niedziela, 9 czerwca 2019

Ostatnie tygodnie w wielkim skrócie.


 Jestem pewna, że na blogu nie było jeszcze tak dużej przerwy.
Mijały dni, tygodnie, świat wokół nie zwolnił, za to my utknęliśmy w stanie zawieszenia.
Trudno o tym wszystkim pisać, jednak z nadzieją czekamy na szczęśliwe zakończenie.

Chciałabym zachować na blogu chronologię i zapisać tutaj wszystko to, co budziło dobre emocje.
Te momenty, które niosły radość i spełnienie.


 Majowego ,,miodku'' brak, za to odkryliśmy miejsce gdzie mniszek lekarski aż kusił, by się nad nim pochylić.


 W czasie Wielkiego Postu przeszłam na dietę bezmięsną.
To było ciekawe doświadczenie. 
Właściwie to jedynie podczas rodzinnego ogniska zamarzyłam o pieczonej kiełbasce, poza tym braków w diecie nie odczułam.
Niestety aktualnie nasz jadłospis pozostawia wiele do życzenia, gotowce i jedzenie ,,na mieście,, zdecydowanie  nam nie służy.




 Z rozrzewnieniem przyglądam się twórczości Wojtka.
Jego prace tak wiele mówią o nas, o nim.



 Gdzieś pomiędzy załatwianiem formalności, wraz ze znajomymi przedszkolakami świętowaliśmy urodziny.
Dziecięca radość, niepohamowane gadulstwo, pozwalają chodź na moment zapomnieć o problemach.


 Tęcza
 Przykro że zamiast zachwycać, coraz częściej wywołuje skrajne emocje.


 Tegoroczna aura majowa była iście jesienna.
Wojtek-mały kolarz, a jeszcze niedawno pasażer w wózku.

 


 Udało mi się wyjechać na weekendowe Dni Skupienia.
Ten krótki czas pozwolił mi przerzucić myśli na inne tory.
Bardzo tego potrzebowałam.




 Wojtkowe zamiłowanie do militariów.
Cóż... wzdycham i jako matka biorę to,,na klatę,,

 
Syn po brataniu się z nowymi zwierzętami zapowiedział, że teraz musimy mieć psa, kota i alpaki.
 Patrząc na rysunek do inwentarza należałoby doliczyć jeszcze koguta, chyba (?)


Uroczysta Msza Święta w przedszkolu, ku czci Błogosławionej Matki Zofii Czeskiej.


 Duet dwóch wspaniałych.
Na jednego i drugiego, trzeba mieć ,,oko,, nigdy nie wiadomo co wymyślą.


 Strajk nauczycieli + egzaminy ósmoklasisty = stres x 2
Czekamy na wyniki i na szkolną rekrutację.


 Maj to zawsze festyny...


 ...i zawody...


...np. wędkarskie ;)


Bierzmowanie Oli.
 

Oczywiście pokropione moimi łzami wzruszenia. 
Wystarczyło, że usłyszałam pierwsze słowa psalmu i wspomnienia z własnej uroczystości wróciły.


Z okazji przyjęcia Sakramentu chcieliśmy podarować córce jakiś drobiazg. 
Znalazłam alternatywę w gąszczu dewocjonaliów ozłoconych i wykonanych w ten sposób, że na sam widok człowiekiem wzdryga.
 Polecam Wam stronę Bógdom na której można zamówić przyzwoite plakaty i inne drobiazgi.




 Dzień mamy...


...i śniadanie do łóżka.
O ile kanapki ,,drwala,, z łososiem były do przyjęcia, o tyle koktajl z kiwi i melona budził moje obawy.
Nie przystoi narzekać, takie ,,rarytasy,, tylko raz w roku ;)


Prezenty dla mamuni też były ...i piosenki ...i generalnie poranne trzęsienie ziemi też!


A propos trzęsienia ziemi.


Przedszkolne Święto Rodziny.


Męska część wojtusiowej grupy.





Pamiętam onieśmielenie syna podczas pierwszych przedszkolnych debiutów, za to teraz przedszkolak wywija, śpiewa i widać, że występy dają mu dużo radości.


 Bal i moja BALetnica.
 A jeszcze nie tak dawno klik

Kolekcja na miarę czasów.
Wojtek zbiera figurki, dla niewtajemniczonych zingsy to się zwie.
Za każdym razem kiedy odbieram chłopca z przedszkola, pyta
-Pójdziemy do sklepu i wymacasz mi coś nowego?

Do kolejnych nadprzyrodzonych, matczynych cech doszła mi jeszcze jedna macacza.


 Hit ostatnich dni.
Plac zabaw dla psów. 

Od jakiegoś czasu omijam typowe place zabaw. Nie mogę zdzierżyć babć, mamusiek,  
które na każdy ruch dziecka reagują sugestywnie
,,Brajanku, Alanku ...(do wyboru jakieś inne prestiżowo brzmiące imię) tylko się nie ubrudź!
Nie wchodź do piaskownicy, uważaj, nie dotykaj, nie biegaj !,,

Najlepiej jeszcze nie oddychaj ;)
 


 Kiedy przyjeżdżamy w to miejsce ubaw mamy wszyscy.
 Pies, bo spotka się z zaprzyjaźnionymi psimi kumplami.
Wojtek, bo biega z kolegami i innymi zwierzakami.
Mama z tatą, bo patrzymy jak towarzystwo się bawi i integruje.
Zatroskanych uspokajam.
 Dzieci zdrowe, na pneumokoki nie trzeba ich szczepić, wracają do domu z nogami przypominającymi świętą ziemię, ale są szczęśliwe...pies również.



Jeden z milusińskich Wojtka, owczarek niemiecki...


...i arystokracja, która skradła moje serce.


Pozdrawiam Wszystkich Czytelników.
Jestem, żyję. 
Mam utrudniony dostęp do komputera, dlatego chwilowo ciężko tu bywać systematycznie.

10 komentarzy:

  1. No nareszcie !!!!!!!!!!!!
    Tyle się u Ciebie działało a tu tak mało. Czuję niedosyt.
    Ola przepiękna dziewczyna ,trudno uwierzyć ze to ósmoklasistka. Wojtuś jak zawsze skradł moje serce. ( ta zielona kokarda dodaje Mu uroku). Pieski przepiękne, czy to okolice jakiegoś schroniska ???
    Pozdrawiam ALA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, psi plac zabaw to wydzielona część, a właściwie skrawek parku miejskiego.

      Usuń
  2. Ogromnie się cieszę ze napisałaś i u Was wszystko dobrze. Martwiłam się.
    Tak długo Was nie było. Pisz Kamilo bo czekamy.
    Wierna podczytywaczka.

    OdpowiedzUsuń
  3. witaj. Fajnie, że wróciłaś. Oj działo się u Was, każdy miesiąc dostarcza nam wszystkim przygody, radości ale i smuteczki... trzeba zachować złoty środek i dać się ponieść każdemu z 12 miesięcy. Pozdrawiam ciepło asia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuje za post. Pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  5. Super,ze wrocilas!!!pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja także cieszę się, że wróciłaś!
    Trzymam mocno kciuki I przesyłam mnóstwo pozytywnej energii
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dobrze ze jesteś! Oby trzęsienie ziemi nie było tragiczne w skutkach. Czekam na dalsze wieści:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Córka prześliczna! Dobrze, że wróciłaś:) U nas egzamin gimnazjalny córki+ strajk+ ja jako niestrajkująca nauczycielka = stres razy 3. Ale daliśmy radę:) Pisz, jak najczęściej, bo ciągle niedosyt:)
    mama trójeczki

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że u was nadal kolorowo, z wieloma atrakcjami w codziennych rytuałach ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.