Wszystkie dzieci nasze są

by - 02:25:00


Ostatnio odnoszę wrażenie, że tylko biegam po dziecięcych imprezach. Co stwierdzam bez negatywnego wydźwięku. 
Wśród najbliższych zagęszczenie urodzinowych dat jest największe między kwietniem , a czerwcem. Dodatkowo dochodzą zaproszenia na imprezy organizowane przez małych przyjaciół, majowa pogoda sprzyja festynom i takim sposobem mamy zaplanowany czas;)

Urodziny kuzyna Wojtka nie bez kozery z koleją  jako motywem przewodnim.
 Adaś uwielbia pociągi !



Kiedy chłopaki ścigali bandytów, dziewczynki obsypywały świat brokatem.



Pozowanie do zdjęć , w takiej ruchliwej grupie awykonalne ;)


Podobny fotel i kącik czytelniczy przydałbym mi się w domu.
(mężu czytaj uważnie)


Taka radość zanim na stole pojawił się oczekiwany tort .



W ubiegłym roku Adaś ogromnie cieszył się z kartek urodzinowych (momentami miałam wrażenie że bardziej niż z prezentów) dlatego w tym roku zrobiliśmy laurkę sami .
Wewnątrz była jeszcze ,,książeczka o rybach,,
Nie wiedzieć czemu Wojtek aktualnie rysuje stawy i ryby


Szaleństwo.



Rodzinka prawie w komplecie, Ola pstrykała fotkę.
Ostatnio przeglądając album stwierdziłyśmy że mało mam zdjęć z Grześkiem.
Zazwyczaj jedno z nas stoi za obiektywem. Olka powiedziała że będzie mnie czasem wyręczać , wiec uwieczniamy facjaty zanim całkiem się zestarzejemy ;)


W sobotę, w przedszkolu odbywał się festyn rodzinny.
Porwałam się na pieczenia kolorowego ciasta , właściwie dwóch ( popołudniu jechaliśmy z wizytą do znajomych - wypadało coś zabrać ze sobą ).
Synek chętnie asystował i mieszał galaretki.
Jeśli macie dużo czasu polecam przygotowanie podobnego deseru, dzieci będą zachwycone...zwłaszcza te które jedzą ,,oczami,, ;)





W przedszkolu jak zawsze świetna atmosfera. Występy udane , chodź nie odbyło się bez wojtkowych ekscesów.
Chłopiec wcale nie chciał być bocianem, tylko orzełem
Anielska cierpliwości spłyń na mnie.



,,Była sobie żabka mała. 
RE-RE, KUM-KUM, RE-RE, KUM-KUM,
która mamy nie słuchała. 
RE-RE, KUM-KUM, bęc,,


Tu proszę zwrócić uwagę na habit zakonny, jednak nie Siostry Bernadetty i zanim dojdę do końca posta zastanowić się nad pierwszymi skojarzeniami.



Dzieci tak pięknie śpiewały klik


Oprócz piosenek były jeszcze prezenty.
Grzesiek ma coś minę nietęgą , ale tylko dlatego że patrzył na wyginająca się z aparatem Olę ,tak jakby miała go upuścić ;)


Po występach były jeszcze tańce, gry zespołowe, 
grill i słodki poczęstunek



Balony zawsze robią furorę.






A na zakończenie największa atrakcja -pokaz żywego ognia w wykonaniu przesympatycznego zakonnika.
Tak jak wspomniałam wyżej , podczas części oficjalnej festynu nasz Norbertanin przyodziany był w charakterystyczny dla zgromadzenia habit.
Niestety nie spodziewałam się dostojnego gościa , zwłaszcza w takim stroju i zwłaszcza w momencie kiedy z koleżanką kroiłam na zapleczu ciasto.
Byłam przekonana, że to jakiś  młodzieniec w stroju papieskim.
Oszczędzę Wam opisu naszych konwersacji, zanim oficjalnie przedstawiała nas sobie Siostra Dyrektor .
Fantastyczny młody człowiek z charyzmą i jeszcze większym poczuciem humoru ;)
Chyba dostrzegł moje zażenowanie wpadką i bardzo dyplomatycznie się zachował.
Naprawdę nie każdy ma taki dystans do siebie ;)))




Dzieciaki aż wstrzymywały oddech z zachwytu. 



Pisząc tego posta naszła mnie taka refleksja , że właśnie dzięki dzieciom, przedszkolu, szkole- poznałam wielu dobrych ludzi. Niektóre znajomości przez lata przerodziły się w przyjaźnie.
Jestem ogromnie za to wdzięczna losowi. Zapewne nie doświadczyłabym tego, nie będąc mamą.

You May Also Like

18 komentarze

  1. Bardzo lubię czytać Twoje relacje Kamilo, a blog uwielbiam :)

    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie dla odmiany bardzo miło czytać takie komentarze ;)
      Dziękuję.

      Usuń
  2. Jak kolorowo. I na urodzinach. I w przedszkolu. Niech lato całe takie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym tego chciała. Mam nadzieję że pogoda i humor nas nie opuści.

      Usuń
  3. Przepiękne zdjęcia, wspaniały post.
    Dzieci zostaną urocze wspomnienia.
    ALA

    OdpowiedzUsuń
  4. Z przyjemnością przeczytałam Twoją relację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mi miło, że mama takich sympatycznych Czytelników.

      Usuń
  5. Przeczytałam wpis z prawdziwą przyjemnością:)
    Czekam na więcej Twoich stylizacji ( sukienka koszulowa obłędna:D)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha, jak żyje jeszcze nikt nie dodał tu podobnego komentarza ;)
      Ilona to bardzo miłe co piszesz, ale jeśli chodzi o stylizację to jestem chyba jedną z ostatnich osób, która porwałaby się na podobne wpisy. Bardzo lubię koszulę ale siostra (która z modą ma więcej wspólnego) za każdym razem poucza mnie że to zupełnie nie mój fason... ale przyzwyczajenia i upodobania biorą górę . No lubię ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Z dziećmi nie można się nudzić 😊

      Usuń
  7. Najwazniejsze ze te mlode latla spędzają tak wesoło i kolorowo. Wspaniałe urodziny i występy Wojtusia. Pozdrawiam Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciństwo rządzi się swoimi prawami.
      Odbija pozdrowienia.

      Usuń
  8. już wiem, jakie ciasto zrobię na Dzień Dziecka - galaretkowe jak u Ciebie. Skojarzenie z
    Papieżem jak najbardziej na miejscu. Jak ja lubię do Was zaglądać :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto było strzałem w dziesiątkę więc jak najbardziej polecam.
      Cieszę się że wracasz. Odezwę się w przyszłym tygodniu ☺

      Usuń
  9. Przepiękna impreza urodzinowa. Urocze miejsce, widać,że dzieci tryskają radością. Jubilat to pewnie mały kolejarz !!!
    Bardzo proszę (jeśli możesz) zdradź gdzie organizują takie przyjęcia. WSZYSTKIE DZIECI NASZE SĄ - zdjęcia z przedszkola dokładnie pokrywają się z tytułem postu. Jak tam rodzinne i ciepło.
    WW.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urodzinowe przyjęcie odbyło się w Yongsters Coffee Club we Wrocławiu. Polecam zajrzeć na stronę, odbywaja sie tam rownież ciekawe zajęcia dla dzieci.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.