Salonowa reorganizacja

by - 01:09:00


Kwiaty podlane, walizki prawie spakowane, Ola podekscytowana odlicza ostatnie godziny do wyjazdu, a ja nie zważająć na kapryśny internet piszę posta- z nadzieją ,że uda mi się go opublikować ;)


 Moi Drodzy!
Nadeszła wiekopomna chwila i od kilkunastu dni miejsce wysłużonej wersalki, zajęła sofa ektorp.
Nie jest to może wyszukany mebel, ale (co najważniejsze) praktyczny i doskonale sprawdza się w roli sypialni. Pozbywając się poprzedniego,,klunkra,, zyskałam cenną przestrzeń, ale niestety Luśkę pozbawiłam schronu.

 
Patrząc na zachowanie mojego czworonoga, czasem zastanawiam się czy jego praprzodka powinnam doszukiwać się w kunie, czy może jednak w wydrze? Taka wypadkowa wyjaśniałaby wszystko.
Lusi uwielbiała wypoczywać za poprzednią wersalką. Na nic zdawały się moje barykady i tak w rezultacie słyszałam stukające o podłogę psie łapy. Legowisko suczki stało puste a ta namiętnie, w każdą noc wracała do swojej kryjówki, szczekając przez sen i doprowadzając mnie tym samym do stanu przedzawałowego.
Niestety państwu zachciało się przemeblowań i beztroski czas dobiegł końca.
Pies miał wrócić na swoje pierwotne miejsce, ale gdzie tam wolał ,,gołą,, podłogę byle tylko mieć właścicieli ,,na oku,,.
W dowód litości (miłości ) kupiłam ,,dostawkę,, i marzenie o samotnych wieczorach znów prysło.

Luśka w norce ;)))


Żeby jednak nie wyjść na całkowitego idiotę , co to rozum dla psa postradał.
 Pokażę Wam coś wyjątkowego dla mnie.


 Będąc ostatnio u mojej babci (której niestety wzrok coraz bardziej odmawia posłuszeństwa) popijałyśmy kawę , czytając na głos starą korespondencję (niektórą nawet sprzed pół wieku). Staranie pisana wystudiowaną kaligrafią, przypominała osoby których już nie ma i których nawet nie miałam okazji poznać.
Listy o życiu toczącym się w innej rzeczywistości, często powojennej. Niewielkie skrawki dowodzące nierozerwalnych więzi, uczuć przelanych na papier,
wzruszające i skłaniające do refleksji...



 Wśród tego wszystkiego życiorys dziadka...
niestety przerwany zbyt szybko...


...i moja babcia-
Marianna siedmioletnia dziewczynka.


Tymi słowami kończę dzisiejsze pisanie.
Pozdrawiam, życząc Wami i sobie na te oststnie dni wakacji,
słońca, nagłych zwrotów akcji i kolekcji niezwykłych wspomnień

Kamila

You May Also Like

22 komentarze

  1. w końcu pies to członek rodziny, miejsce na kanapie mu się należy ;), a wspomnienia i takie zdjęcia lubię, oj, lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wątpienia członek rodziny, jedzie z nami na zasłużony urlop ;)

      Usuń
  2. Pięknie ta sofa wygląda. Ja mam czerwoną i klnę na nią na czym świat stoi, bo jak nikt na niej nie siedzi, a poduchy są wytrzepane i ułożone wszystko jest super, ale jak tylko ktoś usiądzie wygląda tragicznie. Poduchy odkształcone, materiał pognieciony. Marzę, żeby ją wymienić. Napisz za jakiś czas jak się twoja sprawuje, może ja trafiłam na jakiś wybrakowany egzemplarz.

    A psa masz cudnego :-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie strasz mnie! Długo planowaliśmy zakup sofy (początkowo miała być to trójka) i mam nadzieję ,że troszkę posłuży ...jeśli nie to od czego mam męża (wtajemniczeni wiedza co się za tym stwierdzeniem kryje).

      Dzięki

      Usuń
  3. Witaj
    wspaniałe ma teraz legowisko, niczym księżniczka!
    świetna sofa.
    Ja tez uwielbiam opowieści mojej babci o jej młodości, pierwszych miłosciach i dojrzewaniu w jakże trudnych wojennych czasach,
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojna staje się namacalna. Dobrze że istnieją rzeczy, ludzie którzy mogą przekazać w osobisty sposób historię

      Usuń
  4. witaj:)
    kanapa idealnie się wkomponowała. podoba mi się to, że jest taka jasna:)
    a Twoja psinka jest kochana i fajnie wygląda w tej swojej norce.
    wspomnienia z tamtych lat są niesamowite , a pamiątki jakie pozostały są bardzo cenne... te zdjęcia, odręczne pismo i zapach tamtych lat w tych przedmiotach. ... to niesamowite
    wspaniałych wakacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę ,że obicie kanapy będzie pasowało do nowego koloru ścian...
      Zapach tamtych lat ...różany , sandałowy, opium...moja babcia.

      Usuń
  5. Pięknie i trochę farmaceutycznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pinezko, to butelki o których Ci kiedyś wspominałam. Liczę na swoje szczęście i mam nadzieję że mini kolekcja, powiększy sie o jeden bursztynowy okaz ;)

      Usuń
  6. mój forfiter ( tez jorek ) staruszeczka jedna ,7 lat spala z nami w jednym lóżku !!!!!!!!!!!!! nijak było sie pokrecić bo jeżyk mógł spaść !!!!!!!!!!!! i raptem jakieś 3 lata temu, tadam jezyk wstał i wyszedł z sypialni i teraz spi na dole w salonie na kanapie zupełnie sam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zabawne...ja zwykłam Luśkę nazywać liskiem ;)
      Powiadasz ,że jest cień nadziei ...

      Usuń
  7. A jaki kolor ma Twój pokrowiec, bo biały to chyba nie jest? Ja szukam jakiegoś nowego, ale nie mogę się zdecydować na żaden ;) Przy moich łobuzach jasny raczej odpada :/
    Buziaki
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie do białego mu daleko, to taki jasny beż.
      Jeśli szukasz pokrowca zajrzyj na stronę www.dekoria.pl, firma ma w ofercie wiele interesujących rozwiązań. Mogę dodać ,że jakość tkanin sprawdziłam namacalnie i są doskonałe w użyciu.

      p.s. Przy dzieciach czasem trzeba wybierać praktyczniejsze rozwiązania.

      Usuń
  8. Uu ! jakie wspaniałe miejsce ma wasz pupilek ;D Udanych wakacji z czworonogiem ;) Pozdrawiam, Monika.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo udana reorganizacja. A zdjęcie psiny słodkie! dzieci zwoływałam, by popatrzyły:)Cudownego urlopowania dla Ciebie i rodzinki!:) Ja już niestety...po:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Zmiany na plus....fantastycznie wyglada...i sofa i witryna...a zdjecia, listy...wspaniałe pamiątki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ektorp jest cudowny, uwielbiam ten wypoczynek za wygodę i piękną "sylwetkę".
    Lusia w norce... brak słów, jest przesłodziuchna :))
    Pamiątki są bezcenne, zwłaszcza, że to rodzinna historia.
    Cudownego wypoczynku Wam życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super zmiana z tą kanapą:-)))u mnie niestety Cerber uwielbia przesiadywać i nic go nie powstrzyma przed wskoczeniem:-)))buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie piękne te listy! Sama mam dość sporą kolekcję pocztówek, które dziadek kiedyś zbierał... Kaligraficzne pismo jest zdumiewające. A sofa - cudna. Podoba mi się, ale przy moich psiakach długo taka jasna by nie pozostała...bo gdy tylko spuścisz wzrok ładują się bezczelnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja jedna babcia też miała na imię Marianna :) Gdybym nie miała mojej ukochanej Tomeilli, wybrałabym właśnie Ektorpa :) Udanego wypoczynku - dzisiaj w Świdnicy ukrop totalny...

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna ta Luśka taki słodziak. Bardzo fajny blog. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/