Przedwiośnie

by - 09:58:00




Marzannę można śmiało, zacząć wypychać słomą ;)
Wiosna idzie!
Przebiśniegi kwitną!
Bazie chyboczą się na wietrze i słuchać w oddali pierwsze ćwierkania.
Tym samym kramik z bułeczkami, serniczkami i innym słodkościami, chwilowo uważam za zamknięty
Czerwona kreska na wadze, przekroczyła stan alarmowy, a cera odcieniem przypomina ziemię na zdjęciach.
Czas pomyśleć o wiosennej diecie.
Kto chętny , palec do budki ;)))

You May Also Like

23 komentarze

  1. Kochana ja wsadzam pod budkę całą łapę, bo czerwona krecha też mi się pokazała! Jaki masz pomysł? Może mały cykl "Oczyszczanie"?
    Cudne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. ...bo za minutkę zamykamy budkę;)O i ja mam postanowienie przystopować ze "słodkim", chcę tylko do ostatków wytrwać, bo mam apetyczny przepis na faworki;).Pozdrawiam z Olsztyna.

    OdpowiedzUsuń
  3. -llooka-
    Oczyszczanie przede wszystkim (chociaż trudno mi będzie kilka filiżanek kawy dziennie, zamienić na wodę) i oczywiście więcej ruchu...może rolki jak się słoneczko pokarze na dobre ;)
    -Anonimowy-
    Słodycze to moje przekleństwo... wszystkiego mogę sobie odmówić , ale kawałka czekolady najtrudniej ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. cóż i ja się do Ciebie dołącze ,bo moja waga urządzenie złosliwe ciągle sie ze mną drażni...czekolada to mój nałóg:))pozdrowienia z Wrocławia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A bułeczkę to poproszę!!! Słodkie uwielbiam jak misio miodzio!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia przepiękne! Poczułam, że faktycznie wiosna idzie, choć u mnie to przebiśniegów jeszcze nie widać.
    A jeżeli chodzi o trzymanie linii to przypomniał mi się dowcip...Rozmawiają dwie kobietki i jedna pyta drugą... Jak to jest mówisz, że dbasz o linię a ciągle pozwalasz sobie na ciasteczka, czekoladę i inne dobroci?? No dbam.... a linia musi być gruba i wyrazista ;))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj u nas jeszcze zima siedzi;-(( Cały czas dosypuje śnieg i zimno. Wiosny nie widać a jeśli chodzi o tą czerwoną krechę to u mnie już dawno przekroczyła stan alarmowy. Kupiłam kijki i chodzę 2 km dziennie. Ciekawa jestem czy mi to coś pomoże;-).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. A u mnie zima :((
    Zdjęcia świetne.
    Co do czerwonej krechy - też mi taka daje po oczach :))
    Ale dzisiaj pochłonełam dużą porcje tortu urodzinowego :))) i dobrze mi tak :)
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha...ja dla odmiany mogłabym zacząć jeść:) Zdjęcia zjawiskowe!
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też palec do budki - obowiązkowo !!!
    U nas jeszcze śnieg zalega.
    Cudne foty.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  11. Alez u Ciebie wiosennie, no i chwala Bogu, bo tej zimy bylo juz naprawde dosyc. Zdjecia wprost rewelacyjne a to z kotem to juz szczyt umiejetnosci i kociej gracjii :)
    POzdrawiam zatem wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. -florysztuka-
    Pozdrawiam Wrocław.
    -aagaa-
    Trafne porównanie ;)
    -IVONNA-
    Wiesz, a ja tak sobie przypominam sytuacje, kiedy to z mężem znaleźliśmy wymiary doskonałe w necie i po kilkakrotnym obkręceniu się centymetrem, dowiedziałam się ,że za mało mam jedynie w kostkach i nadgarstkach :)
    Taki ,,ideał,, ze mnie ;)))
    -Dannuta-
    Pewnie ,że pomoże każdy rodzaj ruchu jest dobry (z kijkami czy bez).
    -artambrozja-
    No właśnie, najgorsze te torty (a po drodze do lata, urodziny najbliższych praktycznie tydzień po tygodniu).
    -lambi-
    Zazdroszczę.
    -Jolanna-
    To widzę ,że jest nas coraz więcej.
    Buziaki.
    -Savannah-
    ,,Majka,, wcale taka fotogeniczna nie jest.
    Dla przekory (nie przez słońce) cały czas mrużyła ślepia.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja chętnie podjadłabym ;))) Piękne zdjęcia:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, ależ u ciebie pięknie - skąd te przebiśniegi wytrzasnęłaś? :) U nas zima na całego. Co do diety - właśnie stanęła mi w gardle czekolada nadziewana marcepanem ;) Ale pijąc zieloną herbatę wmawiam sobie, ze ma działanie oczyszczające - to się liczy? :D Pozdrawiam serdecznie i zazdroszczę wiosny!

    OdpowiedzUsuń
  15. U Ciebie piękne przedwiośnie, miło się ogląda w zaciszu domowym i z kubkiem kawy:)
    Ja po świętach wyciągnęłam baterie z mojej wagi i ciągle mówię rodzince, że zapomniałam o zakupie nowych. Nieczynna waga nikogo nie stresuje, a szczególnie mnie:)

    Pozdrawiam z kawałkiem ciasta w ręce
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja jeszcze wiosny nie czuję ani grama, więc i na dietę za wcześnie ;) Jeszcze mogę sobie pofolgować ze słodkościami.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja czekam do środy popielcowej...potem chyba też się muszę za siebie wziąć:) przesiedziałam całą zimę niestety!u mnie jeszcze śnieg, ale jakieś takie powietrze inne..
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  18. ojej, ja miałam od dziś na orkiszu jechać...
    znaczy dietę nie dietę...
    chiałam od słodyczy trochę się odkazić...i na jakiś zdrowy okres przejść,
    ale już mi cięążko...jeden dzionek bez wafelka...
    masakra
    Pozdrawiam i palec do budki chowam ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  19. U nas przedwiośnia jeszcze nie widać:( Baczniej rozejrzę się w czasie weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  20. O, juz przebiśniegi - to faktycznie wiosna bliziutko:)).
    Kicia cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  21. Uch, ten koci pyszczek to bym wyściskała - jak słoneczko ślicznie łapie pieszczoch mały:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Taaa o diecie moge zapomnieć do przyszłego roku. Jak tylko wspomne to słowo to rodzina mnie linczuje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin