Czerwiec

by - 13:49:00



Potwierdziły się moje przypuszczenia ,że nazwa miesiąca czerwca, musi się w jakiś sposób łączyć,
 z kolorem czerwonym.
Ciekawskich odsyłam do cioci Wikipedii ;)
Nigdy wcześniej nie zaprzątałam sobie tym głowy ale obecnie, rubinowy kolor wyjątkowo
 w oczy mnie kole
(czerwone pelargonie, maki , truskawki, czereśnie i poziomki).
Po ubiegłorocznej produkcji likieru poziomkowego, nie darowałbym sobie, gdyby tego leśnego eliksiru, zabrakło w naszej domowej spiżarni.
Kto próbował , wie o czym piszę ;)
Przepis nieskomplikowany :

Likier z poziomek leśnych

1 litr dojrzałych poziomek
1 litr 45 % Wódki
1/2 kg cukru
1 szklanka wody.

Owoce po zebrani zalać alkoholem na 24 godz. i postawić w słonecznym miejscu.
Uwaga po tym czasie należy całość przecedzić !
(gdy poleżakuje dłużej, likier stanie się gorzkawy za sprawą poziomkowych pestek).
Przygotować syrop odgrzewając cukier z woda, a następnie wlać do niego owocowy ekstrakt ,
 wymieszać i zlać do buteleczek.
Alkohol nadaje się do degustacji po około 3 tygodniach.





Nie wiem jak Wy, ale nasza familia poziomki uwielbia ( włącznie z psem )
.Szkoda tylko ,że po takich leśnych wojażach,
 Luśkę trzeba obierać z wszelakich
rzepów, trawsk itp.
Jak widać zbiory odbywały się w prawdziwym gąszczu.
Nie mówiąc nic Oli,
 tylko czekałam , kiedy wystartuje przed nami stadko kuropatw.




Pozdrawiam i uprzedzam, że to nie koniec
 ,,czerwonych,, (czerwcowych) przysmaków.


You May Also Like

16 komentarze

  1. Kamilko,zdjęcie łąki z makami jak z obrazu Van Gogha,piękne!Z chęcią pobiegałabym po takiej łące.

    Poziomki uwielbiam,niestety,dawno ich nie jadłam :(

    OdpowiedzUsuń
  2. maki uwielbiam, poziomki leśne tez nad życie,
    śliczne zdjęcia i klimat w czerwieni, bardzo przyjemnie skomponowane no i ten kuszący likier :)))
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne! A ja ostatnio ciągałam wózek po jakichś polnych dróżkach, bo mi mąż powiedział o polu pełnym maków, ale mnie w pole wyprowadził - nie miałam jak do niego dojść;)Chyba jednak nie dam za wygraną, patrząc na te Twoje cudne zdjęcia:) Szkoda, że poziomek u nas jak na lekarstwo. Makowa panienka wygląda uroczo:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, jakbym tak mogła sie poschylać to poszłabym z wami
    buziole
    ps. Kamik w jakim programie wstawiasz zdjecia, bo mi sie moje zawsze rozjeżdzja a Twoje sa takie równe kolo siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kamilko tu gdzie jestem koloru czerwonego mam pod dostatkiem, najbardziej podobają mi się jednak pola makowe, ślicznie wyglądają na tle błękitnego nieba :) Poziomek niestety nie miałam jeszcze okazji jeść a bardzo lubię ich smak i zapach!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też czerwiec sie kojarzy z makami :) A poziomki uwielbiam dużo bardziej niż ich krewniaków - truskawki. Zdjęcia śliczne i takie rozpalone słońcem!

    OdpowiedzUsuń
  7. -paula_71-
    Paulinko, bardzo trafne spostrzeżenie ;)
    -ula-
    -ika-
    Z tymi poziomkami , to jeszcze nic straconego. Podobno na te czerwone owoce, można polować do września.
    -Nela-
    Dziękuje Ci Nelu. Jazda po kamienisto-piaszczystym trakcie, wśród pól, może tylko wyjść na zdrowie ;)
    -HANNAH-Une FEMME-
    Jeszcze troszkę wytrzymaj ;)
    Po instrukcje zdjęciowe, odsyłam do ostatnich komentarzy u Balbiny-rozpisałam się tam na ten temat.
    -Pomidorrra-
    To tym bardziej polecam przepis ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Czewony to mój ulubiony kolor, a czerwiec i lipiec to moje ulubione miesiące. Wtedy brzuszki są przepełnione soczystymi owocami lata. Wczoraj robiłam truskawkowo poziomkowe lody. Ach zachwyciłam się zdjęciami. Cudnie. Mamy też makową sesję z 2008 roku, kiedy w moim brzuszku jeszcze był Nikuś. Miło ją wspominam.Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ piękne zdjęcia! Makowe wyjątkowo mi się podobają, tylko szkoda że kwiaty nietrwałe.Teraz to dopiero natura karmi nas kolorami, już nie moge doczekać sie wypadu na "moje" łąki
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nalewka poziomkowa? Może zrobię bo mam ich całą masę w ogrodzie:) A maki bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  11. mmmm....jak cudownie! jak czerwcowo prawdziwie:) już przepis na likier wywołuje śinkę, a co dopiero sam likier?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne zdjęcia Kamilo, aż mi się zachciało takiego właśnie czerwca...

    OdpowiedzUsuń
  13. kurcze taki likier poziomkowy to musi być niebo w gębie, tylko skąd wziąć tych poziomek, nie widziałam ich chyba z 10 lat

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dawno nie jadłam poziomek:( narobiłaś mi ochotę!ach te zdjęcia...piękne!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudnie makowy ten Twój post. Ja też uwielbiam poziomki, babcia hodowała je dla mnie w ogródku wieki temu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/