Haft

by - 07:25:00



Jak to dobrze, że najbliższa rodzina, oswoiła się z myślą ,że uprawiam wszelkie zbieractwo i ile to rzeczy uratowałam, przed wyrzuceniem na śmietnik.
W listopadzie, przygotowując wstępną koncepcję świątecznych dekoracji, przypomniałam sobie ,że obydwie, moje babcie, przechowują bombki w ,,wiekowych,, walizkach , które (nie ukrywając) marzyłam, by znalazły się w moim posiadaniu. I tak pewnego wieczoru, odwiedzając rodzinne strony, przytaszczyłam do rodziców,  tekturowy staroć. Nie pytajcie jaka była mina biesiadników (w tym czasie jakieś, huczne uroczystości były obchodzone), kiedy wtargnęłam do salonu, z (już) moim tobołkiem. Oczywiście, pierwszą osobą
( powszechnie znaną z ciętych uwag)  był mój tato , który spytała ,, czy ja się przypadkiem na kolonie nie wybieram?,, (nadmienię ,że to właśnie on, tułał się w okresie wakacji, z ową walizką po Polsce). Zacisnęłam zęby, myśląc w duchu, co to za brak poszanowania, dla moich zapędów dekoratorskich.
Dziś jednak nie będzie o podróżach  ;)
Żałuję ,że nie jest tak, jak w odległych czasach kiedy to, zdobycie umiejętności haftowania, należało do niezbędnych elementów edukacji każdej kobiety.
Żałuję , ale zbieram siły, by sama coś w tym  temacie podziałać.
Ciekawe ,że haftowanie było jednym z nielicznych zajęć, zacierających różnice międzyklasową.
Można  tę tezę podważyć , bo z pewnością materiał na którym wyszywały , był  odmienny
(  wątpię czy chłopki stać było na adamaszek).
Folklorystyczne wzory, zawsze powodują u mnie przypływ
 euforii (mam wielką słabość do zespołów ludowych takich jak np. Śląsk, ale o ty innym razem). Jednak najbardziej zauroczyły mnie haft biały (czyli jak sama nazwa mówi wykonany białymi nićmi, muliną, ściegiem atlasowym, płaskim, wypukłym lub dzierganym-poszperałam w necie i wiem)
Szczerze mówi,c to nie mam pojęcia czy ofiarowana przez ciocię pościel wyszywana jest techniką richelieu, czy to może haft angielski , ale i tak jest piękna.



Myślę ,że dzisiejszy post,
potraktuję jako preludium do moich zmagań z tym rzemiosłem.



You May Also Like

21 komentarze

  1. Natchnęłaś mnie Kamilo tym postem. Moja mama pięknie haftuje i chyba złożę u niej zamówienie na pościel;) Już lecę się zorientować co i jak. A z ciętych ripost to i mój tata słynie;)))
    A co tam, niech inni gadają!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna ta pościel. Ja kocham haft richelieu, to jeden z najtrudniejszych haftów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. boska jest ta pościel, wielki skarb taka p[pamiątka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do walizek Kochana to mam 7 już sztuk :))) i na 8-mą się czaję,tzn widziałam dosyć tanio w sklepie z klamociami i tak jakoś nie wzieliśmy a teraz chodzi mi po głowie :/ a z walizkami cosik robię i niedługo pokaze na blogu ;)
    Ja chodziłam na kółko hafciarskie w podstawówce - hmm chyba 5 klasa, więc liznełam tylko początki, myśląc że wrócę do tego pewnie jako staruszka, szyjąc coś dla wnucząt hehe ;) się trochę pomyliłam, bo ciągnie mnie ciągle do tego :) piękny prezent dostałaś!
    :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękna pościel z duszą ;) Marzy mi się taka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. -llooka-
    Moja mama haftowała (niestety piszę to w czasie przeszłym, bo nie pamiętam kiedy ostatni raz cos stworzyła).
    -krysia_m-
    Z pewnością richelieu musi poczekać w kolejce, bo przyznaje ,że to dla mnie wyższa szkoła jazdy
    -hermina-
    Dziekuję ;)
    -Dag-eSz-
    Intrygujesz ;) 8 sztuk niezła kolekcja!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam to szczęscie posiadac kilka waliz,z lubościa wykorzystuje je do sesji fotograficznych w stylu retro.Nie wiem jaki masz stosunek do second-handów -jednak to z nich mam wiekawe haftowane cudenka.,zwłaszcza z angielskich szperaczy.Buźki ciepłe-aga

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko, Kamilo wymiękłam..... uwielbiam hafty, jako dziecko sypiałam w takiej pościeli na prawdziwym sienniku w żelaznym, białym łóżku.... oddałabym pół królestwa za to łóżko i tę pościel, bo sienniki to już za moich czasów zostały wywalone.
    Szczęściara jesteś, takie cudo posiadać.
    Pewnie dlatego sama wzięłam się za hafty, choć do ręcznych mi daleko, mam tylko cichą nadzieję, że uda mi się stworzyć choć namiastkę tych cudów.
    Jesoooo z tekturową walizką raz byłam na koloniach, obciach był jak licho, bo jak jakiś odmieniec przyjechałam, ale dziś tę walizkę posiadam i jestem przeszczęśliwa :))

    Ściskam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. walizki zachowane w stnie wręcz idealnym! wspaniałe:) a pościel...mmmm... to magia, dla mnie to również magia dzieciństwa bo miałam to szczęście sypiacć w podobnych zrobionych przez moją Babcię:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kamilo, mam haftowaną (dokładnie tak jak Twoja pościel) starą serwetę po Babci mojego męża :)
    Jest piekna.
    Ja sama próbowałam kilka lat temu takiego haftu pod okiem mojej starszej siostry - wtedy nic z tego nie wyszło , moze ponowie próbę :))
    Walizka rewelacyjna !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Walizka świetna... pościel - piękna :)
    Połów udany ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Patrze i patrzę ale nie do końca to rychelie.
    Ja właśnie wracam do prac nad domem między innymi do wyszywania. Polecam Ci haft hardanger w nim liczy się liczenie:) Jest fantastyczny.
    W razie co mam setki wzorów i mogę pomóc.
    A walizkę muszę sobie kupić w tym roku inaczej skonam:)
    POzdrawiam Lacrima

    OdpowiedzUsuń
  13. Również jestem amatorką starych walizek. A jeszcze jak pełne są przepięknych haftów i koronek, to nie można chcieć nic więcej.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Matko!!!! ja tez miałam takie kartonowo-skórzaną walizkę- jeździłam z nią na kolonie ale to były czasy eh...Tak oglądam ten haft ale to nie jest klasyczny richelie widzę tak jakąś tasiemkę ale w sumie czy to ważne

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama miałam kiedyś taką walizkę, która towarzyszyła mi w moich dziecięcych podróżach... Co się z nią teraz dzieje- tego nie wiem.Ale Twoja pościel wyszywana i walizki bardzo mi "pachną" dawnymi czasami dzieciństwa...Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja haftowałam richelieu jako dziecko!!! Moja kochana ciocia mnie nauczyła:) Oj, to było tak dawno temu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ piekne te hafty!Pamietam z dziecinstwa takie klimaty, gdyz moja Mama cudnie haftowala wszystko co miala pod ręką (nasze worki na kapcie, posciel,fartuszki kuchenne).
    O takiej walizce marzę i mam nadzieje, uda mi sie ja kiedys upolowac.Pozdrawiam najcieplej.P.S.Robisz piekne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również mam taką pościel, był to prezent ślubny rodzicielki,właśnie szykuję się do sesyjki z tymi cudami. Teraz ich nie używam, ale na pewno się doleżą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam, ja również mam sentyment do haftów, sama też kiedyś haftowałam richelie, głównie obrusy, ale niestety jest to na tyle pracochłonne i czasochłonne, że ostatnio to zaniedbałam.
    Walizka cudna, sama marzę o takiej już od jakiegoś czasu,
    pozdrawiam serdecznie,

    OdpowiedzUsuń
  20. -z potrzeby wnętrza-
    Tą samą drogą powiększam moje zapasy koronek i serwetek wszelakich ;)
    -alizee-
    A ja czasem odnoszę wrażenie ,że tylko moje wspomnienia są troszkę osobliwe ;)))
    -Klaus-
    -Artambrozia-
    -moemagda-
    -MariaPar-
    -Balbina-
    -Ula-
    -Myszka-
    Walizkę już mam i wstępne plany wakacyjne też(od wczoraj)-mogę się pakować.
    -Lacrima-
    Nie ma to jak rada specjalisty-bezcenna!
    Z pewnością w najbliższym czasie odezwę się, bo
    chętna jestem na te wzory, nawet bardzo!
    -Mika-
    Komplementów nigdy dosyć, dziękuję ;)
    -katesz-
    O! Ja bym nie pogardziła wielkim łożem, ba nawet sypialną, żeby taką haftowana bieliznę zaprezentować...mam nadzieję ,że kiedyś się doczekam ( ja i pościel również)
    -Marzenie-
    Wiesz, mi po głowie chodzą haftowane serwetki, albo podkładki...już je oczami wyobrażni widzę na moim kuchennym stole.

    OdpowiedzUsuń
  21. Hi,

    I don't understand a word, but the pictures are wonderful. I love the white linings!

    nice regards
    Betty

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/