Co w trawie piszczy

by - 03:29:00

,,Wieczorem, na spacerze
zobaczył jeż zielone jeże
Mamo! Czy to nasza rodzina?
Nie to kasztany w łupinach,,


Kasztany zawsze przywołują u mnie wspomnienie kilkuletniej Oli, recytującej wierszyk W. Chotomskiej, z taką rozkoszą ,że połowie rodziny miękły serca. Kalendarzowa jesień przywitała nas słońcem, ale jak tu cieszyć się z pogody, gdy w domu mamy szpital (Olka wróciła ze szkoły, z jakąś straszną ,,jelitówką,,).
G. umila jej czas, tworząc jesienną biżuterię .Niestety mi brakuje cierpliwości przy wierceniu otworków w kasztanach, ale za to spełniam się w roli narratora, czytając bajki by chodź trochę przegonić nudę ;)
I właśnie dziś będzie o bajkach ...
Jakiś czas temu wpadła mi w ręce, książeczka- ,,Słoneczne jajo,,. 
Sam tytuł może jest mało intrygujący, ale ilustracje...



... brakowało mi świata elfów i leśnych stworków, przedstawionych w taki sposób.
Zafascynowana tą dziecięcą literaturą, postanowiłam poszukać informacji o autorce i jak się okazało Else Beskow znałam już wcześniej, z klasycznego wydania ,,Na jagody,, Marii Konopnickiej.
Pamiętacie mieszkańców lasu w wdzięcznych, muchomorowych czapeczkach?
Co ciekawe w lekturze naszej pisarki, nie ma wzmianki o szwedzkiej ilustratorce.
To co dziś wydaje się  plagiatem, podobno na progu XX wieku, było częstą praktyką.
Więcej obrazków można zobaczyć TU

You May Also Like

12 komentarze

  1. OJ JAK JA LUBIŁAM TE KSIĄŻKI MOJEGO DZIECIŃSTWA...ZA ILUSTRACJE WŁAŚNIE...PIĘKNE ZDJĘCIA:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie ilustracje! A sama jestem zbieraczką baśni, bajek i bajuszek - nawet pracę mgr pisałam z baśni właśnie :)

    Zdrówka dla Oli! Dobrze, że ma królewna tak czas umilany :) Na pewno przyjemnie jest być otoczoną taką ciepłą opieką.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesień to czas refleksji, ja dziś wspominam Anię z Zielonego Wzgórza:)
    pozdrawiam!i zdrowia Oli życzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też z wielkim sentymentem wspominam książki z dziecięcych lat.
    Miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja nie znam ani tej książki ani wierszyka :(
    Piękne jesienne zdjęcia :) a te jeże z czego sa zrobione? :)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  6. -ika-
    Jeżyki to gotowy produkt, wykonany z drzewa, styropianu.
    Kupiłam go specjalnie dla Oli, która często żegna mnie prośbą ,,kupisz mi w hurtowni jakąś pierdołeczkę?,,

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak "Słoneczne jajo" bardzo inspirujące i pobudza wyobraźnie dziec i.Moja córeczka wymyśla ciąg dalszy historyjki. Tez znalazłam informacje o plagiacie Konopnickiej;).
    Kasztanowe korale z czerwoną wstążka śliczne.
    Zdróweńka Oli życzymy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzieci uwielbiają takie cudeńka... zdrówka dla ślicznej Oleńki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Koło nas rośnie kasztan, ale kasztany są jeszcze na nim w zielonych łupinkach :/ i jak tu do dekoracji je wziąć? :P

    OdpowiedzUsuń
  10. A my dziś z mężem wróciliśmy ze spaceru z kieszeniami wypchanymi kasztanami. Zbieraliśmy jak w amoku, jak byśmy nie mieli na karku tych lat, które mamy:) cudownie zanurzyć dłonie w takich świeżych kasztanach...a nasza Maja zrobi z nich za moment użytek:)Już jej się oczy świecą:)
    Nie mogę się nigdy napatrzeć na Twoje zdjęcia, mają cudowny klimat!Fotografuj jak najwięcej!:)
    Pozdrawiam i zdrówka Oli życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Spogladam na Twoje cudne zdjecia kasztanow z nutka zazdrosci, poniewaz nie moge tu nigdzie trafic na to drzewo. Jednego kasztana przywiozlam kiedys z rodzinnego miasta i trzymam wsrod swoich "najwiekszych skarbow" jako amulet szczescia.

    Dziekuje za podpowiedz na urozmaicenie potrawy z brokulami. Napewno skorzystam:)

    Pozdrawiam i mocno trzymam kciuki, aby Olenka szyblo wrocila do formy!

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie na stole właśnie leży kasztan w łupince!!!A książkę z dzieciństwa pamiętam jak najbardziej:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin