...dla sympatycznej Pani Krysi, z turnusu trzeciego...

by - 04:18:00




Chęć spalenia kalorii nagromadzonych podczas pierwszego, świątecznego dnia była niemała, dlatego wybraliśmy się na spacer w okolice pobliskiego jeziora.
 Chcieliśmy wyjść naprzeciw wiośnie a  jak się okazało,  zmierzyliśmy się z widmem PRLu.

Przechadzając się po startym ośrodku wypoczynkowym (którego lata świetności, dawno za nami) wydawało mi się że odwiedziłam Czarnobyl po wybuchu elektrowni.
Omijając domki letniskowe, miałam wrażenie że za moment wyrosną przede mną jak grzybu po deszczu, dzieci grające w badmintona, albo przy szachowym stoliku ujrzę zjawy, panów popijących bursztynowy napój  z grubych kufli.
Brakowało jedynie melodii ,,Lata z radiem,, płynącej z megafonów, bym poczuła się jak na rodzinnych, wczasach pod gruszą.




Niestety to tylko senna mara...
Mogę jedynie domniemywać dlaczego teren ten, jest doprowadzony do stanu widocznego na zdjęciach.
Szukając w internecie jakichkolwiek wiadomości na temat ośrodka, doszłam do wniosku że
  informacje mogę zgłębić jedynie podczas seansu spirytystycznego.

You May Also Like

16 komentarze

  1. Ale super wycieczka :) faktycznie mozna sie poczuć jakby się przeniosło w czasie :) przez sentyment lubię takie klimaty :)
    wszystkiego dobrego światecznego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo się podoba relacja! :) świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko brrr, normalnie ciary po plecach. Juz widze ten rząd przodowników wychodzacych codziennie na obowiązkowa partyjke szachów.brrrrrr-nie strasz ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyżby to było Zagórze? :);) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja co prawda nie lubiłam takich "wczasów", wolałam "prywatne kwatery", ale gdy dziś widzę takie ośrodki, oglądam chciwie jakby miało mi coś uciec. Niewątpliwie świetna pamiątka czasów PRL. Szkoda, że w tak opłakanym stanie.
    Świetne zdjęcia!!!!!!

    Uściski Kamilo :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ło matko i córko, pamietam jak nie raz i nie dwa jeździłam z rodzicami nad morze, własnie do takowych domków, na tzw. wczasy pod gruszą :) oj fajnie było, fajnie. Pamiętam klapki " motylki " :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja pamietam koce w krate z napisem na lamowce FWP...a mi nostalgicznie i jakos tak...pustkowo...pomimo bidy tamtych czasow brak z nich wspolnych chwil sasiedzkich..ludzi brak

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda tego ośrodka.Kiedyś musiało tam być wesoło a teraz.....żal...
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkolne osrodki wypoczynkowe lata 80.Nie ktore z nich przetrwały do dziś i maja sie swietnie.Wciąz modernizowane i odnawiane prubują przetrwac kolejny wakacyjny sezon::)
    Wczasy pod gruszą naszych rodzicow...
    Znam taki osrodek razem z polem namiotowym gdzie jezdzilismy z meżem pod namiot::))
    Domki funkconują po dzis dzień.Chodzimy co roku odiwedzić wlascicieli i powspominać te tak niedawne czasy namiotowo kampingowe.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. no dla mnie bomba mimo wszystko podoba mi się ta PRL-owska estetyka. Najbardziej czcionki reklamy. Kamila rewelacyjna relacja

    OdpowiedzUsuń
  11. taka podróż w czasie, trochę szkoda takiego miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Taką karuzelę mieliśmy na szkolnym placu zabaw. Miło ją wspominam. Super zdjęcia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam takie miejsce w mojej okolicy, ale zaskoczyłaś mnie miło śpiewem ptaków. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Bombowy post!
    Oj, wróciły wspomnienia... W czasach dzieciństwa co roku wyjeżdżałam z rodzicami do różnych "ośrodków", a mottem przewodnim była pobudka serwowana przez LATO Z RADIEM :) Ta melodia szumi mi w głowie do dziś! :)
    Odkryliście nie lada zabytek... ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie klimaty ... świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kamilo ależ szczęściara z Ciebie! Ja też tropię relikty minionych czasów:) Miejsce, które znalazłaś jest nieziemskie!
    Całusy ślę!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/