Ciężki tydzień za mną ...

by - 05:49:00


...ale zanim dojdę do sedna sprawy , na osłodę troszkę udomowionego kwiecia.
Te zielone kuleczki, to nic innego, jak tylko czarny bez  (w  wersji  jeszcze niekwitnącej)
 Przypadkowo odkryłam taki wypełniacz i muszę przyznać ,że doskonale sprawdza się użyty w kompozycji (dodaje całej formie lekkości).
Wracając jednak do tego nieszczęsnego tygodnia...
Plac budowy, który od jakiegoś czasu mam prawie pod ,,nosem,,(czytaj pod oknami),
stał się na tyle uciążliwy,  że przebywając w mieszkaniu , mam wrażenie jakby mnie ktoś w blaszanym pudełku zamknął i jeszcze dodatkowo obstukiwał je młotkiem.
Nawet moje dzwiękoszczelne okna, specjalnie się nie sprawdzają, bo podczas wszystkich domowych czynności,  towarzyszy mi ,,pikanie koparki ,, i przeróżne odgłosy wierteł.
Hałas to jedno, a pył (chmury  pyły) to drugie.
Tak więc przy 30 stopniach, suszę  pranie w domu, smażę rozmrożone
ryby i trenuję swoją wytrzymałość.
Zapomniałam dodać ,że podczas ostatniej burzy , piorun trafił w naszą kamienice i mieliśmy ,,małą,, awarie prądu.  
Może jednak rozstroju nerwowego nie dostanę ?


                                       Jedynym słodkim akcentem, podczas ostatnich, minionych dni,
 był Dzień Mamy, który córcia wyjątkowo mi umiliła.
Poza tym ,że (jak stwierdziła) jestem najlepszą mamą  na świecie, dostałam cudnego kwiatka,
po którego Ola wyciągnęła męża, już o szóstej rano ;)
Zrobiłyśmy także pracę  na konkurs ...Ha! Tu dopiero zadziałała dziecku wyobraźnia.
Siostra prowadząca grupę Oli, poprosiła nas o przygotowanie projektu pomnika Jana Pawła II.
Oj, strasznie opornie zbierałyśmy się do tego przedsięwzięcia,
 bo ja niestety własne zdanie na temat pomników
 posiadam (wystarczy mi ten w okolicach Świebodzina).
Tak więc, Ola dostała wszystkie pomoce plastyczne , posadziłam ją  do stołu i mówię ,,rób,,.
 Po kilku minutach wchodzę do pokoju, patrzę- Papież stoi na wielkiej górze, prowadzą do niego drogowskazy (min. jeden z napisem ,,buk,,-ale wszystko można poprawić), na dole zielona trawka,
 a Olka wycina coś z gazet...po kolejnych 15 minutach,
 zaglądam dziecku przez ramię,
 a tam naklejone ,,morze,, ludzi i zagadkowy domek.
Myślę -kościół ?
 A tu Ola, z dumą w głosie zagaduje
-Popatrz  mamo ile osób przyszło oglądać pomnik-
-Olcia a ten domek?
-To nie domek?
-A co?
-Budka z biletami, zawsze jak jest tylu turystów to ktoś sprzedaje bilety-

Gdybyście nie wiedzieli-to już wiecie :)
Bilety muszę być!
Praca została przyjęta , chodź niestety nie widziałam wyrazu twarzy Siostry ;)

A to krótka fotorelacja z dzisiejszego, przedszkolnego festynu.



Pozdrawiam 
 miłej niedzieli życzę !

You May Also Like

18 komentarze

  1. ha ha ha , pewnie na temat pomników mamay to samo zdanie !

    OdpowiedzUsuń
  2. no ma córka pomysły, pewnie praca była udana, dziecięca fantazja jest bez granic.
    Trzymaj się budowa kiedyś się skończy, dasz rade. Pozdrawiam weekendowo

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kompozycje kwiatowe. U mnie też dzisiaj był festyn. Wynudziłam się masakrycznie jednak ważne,że dzieci dobrze się bawiły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. A my dzis po festynie ,ale z okazji dnia dziecka (;
    Ile radosci i zabawy.
    Festyny fajna sprawa i jeszcze ten widok usmiechniętych twarzy dzieci-bezcenne!
    Pozdrawiam ciepło.
    Udanego weekendu.
    Pat

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny taki rodzinny festyn:))i te kwiaty...cudo!

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kamilko,podziwiam Twoje zdjęcia!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też podziwiam zdjęcia-jak zawsze, a festyn- bardzo fajna inicjatywa
    Pozdrawiam
    Lusi

    OdpowiedzUsuń
  8. Mądra ta twoja córcia - już teraz wie, ze wiar to najlepszy biznes ;) Też jestem ciekawa miny Siostry...
    Zdjęcia z festynu jak zwykle ujmują tym niepowtarzalnym urokiem.
    Życzę dużo cierpliwości do tego placu budowy - kiedyś musi się to skończyć i zawita u was znowu spokój!

    OdpowiedzUsuń
  9. przepiękna kompozycja...a te zielone kuleczki bzu faktycznie - niesamowicie wypełniają całość ;-)

    Świetna sprawa taki festyn...;-)
    Pozdrawiam cieplutko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny wianuszek :)
    Współczuję hałasu :///
    Mówisz 3)'C na dworze macie??? ojej to u nas ostatnimi czasy najwyżej to 12'C... zimnawo raczej i w kurtkach wiosennych chodzimy :P
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kamilo , hałasu serdecznie współczuje.
    Wianuszek jest piękny !!!
    Z tymi biletami - kochana Ola ma rację :)))
    buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  12. Festyn to dobra forma spędzenia wspólnego czasu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. No tak, budowa pod nosem zawsze nadciąga nerwy i cierpliwość wystawia na próbę, kwiatki cudnie o laurka i gratulacje dla pomysłowej córci :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny ten wianuszek na stół, kolorystyka całkiem w moim stylu. Przedszkolne festyny to jest to- uwielbiam je.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bystrą masz córcię:) Zdjęcia piękne, oddają wszystkie barwy:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Plac budowy przed domek to faktycznie stresujące musi byc. Mnie "dobijają" kosiarki od rano do wieczora, zawsze ktos...Oleńka zjawiskowa, cudna przepaska i urocza laurka

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne zdjęcia z festynu Kamilo, takie radosne:) Super masz córcię, jest urocza i bardzo fotogeniczna.

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/