niedziela, 15 grudnia 2019

13, 15 grudnia-Jarmark Bożonarodzeniowy


 W piątek, całkiem niespodziewanie odwiedziliśmy Wrocławski Jarmark Bożonarodzeniowy.
To był bez wątpienia spontaniczny wyjazd. W czwartek wieczorem okazało się, że nie ominą nas sprawy papierkowe i przy okazji udało się sprawić Wojtkowi niespodziankę.




 Jarmark przez ostatnie late prezentuje się bardzo podobnie i nie robi już na mnie większego wrażenia. Jednak na uwagę zasługuje stoisko z wrocławskim piernikami.
Ciastka bardzo ładnie zdobione i jeszcze piękniej zaprezentowane.



W albumach mamy mnóstwo zdjęć, jednak tych w komplecie jak na lekarstwo.
Brakuje jedynie Oli, ale ona jarmark zalicza z klasą.




 Ten szybki wypad, był dla nas wszystkich odskocznią od bieżących spraw.
Wojtkowi udało się pokonać wcześniejsze słabości.  
Mój bohater zmierzył się z wysoką karuzelą. 
W rezultacie rozpierała go satysfakcja, a ja byłam dumna że się odważył.





 Zwieńczeniem dnia był dobry obiad w ulubionej restauracji i jeszcze lepszy wieczór z grzanym winem.




 Sobotę spędziłam pracowicie.
Nawet udało mi się zrobić kilka stroików do domu.
Bardzo późno skończyłam zmagania z igliwiem i nie miałam siły na zdjęcia.
Stąd właśnie wynika brak chronologii w tytule posta. Postaram się nadrobić zaległości w kolejnych dniach.

Natomiast pokażę Wam  kocie rodzeństwo.
Karolek & Milusia, podobni prawda?
Wystarczy że pojawię się na podwórku, a od razu mam towarzystwo.



 Ptaki oswoiły się z zawieszonymi przysmakami.
Z naszej jadalni mamy widok na wspomniane drzewko.
 Co tam się dzieję. Na ucztę zlatują się głównie sikorki, ale czasem zagląda również dzięcioł i sójki.




 Niedzielę spędziliśmy również wyjazdowo. Odwiedziliśmy babcię i prababcię, 
u której dzieciaki ubrały choinkę.
U naszej babinki taka piękna panna zielona...a na niej pierniczek od najstarszej wnusi ;)



Wszystkim Czytelnikom przesyłam ciepłe pozdrowienia i życzę owocnych przygotowań
 do najpiękniejszych Świąt w roku!

czwartek, 12 grudnia 2019

11,12-ubieramy drzewka


Choinka w salonie już ubrana. 
Druga, naturalna zapewne stanie w jadalni przed samą Wigilią.
Oprócz drzewka świątecznego pojawiało się kilka innych świecidełek.






Wierni czytelnicy bloga wiedzą, że co roku dokupuj dzieciom nowe figurki na choinkę. 
Uzbierała się już spora kolekcja. 
Z racji przeprowadzki i okoliczności w jakich mieszkamy, tym razem na drzewku dodatkowo
 zawisły zwierzątka.







Kolejnym zadaniem adwentowym była niespodzianka dla ptaków. 
Spore drzewo przyozdobiliśmy w przeróżne smakołyki.
Jabłka, orzechy, kule tłuszczowe.




Ptasia jadalnia znajduje się w takim miejscu, gdzie koty niespecjalnie mają dostęp.
Milusia przez moment obserwowała nas z politowaniem ...że jak to, słoninka dla kogoś innego?


Hitem okazały się szyszki posmarowane masłem orzechowym i obsypane słonecznikiem.
To chyba najlepszy przysmak dla sikorek.



Jeśli mi się uda to zrobię zdjęcia latającego towarzystwa, 
rano czasu brak a późnym popołudniem ciemno.
Dobrze że światełka rozbłysły w salonie, od razu nastrojowo i przytulniej.

Do miłego!
 

wtorek, 10 grudnia 2019

8,9,10 grudnia-Ksiązki dla dzieci pod choinkę i sypialnia w zimowej odsłonie




Sypialnię odziałam w zimową szatę. 
W tym pomieszczeniu najczęściej zbieram myśli i zależy mi, by panujący tu nastrój sprzyjał relaksowi.


 Dodatkowo z okna sypialnianego rozpościera się cudowny widok.
Na samą wzmiankę o poprzedni mieszkaniu, uśmiecham się pod nosem.
Wcześniej budziły mnie autobusy zatrzymujące się na przystanku, teraz dla odmiany mam skrawek pobliskiego ekosystemu.





Pamiętam pewien letni dzień, kiedy po nawałnicy stałam boso na balkonie. 
Było błogo, ciepła ziemia parowała od deszczu, a w powietrzu unosił się intensywny zapach sosen.
Wtedy naszła mnie refleksja, że tak właśnie oddycha las.




Pomału wygrzebujemy dekoracje świąteczne. O niektórych przez ten rok zdążyliśmy zapomnieć.
Dzieci zawsze z wielką ekscytacją dokonują taki odkryć. 
Odrapany Mikołaj niespecjalnie nadający się na pierwszą wystawę i choinkowe łańcuchy, które swoim blaskiem przypominają lata świetlne.


 W sypialni swoje miejsce ma Figo, chodź nie wiem czy w tym wypadku dni nie są policzone.
Zamachowiec tak chrapie że pan traci cierpliwość.
To zdjęcie psa względnie nadające się do publikacji, niestety rzadko kiedy pada ze zmęczenia na przysłowiowy pysk.
On raczej z tych co przez sen ćwiczą asany jogi. Nos pod komodą, łapy na piecu i na dokładkę całe podwozie na wierzchu...bezwstydnik jeden.


 Dziś kolejnym zadaniem w kalendarzu adwentowym był wieczór zimowych opowieści. 
 Olśniło mnie, że zapomniałam o poście książkowym.
Podam skrótowe informację, może Ktoś z Was skorzysta.


 ŚNIEŻNA SIOSTRA
Lunde Maja
Wydawnictwo Literackie



 To bez wątpienia jedna z najładniej wydanych książek świątecznych w naszej kolekcji. Wręcz idealna by znaleźć się pod choinką.
Pozycja podzielona jest na 24 rozdziały, codziennie staramy się czytać fragment.
Zapowiada się zachęcająco i wiem że zbiera świetne recenzję.
Z pewnością warto powiększyć dziecięcy księgozbiór o ten tytuł.



 POD CHOINKA PRZESUŃ PALUSZKIEM
Clima Gabryiele
Wydawnictwo Wilga


 Książka dla najmłodszych. 
Tematyka świąteczna i dodatkowo nauka koordynacji wzrokowo-ruchowej.



 BOŻE NARODZENIE W BULLERBYM
Astrid Lindgren
Wydawnictwo Zakamarki



 Myślę że w tym wypadku ani tytułu, ani autorki nie trzeba opiewać ;)



 Zima odpuściła, więc w weekend trochę spacerowaliśmy.
Wojtek z prezentem mikołajkowym pod pachą.
Udaje leśniczego, ale w ten sposób uczy się uważności.
Obserwuje ptaki, zagaduje, wystarczy że coś zaszeleści w krzakach by stał na straży zwierząt.
Dobrze, że nikt nie podsuną mu pomysłu na zabawę w partyzantów, wtedy miałabym naprawdę  przerąbane.



 A to również  nasza sąsiadka vel sąsiad. 
Ola nie mogła przywyknąć do tego towarzystwa. Narzekała na hałasy zwłaszcza wieczorami.
Wówczas powiedzenie ,,licz baranki,, nabierało całkiem nowego znaczenia ;)



 Podczas naszych przechadzek w ogrodzie kolejnej znajomej, odkryłam imponujące ostrokrzewy.
Piękne trzymetrowe okazy, ozdobione czerwonymi koralikami.
Moje zapewne będą takie za x lat. 
Przynajmniej jestem pewna, że warunki do wzrostu mają odpowiednie.



Dziś krótko, ale obowiązki nie czekają.
Dodatkowo urzędy, fryzjer, wywiadówka, zakupy, obiad,  wieczorne bajanie...no nie chce się ta doba rozciągnąć.
Ponadto rozsypał się nasz piekarnik i chyba na progu nadchodzących świąt palne sobie w łeb!