Dla smakoszy

by - 03:36:00



Dla smakoszy
Powidła z borówki
(na ten temat nie będę się rozpisywać, potraktowałam borówkę podobnie jak owoce porzeczki)
i
Marynowane  papryczki chili
I tu dygresja- paprykę ostrą uwielbiam!
To chyba jakiś rodzaj masochizmu ale czarny, kolorowy, biały, ziołowy pieprz (nie ważne jaki, ważne żeby miał moc) mogłabym jeść łyżkami.
Nie szkodzi, że para wychodzi mi uszami i potrzebuję butelkę wody do popicia- palący ogień zrekompensuje wszystko ;)
Kanapek nikomu nie doprawiam, przyrządzając domowe frykasy, do papryki podchodzę ostrożnie (tylko czasami ręka mi zadrży).
A kiedy dzwonię do pizzerii i zamawiam ulubioną ,,pepperoni,, , pani odbierająca zamówienie, zawsze upewnia się  czy aby napewno, dobrze usłyszała (w karcie menu widnieje pod ta pozycją napis ,,tylko dla odważnych,,)
Więc odważni !

Składniki
25-30 małych papryczek chili
1 szklanka octu
1 szklanka wody
10 ziarenek pieprzu czarnego
2 ziarnka ziela angielskiego
2 liście laurowe
1 mała cebula
3 ząbki czosnku
1 czubata łyżka cukru
szczypta soli
2-3 łyżki oliwy

Wszystkie składniki (oprócz chili i pieprzu) zagotować, odcedzić.
Każdą papryczkę delikatnie naciąć i wrzucić do wrzącej marynaty, wraz z pieprzem. Gotować na małym ogniu 10 minut. Słoiczki (podane proporcje na dwa małe słoiki) napełnić chili, zalać marynatą (uwaga ważne) pozostawić nie zakręcone  do ostygnięcia. Po wystygnięciu , uzupełnić oliwą.
Zakręcamy i po miesiącu pieścimy podniebienie, tym diabelskim przysmakiem ;)





You May Also Like

21 komentarze

  1. Ja tu do Ciebie zagladam i zawsze naciesze oczy, zdjecia cykasz zjawiskowe, co juz nie raz podkreslalam.
    A z przepisu to ja nie wiem czy skorzystam, napisze tak odwazna nie jestem.
    Sciskam
    ps.w tym tygodniu powinnas dostac przesylke:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o papryczki, a i owszem, ale z rozsądkiem, żeby nie przypłacić bezdechem :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. mmmm aż ślinka pociekła, zwłaszcza na te łakotki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czerwień intrygująca, ale papryczki to już nie na mój żołądek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zrobilo mi sie cieplej od tej zamknietej czerwieni:)super zdjecia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekne zdjecia! Na sam widok slinka cieknie...zrobie na pewno ( ku uciesze mojego ukochanego ). Musze jedynie uzbierac kilka sloiczkow... przy okazji zapraszam na moj blog... przepis na wysmienita salse, dla prawdziwych milosnikow ostrych doznan :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. wyglądają fantastycznie! ale spróbować bym się nie odważyła! podziwiam Cię, dla mnie odrobina pieprzu to już za dużo i bez wody się nie obędzie :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładne zdjątka!!! :) ja tak z papryką srednio na jeża ;) troszkę skosztuję ;) pieprz inna sprawa - lubię go dużo dowalić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoja układanka tych czterech zdjęć to po prostu mistrzostwo swiata.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne fotografie!!! Aagaa ma rację - po prostu mistrzostwo świata!

    Ja niestety nie jestem zwolenniczką ostrego - tylko dotknę językiem od razu mam łzy w oczach :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne, oryginalne zdjęcia.
    Przepis odwazny, ale ja lubie "na ostro" , wiec spróbuje

    OdpowiedzUsuń
  12. Te zdjęcia są po prostu cudowne:) ochoty narobiłaś mi wielkiej:)

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Na diabelski przysmak piszę się jak najbardziej! Też jestem zwolenniczką pizzy dla odważnych i podobnych rarytasów :)
    Zdjęcia świetne! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ tu smakowicie ostatnio u Ciebie. Cudowne aranżacje. Piękna TY w avatarku.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. Koniecznie przetestuję Twój przepis, bo pikantności uwielbiam.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepis zapisany teraz trzeba papryczki zakupić. Żurawinę zrobiłam wczoraj:):):)

    OdpowiedzUsuń
  17. ,,Słodzicie,, tak ,że hej! ale cieszy mnie bardzo ,że podobają się Wam zdjęcia;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zachwycił mnie ten zestaw zdjęć! Boski:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kamilko, ja też lubię piekielne przyprawy, ale przy Tobie chyba jestem małym, raczkującym smakoszkiem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin