,,...bo przeplata-trochę zimy, trochę lata,,

by - 23:49:00




Czasem z potrzeby chwili rodzą się pomysły, na kreatywne spędzanie wolnego czasu.

Nie wiem jak Wy, ale ja mam ogromny problem z porannym wstawanie. Oczywiście nie swoim, tylko Olki.
Zdarza nam się z G. stać rano nad  zaspaną  sześciolatką, z zegarkiem w ręku (bo czas nagli) a ta zamiast napędzić się swoja energią  witalną (której z pewnością w ciągu dnia jej nie brakuje) wykonuje anemiczne ruchy,  doprowadzając mnie tym samym do szału.
 A że od środy jestem żandarmem w pojedynczej osobie, zaczęłam organizować poranek-wieczorem tz.
szykuję  garderobę na kolejny dzień , tylko co z tego skoro pogoda płata figle i
prognozy synoptyków mają się nijak do widoku za oknem.
Jak zwykle odbiegam od tematu....
Miałam napisać o łazienkowym wieszaku i o kotylionie,
ale najwyraźniej nieprzewidywalna w tym miesiącu,
 jest nie tylko aura.

Liczę na to ,że jednak w niedzielę ta czerwona kreska na termometrze,
 podskoczy do góry.



You May Also Like

25 komentarze

  1. Cudowne zdjęcia, aranzacje...wieszak jak z bajki - i takie też klimaty...ech, czyli poranne wstawanie córy to nie tylko moja bolączka?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego sie boję, bo ja jestem troche nerwus. Buziole

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia i piękny kotylion!

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski wieszak z kotylionkiem...moja prawie 5 latka wstaje skoro świt i to ja anemicznie się ociągam do zrobienia jej śniadanka!MIłego wekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kotylion jest powalająco piękny!!! Moja Mila też się wlecze okrutnie... Wiktorek jest jak żołnierz, na komendę wszystko, za to młodą damę nic nie ruszy... A najgorsze jest to, że tej bluzki nie chce, te rajtuzki jej nie pasują do spódniczki... Obłęd! Co rano chyba z 50 razy pada komenda "szybciej, szybciej..."
    Buziaki dla Olinki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie, cudnie, cudnie ;) Tyle delikatności w tych zdjęciach ;) Pięknie ;)
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam to samo razy dwa :)) W dodatku córa rzeczywiście grzebie się jak mucha w smole :(( synek trochę lepiej. Ale poranki to masakra. Zimą było jeszcze gorzej.
    Chyba z tego wyrosną ;-)

    Cudne aranżacje, kotylion obłędny. U mnie też zimno i wietrznie... w końcu dopiero kwiecień...

    Ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo subtelne zdjęcia.
    Pozdrawiam weekendowo

    OdpowiedzUsuń
  9. Klimat zdjęć jest niesamowity.
    Co do przygotowań wieczornych do rana to u mnie też czasami się nie sprawdza i trzeba od nowa na szybkiego się szykować.

    OdpowiedzUsuń
  10. no zdjęcia wyszły Ci jak z najlepszych żurnali

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie !!! cudowne zdjęcia - niesamowicie nastrojowe !
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia w takim romantycznym klimacie, że aż się rozmarzyłam :) A mój Troll jest na tyle malutki, że wstaje o 5.30 i ani mu się śni spać dalej... A ja tak chętnie bym się jeszcze w łóżeczku do 7 powylegiwała ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdjęcia jak zawsze piękne. A z dziećmi-tak to bywa. Też kiedyś nimi byliśmy i nie znam dziecka, które lubiło by rano wstawać- poza moim ;-) Kiedy mam możliwość pospać sobie, zwykle skutecznie mi to uniemożliwia. "włącz mi bajki", "Daj mi serek""Ja chcę kakao". Tak się dzieje zwykle w weekend o godzinie piątej trzydzieści. To dopiero wkurza:-) Pozdrawiam
    Lusi

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne, pastelowe zdjęcia :)) A dzieci budzę po prostu duuuuuuuuużo przed czasem, bo mam dwa takie modele "mi się nie śpieszy" w domu ;)))

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja sama mam z tym problem:)) Kamilko, przed godzinką wracałam autostradą i powiem Ci, że po mega świecącym rogalu i milionie otaczających go gwiazd jestem pewna, że jutro będzie świetna pogoda:))
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia i aranżacja... taka w Twoim klimacie :)
    Jeszcze raz dziękuję za zawieszki na swoim blogu:
    http://blogm-moemagda.blogspot.com/
    P.S.
    Moje córcie od prawie czterech lat wstają o 6.00, bo mama pracuje na 7.00 i chyba już im w krew weszło, a mamie nie :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Kmilko,co tam,że żandarm!..ale jaka artystka!!!no przesłodki ten wieszak popełniłas...piekne zdjęcia...pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesli zgapię wieszaczek to pójdę do piekła?:)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie to raczej ja mam problem ze wstawaniem. Przychodzi niedziele i marzy się pospac trochę dłużej, a tu 7.30 i budzą się 3 budziki.
    Kotylion doskonały, jak Twoje kompozycje kwiatowe.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaki śliczny romantyczny kotylion!!! :)
    Mnie też ciężko z rana dobudzić, czasem budzik budzi co 5 min od 7.00 do 7.20 :P ten typ tak ma ;)
    Kurcze u Was tak pięknie kwitną kwiatuszki na drzweach!!!!!!!! nie moge doczekac sie piatku i wyjazdu do Polski jak nigdy!!! choć dziś mieliśmy 13'C i kwitną u nas kwiatki coś a'la mlecze, tak pozatym trawa zielona jeszcze nie jest :(
    Buziaki Kamilo! udanego tygodnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kamilko, zdjęcia bajeczna:)) pełen romantyzm:)))

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Śliczny wieszak i kotylion, a zdjęcia wiosennie pastelowe. Cudo! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana, jak ja Cię rozumiem...
    Oskar od zawsze miał problem z porannym wstawaniem. Dziś ma 16 lat, i... jest LEKKA poprawa ;)
    Cudne fotki!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zachwycona jestem Twoimi zdjęciami!!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Przepiekne aranzacje! Uwielbiam taki klimat! Delikatnie i romantycznie....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/