Muffinki i plany remontowe

by - 01:24:00


Z przyczyn technicznych, malowanie zostało odłożone na poniedziałek.
Walkę ze stołem zakończyłam wczoraj (wydaje mi się ,że sukcesem) i mogłabym zająć się zaplanowaną pracą, ale takie działanie ,,na raty,, chyba nie dla mnie.
Tym bardziej, że weekend zapowiada się kusząco (trzymam kciuki, za słoneczną pogodę).

Nie wiem czy Wy też tak macie, że jak już człowiek coś sobie zaplanuje, to problemy większe i mniejsze, wyrastają przed nim, jak przysłowiowe grzyby po deszczu.
Piec gazowy nawalił (ciepłej wody brak) i Luśka (miłośniczka kąpieli) załapała pchły.
Kwarantannę bidulka przechodzi.
Wcieranie specyfików w sierść, musi ograniczyć nasze pieszczoty. Serce mi pęka, jak widzę ją z uszami zwisającymi do podłogi i miną ,,kota ze Shreka,,  proszącą o wzięcie na kolana.
To dla niej zupełnie nowa sytuacja, że nagle nikt nie wykazuje chęci zabawy z ukochanym pieskiem.
Jeszcze tylko 2 dni ...
Dla odstresowania, korzystając z przepisu zamieszczonego na blogu Imoen, upiekłam muffinki.
Co prawda moje są z borówkami, ale tak jak było to obiecane
 -wyszły  pyszne, delikatne i ta nutka cynamonu ...mmmm...
polecam!



You May Also Like

12 komentarze

  1. oj tak juz jest ze jedno się robi a drugie wychodzi, ale mam nadzieje że ze wszystkim sobie poradzisz i nam się pięknie pochwalisz :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Muffinki niezwykle smakowicie wyglądają :o)
    Udanego remontu Ci życzę bez dodatkowych problemów
    A Luśce szybkiego powrotu do zdrowia i nagrody za wytrwałość w postaci iście królewskiej kąpieli :o)
    Słonecznego weekendu życzę i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedna Lusia - ale jak mus to mus...muffinki kuszą teraz u Ciebie - chyba zrobię w weekend - choć w planach sa też lawendowe ciasteczka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lusia bidulka!
    A muffinki wygladaja niesamowicie smakowicie!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. ymm..muffinki też za mna chodzą...ale ...Bartek złapał wirusa, dziś piknik na działce-odpuszczamy z wiadomych powodów, łóżeczko nie pomalowane,2 tydz już się za to biorę.. Jak dla mnie ciut za gorąco-puchnę i nogi odmawiają mi posłuszeństwa... Maciuś brzuszkowy niezwykle intensywnie upomina się, żeby mama poleżała choć troszkę...i ciagle coś...
    eh..uroki:)))
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. Kamilko smaczniusio wygląda ta mufinka, chyba na potrzreby fotografii jedną udało Ci się przemycić i została niezjedzona :)

    No niestety wszelkie robótki na raty mi tez nei wychodzą. Nie ma to jak usiąść i zrobić coś od A do Z

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. lusia biedulka niech się trzyma...a mufinki pychasto wyglądają!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam borówki,Twoje mufinki wyglądają bardzo smakowicie!
    Piesia ode mnie, jak już będziesz mogłam to wycałuj! szkoda bidulki.

    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz rację z tym planowaniem. Jak ja planuję jakiś wyjazd to prawie zawsze zaczyna padać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam muffinki pod każdą postacią. to zdjęcie z kokardką jest urocze <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Muffinki uwielbiam, każde!!!!!!
    Jesooo o remontach wolę nie myśleć, mam megaremont w letnim domku i czasu jakoś za mało :(
    Super przepis na ogóry, aż szkoda, że nie mam czasu ich zrobić, choć kto wie. Uwielbiam takie sałatki, na wszelki wypadek zapiszę go sobie.

    Ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
  12. och te jagody to chetnie zjadlabym i bez mufinek,nie ma nic gorszego jak remont ktory sie ciagnie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/