczęśliwego rozwiązania ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Manromo, nie wiem czy to ludzka nieświadomość ( czy brak zrozumienia?) ale rzeczywiście ciężarne mają problem z równowagą i o tragedię nie trudno.
      Kiedy przeczytała Twój komentarz przypomniała mi się sytuacja opisywana przez znajomą.
      Ta jadąc tramwajem podeszła do zaczytanego, młodego chłopaka, prosząc go (troszkę żartem, taką ma naturę) ,,czy mógłby jej ustąpić miejsca, bo ona jedzie z brzuszkiem?,, po czym w odpowiedzi usłyszała ,,A ja z książką ,,. Pan najwyraźniej zadowolony z własnej błyskotliwości pogrążyła się w lekturze, a jej przyszło stojąc, dojechać do zamierzonego przystanku.

      Usuń
  2. Niestety z czasem ciąża jest na tyle uciążliwa, a jednocześnie widoczna, że można skorzystać z "przywilejów". Mnie za całe 9 miesięcy raz ustąpiono miejsca. A tak to stałam w kolejkach jak każdy,a czasem wysłuchiwałam komentarzy babć, że one starsze i muszą za mną stać, to mogłabym je przepuścić :)Jakoś to wszystko takie sprzeczne, bo niby się narzeka, że dzieci mało, a pomocy jak już się jak nie było tak nie ma;) Co do cesarki to swoją źle wspominam i nie chciałabym jej mieć nigdy więcej. Trzymam kciuki za Ciebie! :)
    Buziaki
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, przywileje swoją droga , a kultura osobista swoją...
      Mój pierwszy poród był koszmarem(a właściwie rekonwalescencja po nim) dlatego mam nadzieje że ,,cesarka,, oszczędzi mi kolejnych ,,atrakcji,,.

      Usuń
  3. Zacznę od tego że przepiękna zdjęcia brzuszkowe masz:) Pod tym co napisałaś niestety muszę się podpisać..i ja takie sytuacje miałam...może nie identyczne ale bardzo podobne:( Raz w przychodni stojąc w klejce na pobranie krwi dziwnie się poczułam, przykucnęłam bo ozywiście nikt mi nie raczył zwolnić siedzącego miesjca a o przepuszczeniu nawet mowy nie było i tylko jeden Pan się oburzył (sam stał) i dosadnie acz kulturalnie zwrócił uwagę innym paniom że należy mi się pierwszeństwo ze względu na stan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczku mój Drogi! To śmieszne że ciężarne są zmuszone do egzekwowania własnych praw...praw, które powinny byś normą!
      Ciekawe ile jeszcze wody w rzece upłynie...

      Usuń
    2. Mój mąż tak dosadnie potrafi zwrócić wszystkim uwagę, że kobietę ciężarną wypada przepuścić! Wtedy ludzie robią się zawstydzeni. No i właśnie tu nie chodzi o przywileje a o kulturę osobistą ;)

      Usuń
  4. Bez problemu przepuściłabym Cię w kolejce :) Teraz będę się przyglądać ciężarnym, może Cię spotkam, trzymaj się lekko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rozmiarze XL nie trudno mnie nie zauważyć ;)))

      Usuń
  5. Przykre to czytać, nasze społeczeństwo ma czasem tyle wrażliwości co taboret. JA jestem najważniejszy, co mnie obchodzą inni? ech.. szkoda gadać.
    Uściski dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  6. No niestety brak kultury i świadomości powala. Ale ja przez całą ciążę, kiedy tylko potrzebowałam, to bezczelnie korzystałam z przysługujących mi przywilejów. Bo w tym kraju chyba inaczej się nie da póki co. Nie mówię, że na każdym kroku tak robiłam. Jak czułam się ok, to nie przeszkadzało mi stanie czy czekanie. Ale każda z nas wie, że czasem nagle zrobi się słabo... A w tramwajach i autobusach w Poznaniu są miejsca dla "ciężarówek" i wypraszałam bez ceregieli ;) Właśnie ze względu na bezpieczeństwo Młodego.
    I zamiast na poczcie pytać ludzi w kolejce trzeba było od razu do okienka uderzyć. Właśnie żeby wiedzieli, że Ci się należy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ankho, powinnam tak zrobić, ale obserwując zaistniałą sytuację, nie miałam siły (ani ochoty) przepychać się z tymi ludźmi...może następnym razem będę miała więcej odwagi...

      Usuń
  7. Bardzo Ci współczuję.
    Mogę tylko napisać, że mnie takie traktowanie przez innych ominęło. Może dlatego, że mieszkam na obrzeżach miasta i przez całą ciążę, jeśli musiałam się gdzieś ruszyć, jechałam samochodem. Pamiętam, że raz mnie w kfc zaczepiono, że mogę bez kolejki. Ale kolejki prawie nie było, a gorąca nie czuć, przez klimatyzację.
    Jeśli chodzi o cesarkę, to rekonwalescencja po niej chyba nie jest łatwiejsza niż po porodzie naturalnym. Nie rodziłam naturalnie, więc ciężko mi oceniać, jedyne co mogę powiedzieć, to to, że początki po cc są ciężkie. Napisałam kilka zdań dodatkowych, szczerze i do bólu, ale skasowałam. Mimo wszystko wspominam dobrze moją cc. Przecież urodzili mi wtedy synka :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...To wszystko chwilowo mnie przerasta , ale próbuje sobie wmawiać że będzie dobrze (musi być dobrze)...

      Usuń
  8. Wianek jest piękny!
    No niestety, nie grzeszymy kulturą czy dobrym wychowaniem. Zawsze staram się ustąpić miejsca czy to ciężarnym czy starszym, widząc osobę z jedną rzeczą w markecie - staram się przepuścić w kolejce.
    A ja? Będąc w 7 miesiącu ciąży, podczas wycieczki nad morze, zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, gdyż mój pęcherz był już zdecydowanie przepełniony. Pech chciał, że natrafiliśmy na pielgrzymkę. Dlaczego pech? Bo kolejka do damskiej toalety była kilkunastoosobowa, i jak tylko starsze panie mnie ujrzały, od razu zacieśniły wszelkie możliwe luki.
    Skorzystałam z męskiej co nie obyło się bez komentarzy.
    Uprzejmość nie boli a czasem mam wrażenie, że niektórych chyba bardzo.
    Wyglądasz kwitnąco!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deiliphilo, wydaje mi się że niektórym jest łatwiej, pewnych rzeczy nie zauważać...taka znieczulica społeczna.

      Usuń
    2. Mnie też zdarzyło się korzystać z męskiej toalety. Ale panowie, w porównaniu do pań, wykazali się zrozumieniem, przepuścili mnie i jeszcze skomentowali, że pięknie wyglądam :P

      Usuń
  9. przykre ale prawdziwe...
    mnie się zdarzyło, że stojąc też już ledwo w kolejce w zaawansowanej ciąży (właściwie nieco na własne życzenie, bo sporo osób chciało mnie przepuścić, ale byli tak wiekowi, że nie miałam sumienia), gdy nadeszła moja kolej i podchodziłam do okienka podbiegła inna kobieta w ciąży, że teraz ona, bo jest w ciąży, na moje wskazanie brzucha i stwierdzenie, że ja też, odparła "nie widać"...
    a cesarka nie taka straszna ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ludzie potrafią być okropni i bezduszni...Powodzenia i cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Absolutnie się z Tobą zgadzam. Przeraża mnie czasem to co widzę na ulicy, bo mam wrażenie jest coraz gorzej. Ludzie widzą tylko czubek własnego nosa. Nie ma miejsca w tym świecie na starszych, kobiety w ciąży, mamy karmiące piersią...chociaż na szczęście, nie musimy się na taki świat godzić. Moje dzieci od małego uczyłam szacunku do drugiego człowieka i teraz zbieram tego owoce.Dobre owoce:)
    Z całego serca życzę Ci byś spotykała tylko tych Życzliwych i pełnych empatii ludzi:)
    Powodzenia na finiszu!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko co napisały poprzedniczki, to niestety prawda... Chamstwo i bezduszność się szerzy. Ja też usłyszałam od swojej szefowej,że "ciąża, to przecież nie choroba"... Może i niektóre kobiety mogą wszystko robić, dźwigać, skakać.... Ale nie JA! Cała moja trójka dzieci, to wcześniaki... W tym jedno jeszcze poronienie... Jeżeli kobieta w ciąży czuje się źle, to chyba wie co mówi i powinno się ją respektować.Irytuje mnie brak zrozumienia. Kiedyś, już w zaawansowanej ciąży, wsiadłam po pracy do windy, żeby zjechać i się przebrać. Stary dziadek zwrócił mi uwagę, że mogłabym już te dwa piętra przejść po schodach, bo mu za ciasno. Powiedziałam mu, że jestem w ciąży i wolałabym po schodach nie iść - przytoczył mi, że jego żona nie tyle chodziła i czwórkę dzieci urodziła! W takim momencie powstrzymałam się, żeby nie "wysłać go w kosmos" słownie. Bo ktoś musi być przecież grzeczniejszy.Ale teraz z perspektywy czasu myślę, że powinnam to zrobić.
    Kiedyś też, jeden z naszych kuzynów zaprosił nas na urodziny. Mieszkał w małym pokoiku ze swoją przyjaciółką. Zaprosił nas i jeszcze jedną z kuzynek. Wszyscy palacze oprócz mnie. Kuzyn wraz z całą resztą wychodzili na dwór, żeby zapalić, oprócz.... kuzynki! Ta stwierdziła, że wychodzić na dwór nie będzie! I puszczała sobie kłęby dymu w pokoju,praktycznie mi prosto w twarz, chociaż dobrze wiedziała, że jestem w ciąży.Po prostu brak słów.............

