Post pachnący sosną;)

by - 02:31:00



Obiecywałam w mailach, że przypomnę o syropie, tak więc wedle życzenia -post pachnący żywicą ;)

Wspominała już kiedyś ,że z sosnami to u nas nie taka łatwa sprawa ( w okolicy przeważają lasy świerkowe, bukowe i leszczynowe). Dlatego podczas wszystkich eskapad na łono natury, bacznie obserwowałam krajobraz, by wyłowić na horyzoncie, jakieś większe skupiska.
W niedzielę, docelowo pojechaliśmy na zapamiętaną polanę i okazało się (ku miłemu zaskoczeniu) że postawiono na skraju lasu ambonę. Olka zamiast pomagać w zbiorach, wolała trenować wchodzenie i schodzenie z  wysokiej drabiny. Odezwała się moja nadopiekuńczość  i chyba zbyt często kontrolowałam dziecko ( czy aby jeszcze ma dwie ręce i nogi ) bo G. w pewnym momencie zaprotestował, oznajmiając że to my chciałyśmy robić leśne specyfiki...
no cóż -życie ;)




Przepis na syrop sosnowy jest dość banalny.
Wystarczy zebrać przyrosty sosnowe, posiekać (uwaga ręcznie) i zasypać cukrem tak jak robi się to z owocami. Po kilku dniach, gdy w słoju pojawi się sok, zlewamy go do buteleczek(przecedzając przez gazę) .Syrop można całą zimę przetrzymywać w lodówce (nie pasteryzujemy).
W tym roku mam zacny plan, by pozostałości poprodukcyjne, zalać dodatkowo spirytusem
(ktoś polecił mi taki sposób) i miejmy nadzieję że powstanie pyszna nalewka.
Tak ku zdrowotności oczywiście ;)!



You May Also Like

22 komentarze

  1. Spadłaś mi z nieba z tym syropem sosnowych, bo właśnie chciałam go dziś robić, nawet zakupiłam litrowe weki:)Piękne zdjęcia robisz, ach jak chciałabym mieć porządny aparat ten telefon mój to już do szału mnie doprowadza:(.
    Pozdrawiam cieplutko i idę po sosnę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Kamilo;-)
    Miodek z mniszka już mam, teraz kolej na sosnowy syrop.
    Tak więc w najbliższy weekend wybierzemy się na sosnobranie, a w planach jest też pokrzywobranie, bo najlepsze do celów kulinarnych są pokrzywy majowe;-)
    Szkoda, że tylko weekendy możemy poświęcić na wypady w plener.
    Twoje zdjęcia zachęcają do natychmiastowego wyjazdu do lasu;-)))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. -ila-
    Aparat-rzecz nabyta, a z ,,dobrym okiem,, trzeba się urodzić- Ty takie bez wątpienia posiadasz. Ściągnęłam Cię myślami, bo pisząc dzisiejszego posta wspominałam lasy w Twojej okolicy ;)

    -Florentyna-
    Ciekawa jestem tych pokrzywowych specjałów. Moja babcia serwowała młode roślinki, przyrządzone podobnie jak szpinak -smakowało.

    OdpowiedzUsuń
  4. W twoim wykonaniu to i syrop pięknie się prezentuje.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. och, a ja sobie obiecałam ten syrop w tym roku, a młoda ma ospę i siedzimy w domu...może jeszcze się uda:( Chyba że poobrywam moje sosenki przed domem:) Cudne fotki!

    OdpowiedzUsuń
  6. a jakie są proporcje tegoż specjału ?????

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę się powtarzać... uwielbiam Twoje zdjęcia;) Ale tak jest ;) Są takie realne i rzeczywiste;)Piękne dekoracje ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam sosnę przed domem, ale żal mi ją obskubywać, chyba też wybiorę się do lasu ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, poraz pierwszy. Bardzo lubię Twojego bloga. Gratuluję talentu do uchwycania wyjątkowych widoków.
    Pozdrawiam majowo!
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam sie z poprzednimi komentorkami - piekne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moze i ja wreszcie zrobie, tak wszyscy zachwalaja ten syrop. Fotki cudne i cudne tez te metalowe pojemniczki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Kamila ten syrop jest świetny ale czytałam, że takie obrywanie młodych pędów sosny strasznie niszczy drzewa i dlatego zaprzestałam procederu

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zwykle piękne zdjęcia:))jestem pod wrażeniem:))ile masz fajnych pojemników:))

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Co roku obiecuję sobie, że zrobię ten syrop.... i znów nie zdążę :(
    Śliczne fotki i aż zapachniało żywicą :))

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana piękne zdjęcia zrobiłaś, a syropek bardzo zdrowy. Też robię ,a zimą jest jak znalazł.
    Ja tez zbieram lipinę i suszę ją ( oczywiście jak kwitnie) Na przeziębienia super sprawa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. mam sosenkę w ogrodzie, wysiała mi się sama 2 lata temu, to muszę poczekać na lepsze czasy, a na ten syrop od dana mam ochotę :)
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój tata zalewa własnie spirytusem, to bez wkładu zostaje dla nas :)) Pyszny jest ten syrop i jaki zdrowy. Śliczne zdjęcia.
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  18. Kamila muszę poczytać ten artykuł może rzeczywiście wszędzie panikują zieloni

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie próbowałam, ale wygląda imponująco:) Może się odważę na eksperyment;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin