Wracam do pieczenia chleba

by - 03:51:00


Kolejne lato minęło , a ja kolejny rok obiecywałam sobie, że zwiedzimy młyn w Siedlimowicach.
Festiwal mąki był dobrym pretekstem by się tam wybrać.



O historii obiektu można przeczytać tutaj
Osobiście nie znam się na urządzeniach pracujących w młynie, jednak wiele podobnych miałam okazję oglądać w Skansenie w Radomiu-niestety w stanie spoczynku.
W Siedlimowicach maszyny działają od ponad 
100 lat !















Na miejscu nie omieszkałam poczynić zakupów w postaci mąki - zakwas wyżebrałam od znajomej ;)
Sprzedający zasugerował bym spróbowała zrobić naleśniki z siedlimowickiej mąki tortowej.
Szczerze , to wątpiłam czy pochodzenie tego półproduktu będzie miał tak duże znaczenie w przygotowaniu potrawy i już wiem jak bardzo się myliłam.
Naleśniki wyszły wybitne!


Również od jakiegoś czasu dzieci dopominały się bym upiekła chleb.
To takie budujące ,że budzą się w nich potrzeby bliskie moim i mam nadzieję,
 że wspomnienia związane z domową piekarnią, pozostaną w nich na zawsze.






Bardzo chciałabym mieć w sobie tyle samozaparcia i wypiekać domowy chleb systematycznie.
To co serwują nam sklep, niektóre piekarnie trudno nazwać pieczywem.
W trosce o najbliższych mam takie, jesienne postanowienie.
Zapewne życie wszystko zweryfikuje, chwilowo mamy zapas tygodniowy ;)


Zapewne zapytacie o przepis na chleb.
Kiedyś podawałam na blogu , ale uczciwie przyznam że z niego nie korzystam.
Cały czas udoskonalam recepturę i eksperymentuję.
Gdy kilkukrotnie przepracuję proporcję podzielę się z Wami przepisem (o ile będą chętni)


Wiem że z roku na rok, w Polsce spożycie chleba spada, co wcale mnie nie dziwi. 
A jak jest u Was - szukacie zamienników, pieczecie ?

You May Also Like

11 komentarze

  1. Wcale się nie dziwię, że po takiej wizycie zapragnęłas poczuć zapach pieczonego chleba we własnym domu. Uwielbiam to! Chleb piekłam przez 7 lat. Musiałam z tego zrezygnować ze względu na nadmiar obowiązków. Ludzie są jenak ważniejsi niż dieta. Jeżdżę jednak po pieczywo do piekarni, o której wiem że piecze z certyfikowanej mąki orkiszowej bez polepszaczy. Wiem jednak że kiedyś do własnego chleba wrócę ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam! Dokarmianie zakwasu, reguralne pieczenie wymaga samodyscypliny.
      Zatrważające jest to, że dobrego pieczywa często trzeba szukać. U nas zdobycie takiego chleba wymaga wcześniejszego zapisu (znajomy cukiernik przywozi). Niekiedy nie było nam do niego po drodze, a nie chcę by dzieci wychowała się na dmuchanych bułkach ...którymi niestety nie pogardzą, ale pracuję nad tym ;)

      Usuń
    2. Większość z nas nie pogardzi smacznym lecz niezdrowym jedzeniem od czasu do czasu, niestety 😉 Ważne jednak by mieć świadomość jaki wpływ na nas ma to co jemy.
      Piekłam co 2-3 tygodnie i w tym czasie zakwas mroziłam, wyjmowalam 2 dni przed pieczeniem i podkarmialam.
      Pozdrawiam i czekam na kolejne Twoje kuchenne zdjęcia, są piękne ☺

      Usuń
    3. Dla mnie to bardzo cenna informacja. Nie wiedziałam że zakwas można mrozić! Człowiek jednak całe życie się uczy. Dziękuję za podpowiedź

      Usuń
  2. Wioska dalej jest miejscowość, gdzie mieszkałam :)
    Młyn jest mi bardzo dobrze znany, mąka też.
    Robię od czasu do czasu chleb bez mąki (bywają tygodnie, gdzie chleba nie jemy w ogóle, tzn. ja i dzieci), na zakwasie obiecuję sobie robić, ale co roku zapominam o tym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie ten teren dopiero poznaję i nieustannienie mnie czymś zaskakuje.
      Chyba wiem o jakim chlebie piszesz, ktoś podobnym mnie czestował. U nas niestety bez chleba nie da się ... co nie znaczy że stanowi podstawę jadłospisu. Lubimy taki domowy z jajeczkiem, pomidorkiem, czasem z miodem.
      Siła w prostocie...i smaku.

      Usuń
  3. Witaj Kamilo, mam podobne odczucia jak twoje odnośnie jakości pieczywa dostępnego na sklepowych półkach. Smakuje chemią i najczęściej jest wykonany z ciasta głęboko mrożonego. Na szczęście jest u nas jeszcze piekarnia GS która robi całkiem smaczny chleb, który smakuje jak ten z dzieciństwa, Sama już dawno nie piekłam swojego chleba. Może czas do tego wrócić choć mało jem pieczywa. Ale na przepis oczywiście czekam. :) Pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej rodzinnej miejscowości była kiedyś mała piekarnia, do której nawet w nocy można było podejść od zaplecza i kupić chleb. Rogale z tamtąd były wyborne. Wielokrotnie nie zdążyliśmy donieść wypieków do domu- tak kusiły zapachem, a obgryzione ,,piętki,, od chleba nie dziwiły mamy:)
      Agato taka piekarnia to skarb!

      Usuń
    2. Oj też jako dziecko obgryzałam piętki od jeszcze ciepłego chleba i ten zapach. Aż się rozmarzyłam. :)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Ja piekłam kiedyś regularnie zakwas i przepis dostałam od blogowej koleżanki Penelopy. Ale zdarzyło się nieszczęście i uśmierciłam zakwas :( Teraz od czasu do czasu piekę, ale taki na drożdżach. Twoje chlebki wyglądają wspaniale. Czekam niecierpliwie na przepis.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.