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto,,ciąża to nie choroba,, tylko stan który jest ogromnym obciążeniem dla kobiecego organizmu. Kiedyś jedna ze starszych pań, czekających wraz ze mną na wyniki, skomentowała taką bezduszność ,,niektóre to chyba same zapomniały, jak to jest kiedy się dzieci rodzi,,.

      Dobrze ,że coraz więcej pracodawców ma etyczne podejście do tematu. Przynajmniej tak relacjonują koleżanki.

      Usuń
  13. Ja też pamiętam jedną sytuację kiedy to skorzystałam z pierwszeństwa w kolejce, ale to tylko dlatego, że pani ekspedientka mnie zawołała do siebie. Ale mnie najbardziej zadziwiało kiedy już Tymek się urodził i wózek poszedł w ruch - chamstwo to mało powiedziane. Zdarzało się, że mężczyźni jak i kobiet zamykali mi drzwi dosłownie przed samym wózkiem, nikt nie wpadł na to żeby potrzymać, wpuścić przed sobą. Najpierw stałam z otwartą buzią - w takim szoku byłam, później już głośno komentowałam lub zgryźliwie dziękowałam. O dziwo, to nastolatki najczęściej przytrzymywali mi drzwi do sklepu :) Ja zawsze starałam się zachowywać uprzejmie, ale odkąd jestem mamą, częściej pytam młode obce mamy czy potrzebują pomocy, jak wchodzę/wychodzę ze sklepu a z daleka widzę kogoś z wózkiem, czekam i nie zamykam drzwi :) kiedyś nawet młody tata był strasznie zadziwiony i dziękował stwierdzając, że raczej nikt mu drzwi nie otwiera jak idzie z wózkiem :D i nawet zdarzyło mi się pomagać jakiejś mamie w przewijaniu malucha ;)
    Ja również miałam cesarkę i zawsze śmieję się, że "polecam", tak dobrze ją zniosłam :)))
    Pozdrawiam i dużo życzliwych osób życzę :)))
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko przeprawy z wózkiem dopiero przede mną, ale widzę że wcale nie jest łatwiej ;)

      Dziękuję za słowa pokrzepienia.

      Usuń
  14. Kamilko zdecydowanie Ciebie popieram i jak się czyta to wszystko to aż żal... żal, że nasz naród jest jaki jest.... Jeszcze wszystko przede mną, nie wiem jak to jest od tej strony, ale wiele słyszałam i widziałam i niestety wiele złego. Mam nadzieję, że do końca ciąży spotkają Ciebie już same miłe chwile:* i aby każdym kobietom w ciąży było troszkę łatwiej...może i nie jest to choroba, nie... ale momentami nie jest przecież łatwo... a ludzie powinni sobie pomagać, czyż nie? wtedy świat byłby piękniejszy... polska życzliwość nie jest do końca taka życzliwa...

