poniedziałek, 2 grudnia 2019

2 grudnia-ogród zapada w sen zimowy

Staw zamarza, w powietrzu czuć nadciągającą zimę.
Momentami głuchą ciszę przerywa przelatująca sójka.





 Kaloryfery pracują jak parowozy, czego skutkiem ubocznym jest popiół drzewny.
Nie narzekam, gdyż dzięki temu mam darmowy nawóz do trawnika.
Mieszkamy w sąsiedztwie drzew iglastych, czego następstwem jest mech na trawniku.
Doskonałym sposobem na odkwaszenie (i w dodatku bez sklepowej chemii) jest przesypywanie ziemi właśnie popiołem.
Poniżej efekt  działania, po dwóch tygodniach od zastosowania.


 Nie chcę na siłę walczyć z naturą, ale wielkie połacie mchu na trawniku mało efektownie wyglądają.
Wiosną planuje dosiać trawę, więc liczę na to że efekt będzie lepszy.
W dodatku popiół potrafi zmienić ph ziemi nawet o 45%, podobnie jak wapno nawozowe.
Jeśli marnujecie tak cenny produkt uboczny palenia w kominku, polecam zastosowanie w ogrodzie. 



 Przymykam oko na rzeczy których nie udało nam się zrobić jesienią i oficjalnie kończę sezon prac polowych. Jeszcze tylko musimy uporać się z przecinką, a właściwie stertą gałęzi które pozostały po niej.
Na froncie rabaty zostawiłam jałowce, z których w przyszłości przeistoczą się w efektowne niwaki.



Niestety przed południem musiałam zawrócić z trasy. Dzwoniono ze szkoły-Wojtek dostał temperaturę.
Wieczorem by umilić chłopcu wygrzewanie się w pieleszach, rozwiesiłam światełka.
Dekoracja okna w pokoju syna była jednym z pierwszych zadań adwentowych.






3 komentarze:

  1. Mój dziadek dodawał popiół do kompostu.
    Dużo zdrówka dla Wojtusia!
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomału Twój ogród wkracza w zimę-) A światełka natychmiast przywołują świąteczny nastrój. Pozdrowienia i duzo zdrowia dla Wojtusia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wykonaliście już sporo pracy i na resztę przyjdzie czas.
    Zdrowia dla Wojtusia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.