,,Ballerina,,

by - 00:39:00



W ubiegłym roku Ola oświadczyła mi ,że zamierza zostać baletnicą.
Biorąc pod uwagę swoje zapędy z lat dziecięcych (skrupulatnie reperowałam plasteliną zęby, moim młodszym siostrą ) pomyślałam ,że to tylko chwilowe fanaberie kilkulatki. Aleksandra jednak zawziętą ma naturę i się zaczęło...
Początkowo (czyli około pół roku temu) trafiliśmy na zajęcia taneczne, w czasie których Ola (z charakterystycznym dla siebie ,,fochem ,,) wyszła, oświadczając ,,że to nie jest żaden balet , tylko hip-hop, i ona tu tańczyć nie będzie,,. Sprawa ucichła na kilka miesięcy, ostatnio jednak nastąpił zwrot akcji. Dziecię moje własne, tak skutecznie wierciło mi przysłowiową dziurę w brzuchu, że postanowiliśmy zapisać Olkę do szkoły baletowej ( z  nastawieniem ,że bardziej widziałabym ją tańczącą poleczkę , niż  kręcącą piruety).
Przed pierwszymi zajęciami wysłuchałam ,,życzliwych,,, którzy to zasugerowali mi ,że kadra nie ma podejścia do dzieci, jest za bardzo wymagająca itd.
Machnęłam ręką i pomyślałam- co ma być to będzie.
Zrezygnuję -problem rozwiąże się sam ;)
Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, Olka nie może doczekać się kolejnej lekcji (pomijając fakt ,że w domu odkurzyła już wszystkie płyty z muzyka klasyczną i ćwiczy swoje pozy w takt Czajkowskiego). W najbliższą sobotę ma swój debiut na scenie, który bardzo przeżywa.
Z przymrożeniem oka i z zaciekawieniem obserwuję jej taneczne poczynania ;)
Dobrze widzieć ją taką szczęśliwą .

Poniżej pokazuję wczorajsze ,,wypociny,,-opaska (tiara?) dla mojego ,,łabądźka,,.
Wieczór spędziłam na obszywaniu konstrukcji piórkami, nadmienię ,że salon wyglądał jak po wojnie na poduszki ,a rodzina miała niezły ubaw obserwując rękodzielnicze zmagania.
Przy moim katarze i kichaniu , pióra latały pod sam sufit.

Miłego dnia!

You May Also Like

31 komentarze

  1. Wszystko sliczne, pomysł z gałęzią na ścianie pierwsza klasa

    OdpowiedzUsuń
  2. oby Oli zapału nie zabrakło
    trzymam za nią mocno kciuki !!!
    Niech ta przygoda z tańcem, da jej duuużo satysfakcji...baletowo się zrobiło w pokoiku :) pieknie !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. No i super! najważniejsze to spełniać dziecięce marzenia :))
    Powodzenia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy widzę baletnice kręci mi się łezka w oku. To było moje marzenie dzieciństwa. Byłam giętka jak guma i drobniutka, ale w naszym mieście nie było baletu. Cieszyłabym się gdyby moje córcie chciały pójść w te ślady. Ale musiałoby wyniknąć z ich chęci.
    Trzymam kciuki za Olę. A Tobie pewnie popłynie łezka, gdy ją zobaczysz na scenie. Powodzenia!
    Zapraszam na skromne candy.

    OdpowiedzUsuń
  5. piekna balerinka, fajnie, ze pomagacie jej realizowac dziecięce marzenia, na pierwszym występie pewnie najbardziej stremowana będzie...mama:)Liczę na fotorelację z olinkowego pląsania...

    OdpowiedzUsuń
  6. Heh, a moja Marta uparła się na taekwondo i za żadne skarby nie szło jej od tego odwieść ;))Ale to dobrze,że dzieci mają swoje marzenia i ambicja i że my mamy szanse ułatwić im ich realizację.
    Śliczna baletnica z tej Twojej córeczki-taka prawdziwa ulotna księżniczka :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, ja sama bym chciała tak tańczyć ale do muzyki nowoczesnej. To było moje młodzieńcze marzenie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne zdjęcia.
    A baletnica zachwycająca;-)
    Trzymam kciuki za sceniczny debiut.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super!!!! Moja córa już drugi rok tańczy w studiu tanecznym, ale już ma za sobą kilka występów w tym również kilka układów baletowych. Taniec czy balet to w ogóle fantastyczna sprawa dla formy (widać to na basenie, lepiej trzyma się na wodzie i w ogóle lepiej pływa).
    Trzymam kochana kciuki za Córę i za Ciebie, i za zmagania z piórami czy innymi ozdobami :))

    Uściski :))

    OdpowiedzUsuń
  10. I warto spelniac swoje marzenia :) pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  11. ale masz zdolną córkę:)
    balet jest bardzo fajną technika tańca... i super że już jako dziecko może się spełniać i doskonalić w tym co jej się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz śliczną baletnicę!!Myślę, że to wspaniałe, że w dzisiejszych czasach dzieci mają takie zainteresowania!!to ważne ,aby je wspierać!! mój syn chodzi na modelarnie i buduje samoloty, latawce, makiety, ma już parę dyplomów i czeka na każde zajęcia!! bardzo podobało mi się Twoje podejście do opinii innych na temat kadry!!super!!pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowna pasja! Zycze Olince wszystkiego najlepszego, niech spelnia swe marzenia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja Kosia też chciała chodzić na balet ale że w pobliżu nie mam takiej szkoły zapisałam ja na zajęcia z tańca towarzyskiego - i młoda jest zachwycona!Fajnie, że Twoja córcia tez jest zadowolona:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudna baletnica! Udanego debiutu życzę! Niech spełniają się marzenia:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ ona pięknie wygląda w tej różowej sukieneczce! :) pewnie - niech próbuje :) a jak ją to uszczęśliwia - to powodzenia! :)
    Buziaki Kamilko :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój Dominik swojego czasu oglądał bajkę Roztańczona Angelina i też chciał tańczyć w balecie, ale u nas takie zajęcia 50 km od naszego domu. Wspaniale, że Ola chodzi. Taniec to ciężka praca, ale się opłaca bo pięknie patrzeć i podziwiać na tych co tańczą. Wytrawałości życzę. Ola pięknie wygląda w tym stroju.
    Pozdrowienia dla Was! iza

    OdpowiedzUsuń
  18. piękna baletnica z Twojej Oli :)
    życzę wytrwania w zapale i realizacji marzenia :)
    pozdrawiam serdecznie
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  19. ALEZ ONA CUDNA W TYM RÓŻU...I JAK SZCZĘŚLIWA....:)))POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  20. -dudqa-
    Zamysł jest taki, by gałąź służyła za miejsce sezonowych dekoracji, w Olinkowym pokoju. Fajnie ,że się podoba.
    -Chocolate Mint-
    Oj, zapału to Olka ma aż zapas.
    Mam nadzieję ,że starczy jej na długo.
    -ika-
    Jedno z tych marzeń napewno się spełniło;)
    -Dwa domy-
    Wiesz, obserwuję z boku mamy które zapisały dzieci na zajęcia, najwyraźniej w wyniku własnych, niespełnionych ambicji. Przykro na to patrzeć, szkoda maluchów i nauczycieli.
    -Ana-
    Myślę że na sobotnim występie (miejmy nadzieję) w asyście siostry, opanuję wzruszenie ;)
    -alewe-
    Masz asertywna córkę i doceniaj to ;) Taekwondo, czy balet- wszystkie dzieci mają potrzebę ruchu.
    -Myszka-
    Myszko ja, w wieku Oli występowałam we wszystkich, szkolnych ,,mini listach przebojów,,. O mamo! i nawet pamiętam skórzaną spódnicę, w której czułam się jak prawdziwa gwiazda ;)
    -Florentyna-
    -BlueEyedGirl-
    -Atena-
    -IVONNA-
    -Kasia-
    -Qra Domowa-
    Dziękuje i pozdrawiam ciepło.
    -alizee-
    O nie, na żadne pióropusze już się nie dam namówić;)
    A co do formy to święta prawda. Liczę na to,że po zajęciach baletowych, Ola nie będzie miała
    problemów z postawą.
    -florysztuka-
    Ciekawą hobby ma syn, może wyrośnie z niego kiedyś sławny architekt. Największe talenty rodziły sie z pasji.
    -Bree-
    ;)
    -aga-
    Życzę Kasi samych tanecznych sukcesów.
    -Dag-eSz-
    Dagmarko, Olka 2 godziny przed wyjściem na zajęcia, czeka zniecierpliwiona w pełnym rynsztunku ;)
    -Mammamisia-
    Znając życie , pewnie za jakiś czas Dominik znajdzie sobie chłopackie zajęcie i może wtedy nie będzie problemu z dojazdami.

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, ale piękna pasja:) i ta baletnica jaka słodka!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. dziecięce marzenia są najlepsze na świcie:-)
    Trzymam za Ole kciuki

    OdpowiedzUsuń
  23. Baletnice od zawsze kojarzą mi się z kolorem różowym,lekkością,.Są takie zwiewne i "pudrowe".Tak właśnie wygląda Twoja córeczka.Jest prześliczna:)

    OdpowiedzUsuń
  24. urzekająca opowieść i zdjęcia, Ola jak łabądek wygląda, przerabiałam podobne klimaty,z Łucją tyle, ze z tańcem towarzyskim, na razie się jej znudził, ale może znowu zacznie :)) szkoda tych pięciu lat, które przetańczyła.
    uściski dla dzielnej baletnicy i Tobie zdrówka :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękna balerina , i to jest najwspanialsze ,że spełniając dziecięce marzenia widzimy szczęście w ich oczach ,bezcenne przeżycie.
    Powodzenia na występie!!!
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny pomysł z gałęzią! muszę zgapić:) Ah jak zwiewnie i romantycznie się zrobiło. Trzymam kciuki za Olcię, życzę wytrwałości w spełnianiu swoich marzeń.!

    OdpowiedzUsuń
  27. Słodko, zwiewnie, bardzo delikatnie - ale klimaty i śliczna baletnica.
    Dobrze, że zapisałaś ją na zajęcia, widać, że jest szczęśliwa.
    Oglądając za jednym zamachem posty wstecz stwierdziłam (nie pierwszy raz) że robisz cudowne zdjęcia - masz taką wrażliwość, którą widać w ujęciach - bardzo to lubię. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak dobrze popatrzeć sobie na szczęśliwe dziecko!Piękna ta Twoja Oleńka, taka eteryczna!
    A marzenia trzeba spełniać. Nawet te dziecięce, do których czasem podchodzimy z przymrużeniem oka.:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie tylko nie narzucacie swoich marzeń córce, a dajecie Oli wolną przestrzeń na sprawdzanie jej własnych pragnień - myślę, że to bardzo ważne dla dziecka.
    Twoja mała baletnica wygląda na bardzo szczęśliwą! :o)
    A i gałąź na ścianie mnie również bardzo się podoba. :o)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nawet jeśli zapał jest słomiany, to te chwile wrażeń zostaną Oli w pamięci na całe życie :) Piękną masz w domu baletnicę, trzymam kciuki za występ!

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudownie! Tak miło patrzeć jak nasze pociechy spełniaja swoje marzenia, jak próbują różnych rzeczy, by nareszcie trafić na to, co je naprawdę pasjonuje. Twoja Ola wygląda ślicznie, życzę Jej, aby balet przyniósł Jej wiele radości. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin