O rozgrzewającej zupie fasolowej,o nietopniejącym śniegu, o pracy ....czyli styczniowy misz-masz

by - 05:21:00



Zimę ciągle mamy i powinniśmy się nią cieszyć, bo nie zawsze jest tak piękna , biała  i MROŻNA .
W zupełności wolę poobijać się na śniegu, niż brnąć po kolana w roztapiającej się brei.Co prawda wełniane skarpetuchy mi się marzą bo nie zawsze tuptać można, ale jakoś pogodzie w pas się kłaniam.
Wszystkim zmarzluchom polecam zupkę -
smaczna ,rozgrzewająca i znikająca w mig z talerza ;)

  Składniki
2 łyżki oleju roślinnego
1 cebula pokrojona w plasterki
5 średnich ziemniaków pokrojonych w kostkę
1 marchew pokrojona w talarki
1 por pokrojony w talarki
1 mała zielona papryka pokrojona w drobna kosteczkę
3 ząbki czosnku
pół łyżeczki słodkiej papryki
1 litr bulionu (użyłam w kostce )
puszka czerwonej fasolki
płatki suszonej chili

1.
Do garnka na rozgrzany olej wrzucamy cebulę ,ziemniaki, paprykę zieloną , por, marchew- dusimy około 2 minut.
2.
Dodajemy zmiażdżony czosnek, paprykę w proszku i dolewamy bulion.
3.
Doprowadzamy zupę do wrzenia , zmniejszamy ogień i gotujemy do momentu, aż ziemniaki będą miękkie.
4.
Odcedzoną fasolę  łączymy z zupą,doprawiamy płatkami chili.
5.
Zapraszamy głodomorów do stołu ;)



Dodam tylko ,że to ulubiona zupa mojego męża.
Od kilku dni sprzątam ,segreguję, przenoszę , pakuję, robię listy ,przeliczam...
Luty zapowiada się wyjazdowo i pracowicie ...
W sumie to perspektywy optymistyczne są dalekosiężne ...ale narazie ciiii....

You May Also Like

7 komentarze

  1. Uwielbiam fasolę, więc pewnie wypróbuję Twój przysmak!

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas zimy już właściwie nie ma :( a ja również lubię taką białą i puchatą... na szczęście w przyszłym tygodniu jedziemy znów w góry... a tam ciągle śniegu mnóstwo :)
    ..umm, i ja lubię fasolę - muszę i ja skorzystać z przepisu!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. haha :-)ja jednak chętnie tą zimę na każdą inną porę roku zamienię...-12 stopni u nas dziś było brrrrrr....ale masz rację nie ma to jak zupka na rozgrzewkę:-)P.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kamilko, takiej zupy fasolowej jeszcze nie jadłam. A że zupiara ze mnie to z pewnością ją muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno i u mnie fasolowa gościła, ale taka bardzo tradycyjna, z fasoli moczonej nocą i na zasmażce.
    W Twoim przepisie zaciekawiła mnie papryka, więc mam ochotę wypróbować.
    Intrygująco zapowiada się u Ciebie luty. Ciekawam bardzo ;)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak fasolowa to tylko mojego męża :) :) :) Ale na pewno ten przepisik mu podsunę dyskretnie na spróbowanie :) pozdrawoam No i ciekawi mnie ten luty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda fantastycznie :) lubię takie gęste zupy pełne warzyw :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin