czwartek, 26 lipca 2018

Pocztówka z wakacji - Chorwacja -góry


Słuchając opowieści znajomych i pakując walizkę wiedziałam o tym, że mam zabrać na wakacje odpowiednie kremy z filtrem, zapas gotówki i nastawić się na nadmorski wypoczynek.
Tymczasem po przyjeździe w docelowe miejsce, moim oczom ukazały się góry.
Widok na powyższy kanion podziwiałam codziennie popijając poranną kawę i wiedziałam,
 że nie wrócę  dopóki nie zaliczę jednego ze szlaków.



Kiedy znudziło się nam wylegiwanie na plaży, wyruszaliśmy w teren.
Widoki zaskakiwały za każdym razem.



Nie byłabym sobą gdybym nie pochylała się nad każą roślinką, która przykuwała mój wzrok odmiennością .


Jedną z naszych najważniejszych wypraw była ta do Narodowego Parku Paklenica
Dzień wcześniej, kiedy to nastawiałam budzika na czwartą rano, nie do końca była przekonana czy to dobry pomysł by ciągnąć dzieciaki w góry, w środku nocy.
Jednak bladym świtem, kiedy wszyscy ustawiali się w szeregu pod drzwiami wyjściowymi, serce zaczęło bić mocniej...




Wspaniale było przywitać słońce na szlaku.


Zdjęcia nawet w małym procencie nie oddają uroku tego miejsca, jako ciekawostkę dodam że właśnie w Paklenicy kręcono sceny do słynnego filmu ,,Winnetou,,




Punktem docelowym naszej wyprawy był Planinarski dom Paklenica (480m)
Początkowo droga biegła Kanionem Małej Paklenicy .
Dzięki temu, że wstaliśmy bardzo wcześniej udało nam się przejść ten fragment szlaku bez towarzyszącego, palącego słońca.


Największa atrakcją dla Wojtka były spotykane po drodze osiołki, które niestrudzenie pokonują trasę przenosząc do schroniska przeróżne towary.





Podczas dalszej wyprawy szlak nieco się zazielenił a to za sprawą doliny biegnącej wzdłuż rzeki.








Zwróciłam uwagę że najniższe piętro lasów porastały odmienne krzewinki wrzosowate i brakowało jagodziwia.




Poniżej ciekawostka przyrodnicza, może ktoś z Was rozpozna roślinkę.




Nie mogę również nie napomknąć o cykadach, które zamieszkują iglaste drzewa i których rozkoszny dźwięk został okrzyknięty urlopową muzyką.









Podsumowując wycieczkę w góry mogę przyznać, że nieco przeholowaliśmy zabierając Wojtka  w tak długa trasę. Chłopka dzielnie się trzymał, jednak schodząc ze szlaku dopadło go znużenie i rodzice wcielili się w rolę tragarzy.
Dla odmiany Olka skwitowała wyprawę takim słowami 
,,nikt przy zdrowych zmysłach nie łazi po górach,
 skoro ma do wybory wylegiwanie w czasie upału na plaży .
Wynika z tego że ma matkę-wariatkę;)


Jestem przekonana - to jedna z najpiękniejszych wycieczek w moim życiu i przepełnia mnie wdzięczność że miała okazje doświadczyć tych niecodziennych widoków,  przyrody.
Być może wrócę tu kiedyś, o innej porze roku.


8 komentarzy:

  1. o tak dość leżenia na plaży Też zdeptaliśmy Paklenicę Zdobyliśmy nawet kilka szczytów
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wiekiem, zamiast odpoczywać coraz bardziej ciągnie mnie w teren ;)

      Usuń
  2. Cykady? Tak! Niespełni rozumu? To również my🙂 góry nad morzem czy jeziorem - uwielbiamy, lekko nie jest, ale widoki i uczycie spełnienia i satysfakcji nagradzają cały trud. Piękne wakacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widoki rekompensują wszystkie bolączki i pozostają na długo w pamięci.
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  3. Ta roślinka to obrazki plamiste (Arum maculatum)
    Pozdrawiam:)
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BARDZO dziękuję za podpowiedź , zaraz wygoogluję więcej na ten temat.

      Usuń
  4. Świetna wirtualna wycieczka, widoki przepiękne, a osiołki urocze:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie pogardziłabym takimi wakacjami. Może kiedyś:) Piękne widoki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.