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie wyglądasz z brzucholkiem! Bardzo udana sesja :-)
    Co do opisywanych sytuacji, niestety muszę się z Tobą zgodzić. Niby ciąża to nie choroba, ale jednak stan wyjątkowy - błogosławiony przecież! Trzeba o siebie dbać i należą się pewne dodatkowe przywileje. Niby każdy to wie, ale w stojący w kolejce ludzie są tak NAGLE strasznie zaciekawieni sufitem, słodyczami przy kasie, własnym portfelem, wszystkim - byle nie patrzeć w Twoją stronę... A gdy zdarzy się sytuacja przepuszczenia (bo jakiś klient to zaproponuje, bądź kasjerka) to wzrok innych klientów jakby mógł to dziury by wypalił.... W przychodniach wcale nie jest lepiej...
    A co najgorsze, później jest tylko gorzej! Małe dzieci ludziom przeszkadzają! Bo płaczą, bo lekarze w przychodni czasem proszą dzieciaczki do roku czasu bez kolejki, bo (o zgrozo!) takie dziecko czasem musi zostać nakarmione w miejscu publicznym, piersią...!
    Gdy byłam w drugiej ciąży (różnica między dziewczynkami to 3 lata) Maja była mała, chodziłyśmy razem na spacery, ja z brzuchem i Maja za rączkę. Jakie spojrzenia na nas padały! Typu - już drugie, tak szybko....
    Nasze społeczeństwo straciło wszelkie ludzkie uczucia....
    Pierwszy poród naturalny - miło nie było, ale wiedziałam, że będę miała kolejne dziecko, o cesarce tak spokojnie nie mogę się wypowiedzieć. Za 2 tygodnie Milenka skończy 2 latka, będę myślała tylko o niej, złe wspomnienia wyrzuciłam :-)
    Trzymam za Was kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kkasiulo, wydaje mi się że przez ostatnie lata, to my sami wpędziliśmy się w kozi róg...Obalony został symbol kobiety-matki, ważniejsza jest kariera , rozwój osobisty...rodzinne traktuje się troszkę po macoszemu, a przecież jedno nie musi wyklucza drugiego...można czuć się spełnionym z dwójką dzieci na karku i własnymi, firmowymi problemami ;)

      Usuń
  16. Również mam nadzieję, że Twój post skłoni niektórych do refleksji, zastanawiam się tylko czy osoby, którym by się to przydało czytają Twojego bloga, stety niestety pewnie większość z nas tutaj, na początku nie dowierzając by wreszcie w pełni się z Tobą zgadzając pokiwa głowami i pomyśli "jak tak można, no jak tak można, na jakim świecie my żyjemy?"
    ...
    Żadnych kolejek i żadnych upokarzających spojrzeń ani komentarzy podłego niewychowanego społeczeństwa i nie tylko w stanie błogosławionym, ale dalej, później, jako mama, jako kobieta.
    Tego Ci życzę Kamilko.
    I sobie i nam wszystkim. Społeczniejszego społeczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oczywiście - ciąża to nie choroba, ale tak naprawdę to nasze społeczeństwo jest chore i ma wciąż zamknięte oczy na wiele spraw. Ślepi jesteśmy i niekulturalni - to smutna prawda.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana w pełni Cię popieram, znieczulica sięgnęła zenitu.Ludzie są dla siebie jak wilki a kobieta ciężarna winna być pod szczególną opieką iwinna być otoczona życzliwością innych.
    Trzymam kciuki za Ciebie i Twoje maleństwo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana, niestety, codziennie jeżdżąc po zatłoczonej Warszawie widuję ignorację dla kobiet w ciąży. Kobiety mogą wisieć nad siedzeniem, ale oczywiście nikt ich nie widzi - chyba, że są to osoby, jak Pani po operacji serca. Nikt nie rozumie, że to nie choroba, ale stan, który zmienia organizm i kulturalnie byłoby pomóc przyszłej mamie. Chciałabym, żeby było przyjemniej, ale jedyne co można zrobić to samemu pomagać innym i swoje dzieci uczyć tej kultury :)

    OdpowiedzUsuń
  20. pięknie wyglądasz, taki stan w ostatnich tygodniach ciąży jest niezwykle obciążający i powinno się być uprzejmym dla ciężarnych, to po prostu brak kultury osobistej !

    OdpowiedzUsuń
  21. o kurcze! Nie myślałam, że tak to wygląda. Ja zawsze ustępuję osobom starszym miejsce w autobusie, tak samo nie wyobrażam sobie nie wstać, gdy jedzie kobieta w ciaży i nie ma już miejsc siedzących.

    OdpowiedzUsuń
  22. W Polsce pokutuje jakies przeswiadczenie,ze kobiete w ciazy trzeba nosic na rekach.To chyba pozostalosc po komunizmie.
    Od lat mieszkam poza granicami Polski.Urodzilam dwoje dzieci.Podczas obu ciaz pracowalam fizycznie. Nikt nie traktowal mnie ulgowo.Kiedy nie moglam juz pracowac, po prostu odeszlam na wlasne zyczenie, nie majac do nikogo pretensji.Natomiast w Polsce pracujace mamusie, cala ciaze,przesiedzialby najchetniej na zwolnieniu lekarskim.Ciaza to moja sprawa,moja decyzja,moje dziecko.Jesli nie chce byc w ciazy z roznych powodow,to po prostu nie jestem.Moze czesc twoich obowiazkow powinna przejac rodzina,zebys np. nie musiala stac w kolejce.
    A swoja droga w kolejce postac nie mozesz,a wybierac sie na jakies wycieczki,zeby pstryknac sobie pare fotek,mozesz.Twoja ciaza nie jest sprawa narodowa,ludzie maja swoje problemy.Czas wydoroslec.I niz demograficzny nie ma tu nic do rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, myślę że Twoje poglądy są na tyle ugruntowane ,że trudno byłoby z nimi polemizować...tym bardziej komuś, kto jak twierdzisz nie wydoroślał.

      Usuń
  23. a ja się nie dziwię tym ludziom. bo ciąża to naprawdę nie choroba. ale ch*j mnie strzela, gdy widzę te arogancie ciężarne babki, co się wepchną wszędzie (ktoś o tym wspominał wyżej), co to zwrócą uwagę dziadkowi, że jest chamem, bo nie zauważył jej brzucha, tych wiecznie krzyczących i głosno narzekających na chamstwo innych ludzi. ja nie mam obowiązku zauważać czy pani jest w ciąży a może to tylko wzdęcie? ech. teraz ciężarne biorą zwolnienie z pracy jak tylko o ciąży się dowiedzą, oczekują przepuszczania wszędzie, przywilejów. super. tylko może ja po 10-12 godzinach w pracy w przedszkolu też mam dosyć stania w upale i czekać na poczcie około godziny ? nie tylko ja jestem zmęczona. bo stanie staniem, ale tu inwalidę trzeba przepuścić, babcię-staruszkę, ciężarne i jakieś panienki co to tylko' zapytać się chciały'. ale zawsze staram się pomóc przy drzwiach, wnoszeniu wózka, chociaż jestem drobnej postury, mnie tam nie drażni wózek stojący na środku supermarketu, bo na boga, kobiety też chcą wyjsc i zabierać dzieci do ludzi. tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arogancja i wymuszanie (naginanie) pewnych przywilejów, to dla mnie również brak kultury.
      W pełni rozumiem kobiety zmęczone po kilkunastu godzinach pracy, ponieważ sama nie robiłam uników (korzystając z wcześniejszego zwolnienia). Starałam się funkcjonować do tej pory ,,normalnie,,...ale niestety organizm się zbuntował...

      Usuń
    2. Anonimowa osobo!
      Jeżeli nie znasz mojej sytuacji, to może nie komentuj pochopnie... Dziadek nigdy nie rodził dzieci, przynajmniej taki wypadek jeszcze na świecie nie zaistniał, żeby facet był matką! (a szkoda!).W windzie było dostatecznie miejsca, tylko irytacja z jego strony, bo otwarcie drzwi windy i zamknięcie trwa około 20 sekund. Do przebycia na dół (następne możliwe otwarcia drzi po następne 20 sekund) na pozostałych piętrach, także puding w jadalni by mu wystygł przez te niecałe dwie munuty!
      Posłuchaj.... Ja też pracowałam i pracuję fizycznie. Nigdy do okresu ochronnego (sześć tygodni przed rozwiązaniem) nie dotrwałam, bo były porody przedwczesne. Bądź szczęśliwa, że masz zdrową dwójkę dzieci i ciąże przebiegały bez problemów. Wszyscy niestety nie jesteśmy tacy sami, jedne kobiety potrzebują się oszczędzać, drugie może i nie...Natura tak wyposażyła kobietę, że ta automatycznie już stara się chronić swoje potomstwo (nie uwzględniam tu matek wyrodnych).Jeżeli chodzą na zwolniena i korzystają z przywilejów - mnie to osobiście nie przeszkadza, bo wiem jak mi było ciężko. Ja niestety ze zwolniena skorzystałam tylko raz, bo już miałam mroczki przed oczami.
      Ja mam trzech synów, niestety jedno nienarodzone dziecko mogę odwiedzać tylko na cmentarzu, bo ktoś mi też kiedyś mówił, że "ciąża to nie choroba", "że jak to? nie możesz? możesz!"... Przemęczenie, stres i jedno fatalne szarpnięcie, następnie ból w podbrzuszu, a tydzień później słowa ginekologa, których nie zapomnę do końca życia - "przykro mi bardzo, ale pani dziecko nie żyje"...
      Wybacz mi dobra kobieto, ale po takich przeżyciach jestem zła na każdego powiedzmy "dziadka", który egoistycznie myśli tylko o sobie.

      Usuń
  24. Z przywilejami w ciąży w naszym kraju to bardzo ługi i ciężki temat... Według mnie coś takiego w ogóle nie istnieje. Nikt nie docenia roli mamy,kobiety w ciąży. Częściej można usłyszeć słowa typu: chciała bachora to ma... puściła się,zaszła ot coś wielkiego...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam troszkę inne doświadczenia brzuszkowe - nie żeby w 100% pozytywne, co to, to niestety nie :/ ale te pozytywne zdarzały się ze strony mężczyzn w wieku 55-60+. Tylko tacy próbowali mi pomóc, młodsi byli zwykle zaczytani, zajęci rozmową, tak samo jak kobiety... Najbardziej przykre zdarzały mi się sytuacje z kobietami w wieku średnim i starszym. Usłyszałam wielokrotnie, że one też były w ciąży i jakoś musiały sobie poradzić, albo, że ciąża to przecież nie jest choroba... Niby nie, ale nieraz przecież wystarczy sobie przypomnieć, że nie zawsze jest to stan sielankowy. Mi całe szczęście nic nie dokuczało, miałam siłę za dwoje, ale kiedy synuś był już duży, wysiadły mi więzadła macicy, przy staniu nawet przez krótką chwilę, ból był taki, że byłam gotowa siadać na podłodze i wiele razy niestety tak robiłam...
    Wyglądasz pięknie! Troszkę zazdroszczę Ci zdjęć... Ja zdjęć ciążowych mam bardzo malutko, mój synek urodził się trzy tygodnie przed terminem, w nocy z poniedziałku na wtorek, a właśnie na ten wtorek mieliśmy z mężem plany na zdjęcia w plenerze :) Pokrzyżował nam mały Rozbójnik plany :)
    Trzymam za Ciebie kciuki, będzie dobrze! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często powtarzam ,,chcesz rozśmieszyć Pana Boga- powiedz mu o swoich planach,,...Zaległości zdjęciowe nadrabia przy drugiej ciąży, z Olcią w brzuszku mam chyba jedno (i to jeszcze z pierwszego trymestru) ;)

      Usuń
  26. Ja niedalej jak wczoraj wbiegłam do toalety na stacji benzynowej, w pilnej jak to kobieta w ciaży potrzebie, a tam kolejka dwie młode dziewczyny, które natychmiast zaproponowały abym weszła pierwsza. Byłam zaskoczona powiem szczerze ale było to bardzo miłe i potrzebne mi wtedy hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  27. no niby ciąża nie choroba, a jakoś skakać ze spadochronem nie można :P
    No niestety większość ludzi w Polsce jest wręcz oburzona kiedy trzeba ustąpić niemal rodzącej kobiecie miejsca w kolejce...
    Będąc parę lat temu w Polsce przed wyjazdem do Norwegii, zajechaliśmy do Tesco zrobić zakupy. Byłam na początku 8 mca ciąży i miałam ciągle problemy z krzyżem, więc poszliśmy z Mężem do kasy z pierwszeństwem dla min.kobiet w ciąży...ależ było oburzenie...Komentarze.... Na co ja nie wytrzymałam i do jednego grubego babska mówię: a droga Pani to chyba kolejki pomyliła, no chyba że Pani w ciąży alb inwalida...Babsko coś burknęło, a ja do Męża...oj ta Pani jednak jest inwalidą...umysłowym! Po czym się odwróciłam i się spytałam czy jej miejsca ustąpić :) Nerwy mnie wtedy poniosły, bo kas otwartych był z 10, a w końcu po coś taką uprzywilejowaną kasę stworzono, więc w czym problem, że chciałam skorzystać??

    Trzymaj się Kamila i jeszcze trochę i będzie Ci już z parę słodkich kilogramów mniej :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ładny wianek! Znieczulica na tym świecie coraz większa, brak kultury i egoizm. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  29. Niestety w dzisiejszych czasach szerzy się znieczulica społeczna.I nie chodzi mi tu jedynie o stosunek do kobiet ciężarnych ale ogólnie.Przykre to bardzo :( Życzę ci dużo siły,zarówno fizycznej jak i psychicznej :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety mam podobne wspomnienia.Właściwie to ta ostatnie dwa miesiące utkwiły mi w pamięci. Nie dość ,że nie ustąpią miejsca to jeszcze chcą się przed Ciebie wepchać. Przykre,ludzie już nie wiedzą co to zwykła życzliwość.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/