Więc chodź pomaluj mój świat ...

by - 04:16:00


Kochani wbrew tytułowi nie będzie to post remontowy, a raczej epizod z cyklu
,,co zrobić żeby nie poznać własnej łazienki?,,.
Tak więc, wystarczy dziecię wygłodniałe artystycznych wrażeń, przysposobić w farbki do kąpieli.
A gwarantuję Wam że kolejnego dnia, będziecie klęczeć i ścierać pozostałości po plastycznych uniesieniach, na zmianę z pukaniem się w głowę i składaniem sobie przyrzeczeń-nigdy więcej!


Wczoraj Ola dostała od cioci farby witrażowe - już się boję ;)


p.s. Mniej inwazyjnym sposobem na kolorowe pluskanie się w wannie , jest dodanie do wody barwnika spożywczego. Czasem w ramach wyjątku serwujemy sobie np. ,,lazurową kąpiel,,.
Uwierzcie mi, że odrobina koloroterpii służy nawet naszemu alergikowi ;)

You May Also Like

16 komentarze

  1. O, fajny pomysł z tymi barwnikami! Ciekawe, czy mój alergik by na to poszedł? ;)))

    Kamilo, właśnie przeczytałam o CUDOWNEJ nowinie, kochana, ogromne gratulacje, oby wszystko ułożyło się wam jak najwspanialej! :))) "Pasażer na gapę" - a to dobre określenie ;)))

    Podziwiam twoją kuchnię, u mnie się właśnie tworzy wszystko na biało, a powiedz mi, czy ta firanka nad oknem nie przeszkadza ci w otwieraniu tegoż? Też się zastanawiam nad takim rozwiązaniem, ale u mnie się często otwiera to okno w kuchni, chociażby po to, żeby coś do dzieci na podwórku coś krzyknąć czy podać, więc obawiam się, czy taka firanka nie będzie za bardzo się plątać...? ;)

    Przepraszam, że tak rzadko się odzywam, ale ogólnie odwykłam od blogowania jakoś... niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Annaszo, okno najczęściej uchylamy (całe skrzydło otwierane jest jedynie podczas mycia), na parapecie stoją kwiatu lub inne dekoracje i nie mam takiej potrzeby. Tym bardziej że mieszkam przy ruchliwej ulicy i nie specjalnie lubię zapraszać ten hałas do domu. Czy lambrekin się sprawdza? Miał być tymczasowy , a wisi już 4 miesiąc ;)

      W pełni Cię rozumiem, czasem każdy potrzebuje wytchnienia. W końcu są rzeczy ,,ważne,, i ważniejsze

      Usuń
  2. Skąd ja to znam.....?:))
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój Młody ma te same markery, ale na szczęście jakoś udaje mu się ograniczać do terenu wanny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj
    Gratuluję serdecznie!!!
    Fajne markery!
    Pozdrawiam gorąco na przekór aurze.

    OdpowiedzUsuń
  5. farb witrażowych też bym się obawiała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji, Kamilko, pogratulować. Super nowina na wiosnę!

    Ściskam:)
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  7. Piszesz o 2-latce?

    OdpowiedzUsuń
  8. Kamilo, na początek ogromne gratulacje :*****
    Nie pasażer ( rka )pięknie rośnie i niech Mama czuje sie świetnie :))))
    Markery do kąpieli już przerabiałam :)
    łazienkę mył mąż, ja tylko psioczyłam :))
    buziole :**

    OdpowiedzUsuń
  9. 3 letnia kuzynka Anielki ma kredki do malowania wanny ;) takie które łatwo spłukać, dziecko ma w kąpieli zajęcie :>
    u nas by się nie sprawdziło, bo wanny nie mamy ;) a i Niunia jeszcze za mała :P

    :*************** ciepełko ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie markery wodne (jak sama nazwa mówi) powinny bezproblemowo dać się usunąć. Szkoda tylko ,że moje dziecko z takim rozmachem malowało pod prysznicem , że pokolorowało również fugu ;)

      Usuń
  10. Jaka wiadomość cudowna !!!! Ściskam mocno mocno !!!
    Kąpiel w kolorowej wodzie - uwielbiam - barwnik spożywczy w wannie... na ten pomysł bym nie wpadła :)Całusy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi barwnikami fajna zabawa, zwłaszcza kiedy mieszamy kolory.

      Ciepełko wysyłam

      Usuń
  11. A ja Ci już pisałam w poprzednim poście gratulacje, ale to nic - bardzo się cieszę :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. nie pomyślałam o barwniku spożywczym - muszę podsunąć pomysł koleżance, której mała jest na bakier z kąpielą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/