Leśne poziomki

by - 13:57:00


Myślałam, że po tym jak J. wykarczowała ostatnie krzaczki poziomek na działce, o nalewce poziomkowej mogę zapomnieć. A tu podczas wieczornego spaceru, niespodziewanie odkryliśmy poziomkową polankę.
Pyszne , pachnące i mało słodkie owoce- czyli podstawowy składnik do wyrobu domowych delicji, mieć będziemy.



Oprócz całej masy poziomek, jest cała masa komarów(odczułam to na własnej skórze).
Po powrocie do domciu liczyłam bąble na skórze i doszłam do wniosku ,że w domu powinnam siedzieć bo jak nie cętkowana opalenizna, to znowu ukąszenia.
Miss piękności łąk i stawów.
A tak poważnie to zaczęły się  popowodziowe następstwa i musimy zaopatrzyć się w jakieś apteczne specyfiki na latających krwiopijców. Słyszałam ,że na domowych parapetach dobrze jest posadzić bazylię,
Podobno olejki eteryczne tej roślinki, są skutecznym odstraszaczem.
Macie jakieś sprawdzone sposoby na walkę z komarami?



Słoneczko i ja, żegnamy się z Wami, bo jutro niestety wstajemy razem ;)



You May Also Like

12 komentarze

  1. Przepięknie tam u Ciebie.Wyobrażam sobie zapach tych poziomek. Tęsknię za takimi polnymi kwiatami, jeszcze tylko maki i...... Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kamilo
    Robisz prześliczne zdjęcia,
    U nas też masa komarów, wieczorami nie da sie posiedziec na zewnątrz.
    Ja i dzieciaki łykamy witaminę B .
    Podobno pomaga, ale połykamy ja od wczoraj ,więc nie moge Ci napisac, czy jest skuteczna.
    Psikamy się offem- ale tez srednio pomaga.

    Ja też szukam czegoś naprawde skutecznego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze bajeczne zdjęcia!!!
    Zazdroszczę poziomkowej polany:o)
    U nas komarów też pod dostatkiem!!!
    Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Komary, meszki, wszystkie dziadostwa bardzo Mnie lubią ! Moje drugie imię to Bąbel :-)
    Pozdrowienia poranne

    OdpowiedzUsuń
  5. Kamilo jakie cudne zdjecia a to ostatnie niasamowite.
    U nas na szczescie nie ma komarow mozna siedziec wieczorkiem na tarasie bez problemow.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę Ci tej poziomkowej polany, za to komarów nie .Mam tego owadziego barachła pod dostatkiem ,jak są w takiej ilości jak teraz, po powodzi ,nie ma szans na wygraną bitwę . Nawet różnego rodzaje środków w sprayu ,czy kremy ,nie dają rady !.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne fotografie jak zwykle u Ciebie :)
    Poziomeczki....ach!

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż poczułam zapach poziomek...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne zdjęcie, a to ostanie , ta przestrzeń, och, dech zapiera. Zazdroszczę poziomkowej polany, komarów mniej, ale nie ma tak pięknie ;-) Nie mam sposobów - komary mnie kochają i dzień i w nocy. Offy i inne specyfiki nie za bardzo działają. Z tą witaminą B nie próbowałam, trzeba koniecznie przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Poziomeczkę to ja też bym zjadła..Takie śliczne zdjęcie zrobiłaś.
    A komarzyska, to plaga straszna.Nie dadzą spokojnie posiedzieć wieczorkiem.Kiedyś trochę odstraszał je zapach mięty ale teraz uodporniły się jakoś na nią.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam:) Nadrabiam blogowe zaległości i u Ciebie rozmarzyłam się nad tymi pięknymi zdjęciami.
    Paskudne i jakieś takie wielgaśne komarzyska u mnie też są niestety:(
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin