Andrzejki i niespodzianka

by - 03:37:00

Nie wiem jak Wasze wróżby andrzejkowe (o ile ktoś kultywuje tą tradycję ) ale moja tegoroczna ,
przepowiada życie usłane różami.
Może i ja z różami coś wspólnego mam , ale na nadmiar ,,szczęśliwości,, narzekać nie mogę.
W tym roku będę trzymać się tych metafizycznych prawd i uwierzę w to że dobrze dziać ,mi się będzie ;)

Zaskakujące były przez ostatnie kilka dni nie tylko wróżby ...ale i niespodzianką , okazał się fakt  
że  Timon , to LUSI .
(mam nadzieje ,że Olka nie przechrzci jej znowu - pies zgłupieje, a ja razem z nim)
Tłumacząc- suczkę wielkości kapcia mamy.

Jak to weterynarz skomentował :
,,każdy widzi, to co chce widzieć,,


You May Also Like

7 komentarze

  1. jaki slodziutki,taki do przytulenia :) jud dawno nie robilam andrzejkowych zabaw,ale pamietam je doskonale ,lanie wosku ,wystawianie kapci za drzwi(ktora pierwsza wyjdzie za maz hhaahaha) zabawy byly swietne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. witam...po raz pierwszy i mam nadzieję, ze nie ostatni...:) 'poszwędałam' się trochę po Twoich kątach i nie chciało mi się z nich wyjść za bardzo... bo fajnie u Ciebie:)

    ...psiak cudny... taka maskotka mała, która domaga się pieszczot /nie zazdroszczę tylko tych o trzeciej w nocy/ ale i tak jest słodziak...:)

    a wróżby andrzejkowe... no cóż, kiedy to było... dawno nie wróżyłam sobie na Andrzeja...:)

    pozdrawiam serdecznie i idę jeszcze trochę poszperać w Twoim blogu:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj,ja nie świętowałam wczoraj i wosku nie lałam.
    A życia usłanego różami i dosłownie i w przenośni i ja Ci życzę :)

    mhm co do psinki to mieliście niespodziankę,ale chyba nie jest ważne czy to Timon czy Lusi,ważne,że psinka jest przeurocza i wniesie w wasze życie dużo radości :)

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie słodkości!Można by przytulać bez końca...aż się maleństwo nie zbuntuje od nadmiaru pieszczot:)
    Przy pisaniu wróżb andrzejkowych na klasowe potrzeby mojej młodszej córy spędziłam chyba połowę niedzieli ,potem jeszcze upychałam je w ciastka...mogłam choć jedną otworzyć...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Boję się zwierząt, ale Lusia jest słodka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale macie słodką kruszynkę :)
    Niestety nie pamiętam kiedy dopadły mnie andrzejkowe zabawy. A szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  7. o matko Lucy:):)
    sluchaj nasi znajomi swego czasu od Rosjan na wielkim wroclawskim bazarze kupili psa -kaukaz mial byc -i ten Psiak spal i spal-taka kulka...wiec jak juz tak tydzien spal Oni przerazeni poszli do weterynarza i sie okazalo-uwaga!!!-ze to nie pies-to niedzwiadek maly--:):)i tak oto ZOO wroclawskie skorzystalo:)
    to szczera prawda

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin