Witaj grudzień!

by - 04:32:00


 Obiecałam bywać tu częściej, jednak ostatnio trudno mi wygospodarować godziny, by bez wyrzutów sumienia usiąść przy komputerze. Obowiązki narastają, święta za pasem, a mi brakuje sił i chęci, by szaleć z dekoracjami. Mogłabym Wam pokazać kilka kompozycji, wianków ale tak mi te ozdoby spowszedniały, że wszystkie wydają się jakieś takie... hmm...
bez wyrazu. 
Nie chcę w Waszych oczach wyjść na zrzędę, ale tak czuję. 
Życiowe zmiany depczą mi po piętach.

Nie pokusiłam się o listopadowe podsumowanie (patrz wstęp) czego mogę jedynie żałować.
Dla dzieciaków był to podobnie intensywny czas. Ola pisała testy próbne, ponadto brała udział w konkursie ( i tu niektórych zaskoczę) plastycznym. Udało jej się zdobyć nagrodę, jednak na skutek choroby nie dotarła na wernisaż.
Natomiast Wojciech w ostatnim czasie cierpi na eleganckość. Syn codziennie rano, wygrzebuje z czeluści szafy koszule i zapięty pod sama brodę, maszeruje do przedszkola wystrojony na galowo.
Pokażcie mi drugie dziecko, które lubi wciskać się w niewygodny uniform. Znacie takie ?
Na nic moje pogadanki. Wojtek ma fazę na muchy i krawaty, a ja pokornie muszę wszystkim tłumaczyć, że to nie mój wymysł by np. kupując pomarańcze w dyskoncie,  maszerować w uroczystym anturażu.
Taki egzemplarz nam się trafił ;) 

Listopad minął nam pod hasłem ,,pieśni patriotycznych,, Ten repertuar bardzo odpowiadał synkowi i chodził cały czas rozśpiewany.

Po drodze obchodziliśmy również dzień mody patriotycznej. Przy okazji tłumaczyłam chłopczykowi symbolikę Polski Walczącej. Słabo mi to wyszło.
Wojtek przyodziany w opaskę , oznajmił w przedszkolu że jest 
,,wojennym chłopakiem , ale nie bandziorem,,
 


 Pisaliśmy listy do Mikołaja...


 ...i Wojtek otrzymał odpowiedź zwrotną

Tegoroczne Andrzejki połączone były z ,,pępkowym,, Figusia.
Pani weterynarz zbadała psie dziecko i równie uległa urokowi szczeniaczka.




 Wraz z nadejściem grudnia przygotowałam kalendarz adwentowy i nie przypuszczałam, że Wojtkowi sprawi on tyle radości. Pozostała rodzina chętnie włącza się we wspólne przedsięwzięcia, oby zapał nie ostygł.


 A teraz obiecane, mikołajkowe książeczki. Z małym poślizgiem ale mam nadzieję, że tytuły będą dobrym pretekstem do obdarowania dzieci pod choinkę.


 JEST TAKI DZIEŃ..LEGENDY I BAJKI O BOŻYM NARODZENIU
Ezio Del Favero
Wydawnictwo Księży Marianów


 W tej publikacji znajdziecie opowieści z morałem na każdy, grudniowy wieczór.
Historie dla dużych i małych. Piękne, często do przemyślenia.




 ŚWIĄTECZNE ŻYCZENIA
Katherine Rundell
Wydawnictwo Wilga


 Cudownie ilustrowana historia chłopca, który w Wigilie zostaje sam w domu.
Wypatrując pierwszej gwiazdki czuje się bardzo samotny, to wówczas ozdoby na jego choince ożywają, przynosząc odrobinę magii i niezapomniane przygody.





 ZIMA TOLI
Anna Włodarkiewicz
Wydawnictwo Zielona Sowa



 Opowieść o rezolutnej i ciekawskiej czterolatce, która poznaje tajniki nowej pory roku.
Znajdziecie tutaj odpowiedzi na pytania
 Dlaczego właśnie zimą nosimy cieplejsze ubranie? 
I co to za biała kołderka otulająca świat? 
Dodatkowo ilustracje utrzymane w ciepłym klimacie, zachęcą młodego czytelnika by wracaj do tej lektury.




 Wielokrotnie wspominałam, że w naszych mikołajkowych skarpetach znajdują się właśnie książki.
O ile najmłodsi czytelnicy najbardziej cieszą się z bajek suto okraszonych obrazkami, o tyle starsze pokolenie ma zdecydowanie bardziej wyrafinowany gust literacki.
 Na szczęście Mikołaj dostał ściągę ;)


 Wczoraj Wojtek z ogromnym namaszczeniem szykowała przysmaki dla Mikołaja, wieszał skarpety i (o zgrozo) wymył nawet okno pastą pronto!
no... starała się chłopak bardzo ;)))




 A gdy zapadał nocna kurtyna ciszy i można było liczyć dziecięce oddechy...
...po cichutku, po kryjomu...


 Zawiało gwiezdnym pyłem i zjawił się on, nie kto inny tylko Mikołaj.
Trochę zaspany, lekko podziębiony, ale hojny jak co roku ;)




Zawsze pytacie mnie o zawartość skarpet, więc uchylam rąbka tajemnicy.
Kilka drobiazgów do wspomnianych lektur.


Oczywiście powinnam na koniec zmieści zdjęcie Figusia, ale odsypia właśnie nocne harce.
Piesek również dostał prezent i ku zaskoczeniu Wojtka-rózgę (już wiem że to nie ściema ha, ha).
Oczywiście futrzasty ,,lejek,, ma to w głębokim poważaniu, a na domiar złego
 diabełka i gałązki najchętniej by skonsumował ;)

Miłego Dnia!


You May Also Like

12 komentarze

  1. Kamilko, czekałam na Twoje grudniowe wpisy! Tak bardzo się cieszę!
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje , miło mi to czytać.
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  2. I ja się bardzo cieszę, że piszesz :). Dużo siły i energii Ci życzę, bo i u mnie czasem z tym kiepsko. I uściski dla małego lejka hi hi ;). Ola (olusiak)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Figuś wręcz zaraża energią:)
      Pozdrawiam Ciebie i Całą Rodzinę.

      Usuń
  3. Piękny wpis, czytam blog od dawna, gratuluję wszystkiego, pozdrawiam , anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, takie komentarze zawsze mnie motywują ;)

      Usuń
  4. Te "życiowe zmiany" to zmiana mieszkania? Jeśli to Wasze marzenie, to życzę Wam spełnienia go z całego serca:) Gdy moje dzieci były młodsze, to zaczytywały się (zwłaszcza dziewczyny) w serię Basi Staneckiej ze świetną "Basią i Bożee Narodzenie". A do dziś moja gimnazjalistka zagląda do książki pt "Boże Narodzenie w Kisielicach Małych". Zainspirowałaś mnie z kolei książką :jest taki dzień.." - sprawdzę.
    Cudownego Adwentu:)
    mama trójeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tę dobrą energię. Zobaczymy co przyniesie najbliższa przyszłość.
      Polecony tytuł sprawdzę, zaintrygowałaś mnie.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Reniferki były wcześniej dokładnie policzone w ksiażce o Mikołaju ;)

      Usuń
  6. Witaj, piękne treści...wprowadzają nas w stmosfere świąteczną. Czy mogę prosić o przepiś na pierniczki, pamiętam że ciasteczka były z 1 kg mąki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś wkleję przepis na pierniczki;)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.